Poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Biblia na co dzień
Biblia na co dzień

«
Prawda o „Gwieździe Betlejemskiej”
Kiedy narodził się Jezus?
Źródło doskonałej wiedzy Biblijnej
Księga Daniela - bogactwo wiedzy
Krzyż - w tym znaku zwyciężysz?
Zło na Świecie – Dlaczego?
 

Tajemnice Pisma Świętego
Prawda o „Gwieździe Betlejemskiej”

Istnieje wiele zjawisk astronomicznych, które miały znaczenie w historii rozwoju ludzkości. Jednak jedno jest znane niemal wszystkim ludziom, a choć zostało bardzo dokładnie opisane, to wywołuje wiele emocji, jest fałszywie interpretowane i bałwochwalczo hołubione.

Tym zjawiskiem jest tytułowa gwiazda Betlejemska. Opis tego zjawiska to tylko kilka zdań zawartych w jednej ewangelii Pisma Świętego i dodatkowo kilkanaście zdań opisu wydarzeń jakie wywołała. Mimo iż opis tego zjawiska jest bardzo precyzyjny, to jednak do dziś naukowcy spierają się co to było i kiedy się zdarzyło. Naukowcy jednak zapominają, że to zjawisko jest związane z ponad naturalnymi siłami - Boską mocą. No, ale trudno im się dziwić, bo przecież oni nie wierzą Bogu. Niektórzy wierzą w Boga, ale nieliczni WIERZĄ BOGU.

Nie można rozpatrywać zjawisk Biblijnych, negując istnienie oraz działanie Boga.

Czy to znaczy, że niewierzący nie mają prawa czytać i interpretować Pismo Święte? Oczywiście że mogą czytać, a nawet powinni. Ale żeby interpretować Pismo Święte, niezbędna jest ogromna i rozległa wiedza z wielu dziedzin - nie tylko znajomość języków starożytnych. Przecież nawet wierzący piszą na temat Biblii bzdury - tym trudniej jest pisać mądre rzeczy niewierzącym. Ale jeśli nawet komentujący Biblię nie wierzą w istnienie sił ponad naturalnych, to interpretując zdarzenia Biblijne nie mogą jednocześnie zaprzeczać mocy Bożej i istnieniu zjawisk ponad naturalnych.

Skoro więc „Gwiazda Betlejemska” jest zjawiskiem Biblijnym to popatrzmy na nią z Biblijnego punktu widzenia. Możemy postawić szereg pytań:
  • W którym to było roku?
  • Dlaczego się pojawiła?
  • Jak długo zjawisko trwało?
  • Kto ją widział?
  • Czym była?
  • Kto spowodował jej pojawienie się?
  • Kiedy się ukazała?
  • Jaki miała wpływ na rozwój wydarzeń?


Żadne inne źródło nie opisuje tego zjawiska.

Jedyne informacje o zjawisku jakie znamy pod nazwą gwiazda Betlejemska są zapisane w jednej księdze Pisma Świętego. To ewangelista Mateusz - były celnik - bardzo skrupulatny w tym co w życiu robił opisał jej pojawienie się i dalsze tego konsekwencje. Poza tym - co ważne - swoją wersję historii życia Jezusa opisuje z punktu widzenia Żyda i dla Żydów. Stosuje więc pewne uproszczenia i pisze o faktach doskonale znanych Żydom. To, że inni pisarze biblijni nie zwrócili uwagi na gwiazdę Betlejemską, nie umniejsza jej znaczenia - wszak nawet o Kazaniu na Górze też nie wszyscy piszą.
Odrzuciwszy zatem różnego rodzaju mity i tradycje, a także interpretacje wywołujące śmiech np. że Jezus urodził się w 7 r.p.n.e., a zmarł w 33 r.n.e, mając 33 lata poznajmy oryginalny zapis.

