Poniedziałek, 23 października 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Religia
Religia

«
Religia w szkole - jaka i po co?
Mszalne przemyślenia
Apostazja
Ochrona danych osobowych w Kościele
Wiara w pytaniach i odpowiedziach
Bóg i TY
 

Halloween

W tradycji niemal każdego narodu szczególne miejsce mają zmarli. Najczęściej są czczeni jako duchy opiekuńcze. Tradycja nakazuje obrzędy by ich przebłagać i dobrze usposobić, pomóc w zaświatach. Czasem zmarłych się zjada, ale częściej ozdabia ich groby i zapala świeczki. Można też oswajać śmierć kpiąc z niej. Ale...

Prawda o popularnych tradycjach

CZAROWNICE i duchy, dynie i ogniska, wymuszanie podarunków (trick or treat) — to rzucające się w oczy elementy Halloween. Ale co się kryje pod zewnętrzną, obrzędową maską tego i wielu pokrewnych świąt? „Halloween” to skrót angielskiej nazwy „wigilia Wszystkich Świętych”. Jednak początki Halloween były zdecydowanie nieświęte. Zdaniem uczonych wigilia 1 listopada wywodzi się z czasów znacznie poprzedzających erę chrześcijańską. Wyspy Brytyjskie zamieszkiwali wtedy Celtowie. W ich kalendarzu księżycowym rok dzielił się na dwa okresy: ciemną porę zimową i słoneczną letnią. W czasie pełni księżyca najbliższej 1 listopada Celtowie świętowali Samhain, co znaczy „koniec lata”.

To święto, wyznaczające początek celtyckiego roku, obchodzono pod koniec sezonu letniego, czyli po zakończeniu żniw oraz spędzeniu z pastwisk bydła i owiec. Celtowie wierzyli, że z nastaniem krótszych dni trzeba przez różne obrzędy i ofiary wzmocnić słabnące słońce. Śmierć starego roku symbolizowało wygaszenie wszelkiego ognia, a nowy witano wzniecaniem świętych ognisk. Od nich wszyscy znów rozpalali ogień w swych domach. Dalekim echem tego zwyczaju są ogniska palone o zmroku w czasie obchodów Guy Fawkes Night w Wielkiej Brytanii i czerwcowe święta w Brazylii. Ogień miał też odstraszać złe duchy.

Wierzono, że podczas święta Samhain podnosi się zasłona dzieląca ludzi od świata nadprzyrodzonego i na ziemię zstępują dobre i złe duchy. Dusze zmarłych miały odwiedzać swe rodzinne domy, więc krewni wystawiali im jedzenie i picie, żeby je udobruchać i odwrócić nieszczęście. Gdy dzieci w przebraniu duchów i czarownic chodzą dziś po domach, domagając się poczęstunku pod groźbą spłatania złośliwego figla, nieświadomie odtwarzają prastary rytuał Samhain. W książce Halloween, histoire et traditions (Halloween — historia i tradycja) Jean Markale pisze: „Choć dzieci nie zdają sobie z tego sprawy, przyjmując te podarunki symbolicznie uczestniczą w braterskiej wymianie między światem widzialnym a niewidzialnym. Właśnie dlatego takie świąteczne maskarady (...) to w istocie ceremonie religijne”.

Skoro, jak mniemano, drzwi pomiędzy światem fizycznym a nadprzyrodzonym stawały otworem, ludzie mogli bez trudu przedostawać się do sfery duchów. Samhain był więc porą wyjątkowo sprzyjającą przepowiadaniu przyszłości. Wróżby dotyczyły małżeństwa, chorób i śmierci, a ich rekwizytami były jabłka i orzechy laskowe — owoce drzew uważanych za święte. Na przykład do cebra z wodą wkładano jabłka, na których właściciele umieszczali swoje znaki. Dziewczęta i chłopcy starali się schwycić jabłko zębami, żeby się dowiedzieć, czyimi żonami lub mężami wkrótce zostaną. Podobny zwyczaj wyławiania jabłek jest również elementem dzisiejszych obchodów Halloween.