(Mateusza 2:1-16) „(...) 1 Kiedy już Jezus się narodził w Betlejem Judejskim za dni króla Heroda, oto astrolodzy ze stron wschodnich przybyli do Jerozolimy, 2 mówiąc: „Gdzie jest ten narodzony król Żydów? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę, będąc na wschodzie, i przyszliśmy złożyć mu hołd”. 3 Gdy król Herod to usłyszał, był tym poruszony, a wraz z nim cała Jerozolima; 4 i zebrawszy wszystkich naczelnych kapłanów oraz uczonych w piśmie spośród ludu, zaczął ich wypytywać, gdzie miał się narodzić Chrystus. 5 Rzekli do niego: „W Betlejem Judejskim; tak bowiem zostało napisane przez proroka: 6 ‚A ty, Betlejem w ziemi Judy, w żadnym wypadku nie jesteś najmniej znaczącym miastem wśród namiestników Judy; bo z ciebie wyjdzie namiestnik, który będzie pasł mój lud, Izraela’”. 7 Wtedy Herod potajemnie wezwał astrologów i starannie się od nich wywiedział o czas ukazania się tej gwiazdy, 8 a wysyłając ich do Betlejem, rzekł: „Idźcie, starannie poszukajcie tego dziecięcia, a gdy je znajdziecie, donieście mi o tym, żebym i ja mógł pójść i złożyć mu hołd”. 9 Oni, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę; a oto gwiazda, którą widzieli, gdy byli na wschodzie, posuwała się przed nimi, aż się zatrzymała nad miejscem, gdzie było to dziecię. 10 Na widok gwiazdy niezmiernie się uradowali. 11 A gdy weszli do domu, zobaczyli dziecię z Marią, jego matką, i upadłszy, złożyli mu hołd. Otworzyli też swe skarby i dali mu w prezencie dary: złoto i wonną żywicę, i mirrę. 12 Ale ponieważ otrzymali we śnie Boskie ostrzeżenie, aby nie wracali do Heroda, odeszli do swej krainy inną drogą. 13 Gdy już odeszli, oto anioł Jehowy ukazał się we śnie Józefowi, mówiąc: „Wstań, weź dziecię oraz jego matkę i uciekaj do Egiptu, i tam pozostań, aż ci dam znać; Herod bowiem właśnie ma poszukiwać dziecięcia, aby je zgładzić”. 14 Wstał więc i w nocy wziął dziecię oraz jego matkę, i odszedł do Egiptu, 15 i pozostał tam aż do śmierci Heroda, żeby się spełniło to, co Jehowa powiedział przez swego proroka, mówiąc: „Z Egiptu wezwałem mego syna”. 16 Wtedy Herod, widząc, że został przechytrzony przez astrologów, uniósł się wielką zapalczywością i posławszy, kazał w Betlejem oraz w całej jego okolicy zgładzić wszystkich chłopców w wieku dwóch lat i poniżej, według czasu, o który się starannie wywiedział od astrologów.”


W którym to było roku?
Najpierw musimy ustalić datę narodzin Jezusa Chrystusa, którego narodziny miała zwiastować. Pójdziemy na łatwiznę. Ponieważ data narodzin nie jest znana, musimy poszukać innej daty, którą przyjmiemy za podstawę rozważań. Zdecydowana większość historyków akceptuje datę śmierci Jezusa - na wiosnę 33 roku naszej ery. Jezus żył 33 i pół roku, a więc narodził się - uwzględniając brak roku „0” - jesienią (około 1 października) roku 2 przed naszą erą. Różne datowanie narodzin Jezusa bierze się między innymi z prób szukania zjawiska astronomicznego odpowiadającego Gwieździe Betlejemskiej. Jednak ponad wszelką wątpliwość wiadome jest, że Jezus żył 33 i pół roku i nie ma zastrzeżeń, co do roku jego śmierci - pierwszy wiek naszej ery obfitował w dobrze udokumentowane wydarzenia, głównie związane z poczynaniami Rzymian, a to pozwala na precyzyjne datowanie. Tak przy okazji, skoro Jezus zmarł wiosną, a dokładnie 14 Nissan - w święto Paschy, które przypada w czternaście dni po pierwszym wiosennym nowiu księżyca i żył 33 i pół roku, to nie mógł urodzić się pod koniec grudnia.

Dlaczego się pojawiła?
Tradycja mówi, że miała zwiastować Światu narodziny Mesjasza - Odkupiciela, a co mówi Pismo Święte? Po raz pierwszy słyszymy o Gwieździe, gdy ze wschodu do Jerozolimy przybywają astrolodzy (mędrcy, ale na pewno nie królowie) i dopytują się o nowo narodzonego króla żydowskiego, któremu chcą oddać hołd. „Gwiazda” ujawniła się w krainie astrologów i przyprowadziła ich do Jerozolimy, gdzie się zatrzymała (a nawet zniknęła na pewien czas) - co spowodowało przerwę w podróży, a w konsekwencji wizytę u króla Heroda, u którego zniecierpliwieni chcieli dowiedzieć się szczegółów narodzin. To dziwne zachowanie gwiazdy - bo powinna ich przecież doprowadzić bezpośrednio do Betlejem, gdzie narodzony Mesjasz przebywał. Jak wykażemy dalej, był ktoś zainteresowany nie tyle złożeniem hołdu, co pozbawieniem Mesjasza życia.

Jak długo zjawisko trwało?
Astrologowie pochodzili z Babilonu lub Mezopotamii - kolebek astrologii, poza tym Żydzi, którzy kilkaset lat wcześniej przebywali w niewoli babilońskiej zanieśli tamtym narodom wiedzę o swoim Bogu i Bożym zamierzeniu. Dlatego mimo iż nie jest napisane skąd pochodzą, informacja, że „ze wschodu” może wskazywać na Babilon, lub ogólnie Mezopotamię. Gwiazda ukazała się i prowadziła astrologów do Jerozolimy - tu zatrzymała się, lub na jakiś czas zniknęła, a później poprowadziła ich do Betlejem. Jak długo mogło to trwać? Podróż z Babilonu do Jerozolimy mogła trwać około czterech miesięcy - tyle podróżowali Żydzi wracający z niewoli, pobyt w Jerozolimie i na dworze Heroda - na pewno nie był to jeden dzień. Podróż z Jerozolimy do Betlejem to już niewielka odległość - około 9 kilometrów, ale w terenie górzystym. Należy jeszcze doliczyć przygotowania do podróży - razem mogło to być 5-6 miesięcy. Jest jeszcze jeden powód do opóźnienia podróży - to okres zimowy. Choć nie należałoby się spodziewać wielkich mrozów i zamieci śnieżnych, to jednak nocami mogą wystąpić przymrozki, a ponadto silne wiatry i burze piaskowe. Dla grupy starszych panów (Pismo Święte nie mówi ilu ich było i w jakim wieku, ale musieli być w „nobliwym”) taka kilkumiesięczna podróż w niesprzyjających warunkach pogodowych, z noclegami pod rozbijanymi codziennie zimowymi namiotami, byłaby niezwykle uciążliwa, powolna i zagrażałaby życiu podróżników. A powodów do pośpiechu nie było. Mógł też nastąpić okres zwłoki spowodowany koniecznością ustalenia czym jest to nowo obserwowane zjawisko. A zatem „Gwiazda” była widoczna co najmniej pół roku, ale mogła być widoczna nawet półtora roku.

Kto ją widział?
Skoro do dziś trwa spór co to było za zjawisko - nie zostało opisane w innych dokumentach, ani nie przetrwało w pamięci ludowej, to musiało to być zjawisko nieobserwowane powszechnie. Ciekawa jest informacja, że Herod poleca astrologom, by znalazłszy Jezusa wrócili i powiedzieli mu gdzie jest, by sam mógł oddać mu hołd. Dlaczego Herod nie poszedł samemu za „Gwiazdą”? Może dlatego, że ani on, ani jego dworzanie nie widzieli jej? Jest bardzo prawdopodobne, że owa „Gwiazda” była widoczna tylko przez astrologów.

Czym była?
Na pewno nie była klasycznym zjawiskiem astronomicznym. Nie mogło to być żadne zdarzenie na nieboskłonie z tej prostej przyczyny, że „Gwiazda Betlejemska” nie zachowuje się jak znane zjawiska. Najczęściej mówi się, że była to kometa, albo koniunkcja (pozorne zbliżenie się na nieboskłonie) planet. Kometą na pewno nie była, bo Mateusz pisze o niej „gwiazda”, a przecież astrologowie bez wątpienia odróżniliby kometę od gwiazdy. „Gwiazda” wędruje przed astrologami prowadząc ich, a więc dostosowuje swoje tempo do ich tempa, zatrzymuje się - zatrzymała się wskazując konkretny budynek w zwartej zabudowie małego miasteczka. Musiała więc poruszać się nisko nad ziemią, a nie wysoko w przestrzeni kosmicznej - nie mogła to być więc koniunkcja. Nawet komety są zbyt odległe, a meteoryty (spadające gwiazdy) zbyt krótkotrwałe. Najprawdopodobniej było to zjawisko wywołane w umyśle astrologów - wizja w rodzaju snu odbywanego na jawie, lub rodzaj urojeń schizofrenika - byłaby wtedy widoczna tylko przez astrologów, a nie przez otoczenie.