Samhain był także okresem pijackich uczt i folgowania namiętnościom. Jean Markale pisze: „Kpiono wtedy z tradycyjnego systemu wartości, który ulegał odwróceniu: to, co zakazane, stawało się dozwolone, a co dozwolone — zakazane”. Taki sam duch do dziś towarzyszy Halloween, co w niebagatelnej mierze przysparza świętu zwolenników. W dziele The Encyclopedia of Religion o współczesnych zwyczajach praktykowanych 31 października powiedziano, że jest to „pora, kiedy również dorośli mogą przekroczyć granice zakreślone przez kulturę i porzucić swe zasady, oddając się uciechom nocy usprawiedliwiającej całkowite wyuzdanie. Tak oto do XX wieku przetrwała główna idea celtyckiego rytu: ucieczka od codzienności i obowiązujących kanonów — ucieczka, na którą raz w roku można sobie pozwolić”.

Rywalizacja świąt

Irlandczycy, którzy w XIX wieku wskutek wielkiego głodu spowodowanego zarazą ziemniaczaną wyemigrowali do USA, zaszczepili tam tradycję świętowania Halloween. Pod koniec XX wieku święto wróciło do Europy. Ale jego rosnąca popularność nie wszystkim się podoba. Dziennik Le Monde zamieścił następującą opinię: „Ponieważ Halloween obchodzony jest tuż przed dniem Wszystkich Świętych i Zaduszkami (1, 2 listopada) i może nawet je zastąpić, więc właściciele sklepów zacierają ręce, a duchowni biją na alarm”.

We Francji przedstawiciele Kościoła są zaniepokojeni wypieraniem przez Halloween tradycyjnych świąt katolickich, widząc w tym znak „poganizacji społeczeństwa”. Jak twierdzi Stanislas Lalanne, rzecznik Konferencji Episkopatu Francji, Halloween „wypacza sens życia i śmierci”. Biskup Nicei Jean Bonfils oświadczył, że „to święto wraz ze swą obrzędową otoczką nie ma nic wspólnego z naszą śródziemnomorską i chrześcijańską kulturą”. Ostrzegł katolików przed „najważniejszym świętem satanistycznym świata”.

W komentarzu dotyczącym porzucania tradycji katolickich dla świąt pogańskich Hippolyte Simon, biskup Clermont-Ferrand, podkreślił: „Można odnieść wrażenie, że francuskie społeczeństwo rozgląda się za czymś w rodzaju świeckiej religii, która mogłaby mu zastąpić symbolikę chrześcijańską”. Napisał też: „Świętujący Halloween udają zmarłych; duchy powracają, by nas przerażać i straszyć śmiercią. Zupełnie przeciwny pogląd głoszony jest w dzień Wszystkich Świętych — mianowicie że ci, którzy od nas odeszli, są żywi, i że przyobiecano nam połączenie się z nimi w Mieście Boga” (Vers une France païenne?).

W podobnym duchu utrzymana jest wypowiedź arcybiskupa Mediolanu kardynała Carla Marii Martiniego, apelującego do Włochów, by nie wyrzekali się świąt katolickich. Kardynał uważa, że Halloween jest „obcy naszej tradycji, którą koniecznie powinniśmy podtrzymywać ze względu na jej nadrzędną wartość. Obchody Dnia Zadusznego uświęcił wielowiekowy obyczaj. Jest to dzień akcentujący nadzieję życia wiecznego, w którym Pan pomaga nam zrozumieć, że nie wszystko kończy się na ziemskim życiu”. Z pewnością niejeden wierny katolik myśli podobnie. Ale czy różnica pomiędzy Halloween a Zaduszkami jest rzeczywiście tak wyraźna, jak by wynikało z cytowanych wypowiedzi? Co wychodzi na jaw po zbadaniu genezy tych katolickich świąt?

Świąteczna maskarada

Wszystkich Świętych to według definicji z The Catholic Encyclopedia dzień, w którym „czci się wszystkich świętych, znanych i nieznanych”. Pod koniec II wieku wśród nominalnych chrześcijan pojawił się kult męczenników; uważano, że ci, którzy ponieśli śmierć za wiarę, są już z Chrystusem w niebie, i zanoszono do nich modły o wstawiennictwo. Regularne obchody tego święta datują się od 13 maja 609 lub 610 roku, kiedy to papież Bonifacy IV poświęcił rzymski Panteon — świątynię wszystkich bóstw — Marii i wszystkim męczennikom. Jean Markale pisze: „Rzymscy bogowie ustąpili miejsca świętym tryumfującej religii”.