Kto spowodował jej pojawienie się?
W czyim interesie było przyprowadzić do Jezusa astrologów i Heroda? Czy rzeczywiście chodziło o złożenie darów i hołdu? Na pewno nie było to w interesie Boga-Ojca i nie była to Boska metoda działania. Nieco wcześniej mieliśmy przykład Boskiego sposobu ogłoszenia Światu narodzin Syna - gdy posłużył się aniołami do powiadomienia pasterzy, a ci powiadomili cały Świat. Kto jeszcze był zainteresowany narodzinami? Księga Rodzaju wskazuje na jeszcze jedną postać zainteresowaną losami Zbawiciela - to dwojga imion Szatan-Diabeł. Wyrok wydany na niego w Edenie - (Rodzaju 3:15) (...)I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę”.(...) zaczął się wypełniać - czy więc skazaniec miałby czekać bezczynnie?

Kiedy się ukazała?
Zgodnie z zasadami astrologii moment narodzin, wiąże losy człowieka z ciałem astralnym. „Gwiazda” nie mogła więc pokazać się przed narodzinami Jezusa. A zatem, gdy astrologowie dotarli do Betlejem Jezus miał co najmniej pół roku do około półtora roku. Na taki przedział wskazuje czas podróży z jednej strony, a z drugiej polecenie Heroda, by zabić dzieci w wieku do dwóch lat. „Gwiazda Betlejemska” pojawiła się więc w 2 roku przed naszą erą i była widoczna w 1 roku pne., a może nawet na początku 1 roku naszej ery.

Jaki miała wpływ na rozwój wydarzeń?
Na szczęście żaden. Jak wskazuje przebieg wydarzeń i ich kontekst, głównym celem pojawienia się „Gwiazdy Betlejemskiej” było doprowadzenie do śmierci narodzonego Mesjasza. Wizyta dostojników z obcego kraju nie mogła nie być zauważona przez zazdrosnego o swą władzę i wpływy Heroda. Karawana omijająca pałac i zdążająca do ubogiej rodziny w której narodził się Król Żydowski, mogła spowodować u panującego zazdrość, zawiść i chęć pozbycia się konkurenta - co też nastąpiło, jako rzeź niewiniątek. Na szczęście Bóg pilnował swego zamierzenia i polecił Józefowi ucieczkę do Egiptu.
A zamordowane dzieci? Ile ich było? Tradycją Żydów była wielodzietność rodzin, a Betlejem było w tamtym czasie niewielką wioską - mogło w niej mieszkać kilkanaście, a wraz z okolicą kilkadziesiąt rodzin. Dzieci w wieku do dwóch lat mogło być kilka - kilkanaście. Zatem jak na ludobójcze możliwości człowieka nie jest to wielka masakra – jeden nieudany manewr wojsk amerykańskich w Iraku, czy Afganistanie przynosi podobne straty. Niemniej jest to tragedia, na którą Bóg pozwolił. Ale Bóg obiecuje zmartwychwstanie - na pewno będzie pamiętał o dzieciach, które zginęły w obronie jego syna.


Resume
Istnieje wiele teorii poświęconych Gwieździe Betlejemskiej - miałaby to być koniunkcja planet, kometa i wiele innych zjawisk astronomicznych, ale wszystkie one nie biorą pod uwagę specyficznego zachowania „Gwiazdy”, które wyklucza naturalność tego zjawiska. Poza tym naukowcy koniecznie chcą dopasować datę narodzin Jezusa do jakiegoś zarejestrowanego zjawiska astronomicznego, zapominając, czy raczej lekceważąc fakt nadnaturalności tego co się wydarzyło. Spotkałem się ze stwierdzeniem, że ani data narodzin Jezusa, ani nawet rok początku nowej ery nie jest prawidłowo ustalony. Co do daty narodzin to zgoda - jest określana między 9 rokiem p.n.e., a 5 rokiem n.e. i jest zupełnie odrealniona od danych historycznych takich jak np. panowanie cesarzy rzymskich i króla Heroda, pełnienie funkcji arcykapłanów opisanych w ewangeliach, czy też wydarzeń późniejszych takich jak atak wojsk Rzymu na Jerozolimę, wraz z jej zdobyciem w roku 70 n.e.. Zarówno postacie, jak i wydarzenia historyczne są doskonale udokumentowane i nie powinno być problemu z policzeniem dat wydarzeń biblijnych. No, ale jeśli poważni naukowcy katoliccy w Piśmie Świętym w komentarzach do ksiąg piszą, że „to jest mit, to legenda, a to niepotwierdzone wydarzenie”, to trudno się dziwić, że świeccy naukowcy tym bardziej piszą bzdury. Podobnie z datą rozpoczęcia nowej ery. Prawdą jest, że nie odzwierciedla roku narodzin Jezusa. Choć nie do końca. Jezus zmarł w roku 33 naszej ery w wieku 33 lat. W ciągu tych dwóch tysięcy lat kalendarze zmieniały się kilkakrotnie - włącznie z tym, że u Żydów obowiązywał kalendarz księżycowy liczony od nowiu księżyca i z ruchomym miesiącem uzupełniającym rok księżycowy do roku słonecznego. Ponadto początek roku u różnych narodów był różnie liczony - u Żydów np. jesienią. Dziś mamy kilkanaście Nowych Roków obchodzonych w różnych kulturach w różnych terminach. Tak więc pomyłka o półtora roku, to nie jest wielki błąd. Nie ma podstaw do kwestionowania datowania wydarzeń biblijnych, poza oczywiście datą narodzin Jezusa.
Można przyjąć, że „naukowcy” - bo taki status zapewne dziś odpowiadałby ówczesnym astrologom - wiedząc o mającym nastąpić przełomowym dla losów Świata wydarzeniu, chcą empirycznie owego zdarzenia doświadczyć. Nic więc dziwnego, że choć w swej religii i postępowaniu byli dalecy od religii Żydów - Żydzi potępiali astrologię, wróżbiarstwo i spirytyzm, to wybrali się w długą, męczącą i niebezpieczną podróż, by poznać spełnienie proroctw znanych im od kilkuset lat. Boży przeciwnik - Szatan był zainteresowany pozbyciem się swojego prześladowcy, wykorzystał więc, a może nawet zainspirował do takiej podróży, a na pewno spowodował wizytę astrologów na dworze zawistnego króla Heroda.

Dla wielu powyższa interpretacja zjawiska pod nazwą „Gwiazda Betlejemska” może być szokująca, a nawet nie do przyjęcia - zwłaszcza dla tych którzy stawiają materializm naukowy, ponad prawdę obiektywną. Ale jak napisaliśmy wyżej nie można rozmawiać o Bogu odbierając mu prawo do działania i do czynienia cudów.
Nie ulega wątpliwości, że „Gwiazda Betlejemska” nie była w Boskich planach, a zatem gloryfikowanie jej, jest kolejną nie biblijną tradycją z jaką mamy do czynienia w Kościele Katolickim, Prawosławnym i niektórych protestanckich.

Należy odpowiedzieć na jeszcze jedno pytanie. Na jakiej podstawie twierdzimy, że Jezus żył 33,5 roku?

Żydzi – a Jezus przecież był Żydem – mieli bardzo specyficzne prawa, które zostały im nadane przez ich Boga - Jehowę, a które miały odróżniać ich od okolicznych narodów. Do jednych z takich praw należał wiek dojrzałości uprawniający do wykonywania niektórych zadań. Najbardziej odpowiedzialne zadania były postawione kapłanom i osobom usługującym przy świątyni. Ten przywilej był postawiony przed potomkami Lewiego, czyli Lewitami – (Liczb 4:1-3) (...)Potem Jehowa rzekł do Mojżesza i Aarona, mówiąc: „Zostanie dokonany spis ogólnej liczby synów Kehata spośród synów Lewiego według ich rodzin w domu ich ojców, od trzydziestu lat wzwyż aż do pięćdziesięciu lat, wszystkich, którzy wchodzą w skład grona usługujących, by wykonywać pracę w namiocie spotkania.(...). „Namiot spotkania” – to pierwowzór Świątyni Jehowy. Podczas wędrówki z Egiptu do Palestyny – co trwało ponad czterdzieści lat