Na dzień 1 listopada przeniósł to święto papież Grzegorz III (731-741) i od imienia wszystkich świętych nazwał pewną kaplicę w Rzymie. Nie jest pewne, dlaczego to zrobił, ale chyba nie bez znaczenia był fakt, że podobne święto na początku listopada obchodzono na Wyspach Brytyjskich. Jak informuje The Encyclopedia of Religion, „w okresie chrystianizacji Wysp Brytyjskich wśród Celtów święto Samhain w dalszym ciągu cieszyło się popularnością. Tutejszy Kościół usiłował odwrócić uwagę ludu od pogańskich praktyk, wprowadzając odprawiane w tym samym czasie obrzędy chrześcijańskie. Właśnie z tych brytyjskich średniowiecznych obchodów dnia Wszystkich Świętych może się wywodzić rytuał przyjęty w całym chrześcijaństwie”.

Jean Markale mówi też o rosnącym wpływie irlandzkich mnichów na ówczesną Europę. W dziele New Catholic Encyclopedia powiedziano: „Zwyczaj irlandzki nakazywał obchodzić ważne święta w pierwszym dniu miesiąca, a ponieważ na 1 listopada przypadał też początek celtyckiej zimy, prawdopodobnie właśnie w tym dniu oddawano cześć wszystkim świętym”. Ostatecznie w roku 835 papież Grzegorz IV polecił świętować ten dzień w całym Kościele.

Jeśli chodzi o Dzień Zaduszny, w którym odprawia się modły za dusze czyśćcowe, żeby im pomóc w uzyskaniu niebiańskich błogosławieństw, datę 2 listopada przyporządkowali mu w XI wieku mnisi z francuskiego opactwa Cluny. Chociaż uchodzi za święto katolickie, nietrudno zgadnąć, jakie pomieszanie pojęć istnieje co do niego w umysłach przeciętnych ludzi. Jak informuje New Catholic Encyclopedia, „w wiekach średnich powszechne było przekonanie, że w tym dniu dusze pokutujące w czyśćcu mogą się ukazywać jako błędne ogniki, czarownice, ropuchy i tym podobne”.

Nie mogąc wykorzenić pogańskich wierzeń z serc katolików, Kościół ukrył je pod chrześcijańską maską. Na fakt ten zwraca uwagę The Encyclopedia of Religion: „W chrześcijańskim dniu Wszystkich Świętych czci się pamięć znanych i nieznanych świętych chrześcijaństwa, co jest analogią składania hołdu celtyckim świętym w okresie Samhain”.

Popularne zwyczaje świąteczne a ty

W jakim stopniu należy się interesować mroczną przeszłością Halloween i innych tego typu świąt? W gruncie rzeczy dla większości ludzi Halloween to przede wszystkim sposobność do przebrania się i zabawienia. Ale czy rodzice nie powinni zapewniać dzieciom rozrywki, która byłaby stosowna i nieszkodliwa?

Pewnego francuskiego inspektora szkolnego z 20-letnim stażem pedagogicznym zapytano o wpływ Halloween na młodzież. Odpowiedział: „Obawiam się, że chodzenie po domach i domaganie się od dorosłych słodyczy pod groźbą wyrządzenia jakiejś psoty wywiera na najmłodszych długotrwały ujemny wpływ. Sprzyja rozwojowi egocentrycznej, samolubnej osobowości. Dzieci dowiadują się, że metodą nacisków i pogróżek można uzyskać to, czego się chce”. Dlatego rodzice słusznie zrobią, zadając sobie pytanie: czego uczą się nasze dzieci, gdy uczestniczą w takich tradycjach?

Wiele rodzin stwierdziło, że uleganie zachciankom dzieci domagających się z tej okazji przyjęć i kostiumów może sporo kosztować. Robert Rochefort, dyrektor generalny CRéDOC (francuskiego ośrodka badającego warunki życia), twierdzi: „Halloween nie jest świętem — jest raczej wymarzoną sposobnością dla świata handlu”. Halloween ożywia rynek w okresie zastoju poprzedzającym zakupy gwiazdkowe. To po prostu kolejny bodziec popychający do wydawania pieniędzy, których niejednemu wcale nie zbywa. Czy naprawdę trzeba ulegać takiemu owczemu pędowi?

Jednak znacznie ważniejsze jest dla chrześcijan to, że Halloween i pokrewne tradycje świąteczne tkwią korzeniami w pogaństwie. Apostoł Paweł napisał: „Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów” (1 Koryntian 10:20-22, Biblia Tysiąclecia). Zapytał też: „Cóż wspólnego ma prawość z bezprawiem? Albo jakaż jest wspólnota światła z ciemnością? Ponadto jakaż jest zgoda między Chrystusem a Belialem? Albo jakiż dział ma wierny z niewierzącym?” (2 Koryntian 6:14-16). A więc nadawanie pogańskim praktykom pozorów chrześcijańskich jest zupełnie sprzeczne z Biblią!

Ponadto Pismo Święte ostrzega przed spirytyzmem (Powtórzonego Prawa 18:10-12). Choćby większość obchodzących Halloween wypierała się jakichkolwiek powiązań z satanizmem, nie zapominajmy, że geneza tego święta ściśle się wiąże z praktykami spirytystycznymi, a zatem udział w nim mógłby być bodźcem do takich praktyk — zwłaszcza dla łatwo ulegającej wpływom młodzieży. Pogańskich rytuałów i tradycji w żaden sposób nie da się pogodzić z chrystianizmem ani uznać za nieszkodliwe.

W dodatku fundamentem obchodów Halloween, jak również dnia Wszystkich Świętych i Zaduszek jest wiara w to, że zmarli cierpią i mogą krzywdzić żywych. Ale Biblia obala takie poglądy, czytamy bowiem: „Żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego” (Kaznodziei 9:5). Dlatego rada biblijna brzmi: „Wszystko, co twoja ręka ma sposobność zrobić, rób całą swą mocą, bo nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu [zbiorowo pojętym grobie ludzkości] — w miejscu, do którego idziesz” (Kaznodziei 9:10). Zmarli nie mają świadomości, zatem ani sami nie cierpią, ani nie mogą szkodzić innym, nie ma więc żadnych podstaw, by się ich bać. Nie trzeba też zanosić modlitw w ich intencji. Czy to znaczy, że przepadła już dla nich wszelka nadzieja? Nie, Pismo Święte wyraźnie zapewnia, iż „nastąpi zmartwychwstanie zarówno prawych, jak i nieprawych” (Dzieje 24:15).

Wiedza pozwala dokonać swobodnego wyboru. Bez kompletnej znajomości faktów nie da się podjąć mądrej decyzji. Dzięki tym dwom artykułom przyjrzałeś się bliżej tradycji Halloween. Co teraz zrobisz?

[Przypisy]

Wbrew rozpowszechnionemu mniemaniu Samhain raczej nie jest imieniem celtyckiego boga śmierci, lecz nazwą święta. Według francuskiego znawcy Celtów Jeana Markale’a prawdopodobnie obchodzono je ku czci Luga, boga światła.

Nawiasem mówiąc, w tym samym czasie — 9, 10 i 13 maja — obchodzono rzymskie Lemuralia; usiłowano wtedy udobruchać dusze zmarłych i powstrzymać je od straszenia oraz krzywdzenia krewnych.

Więcej informacji na temat biblijnej nauki o zmartwychwstaniu można znaleźć w książce Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego (wydanej przez Świadków Jehowy), w rozdziale „Co się dzieje z naszymi bliskimi, którzy umarli?”


.................................

Powyższy tekst pochodzi z czasopisma
"Przebudźcie się" z 08 października 2001 roku
wydanego przez Watchtower
Wersety Biblijne można sprawdzić w  Przekładzie Nowego Świata

Akapit wstępny od redakcji.


Wtorek
27 października 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Religia
Religia

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus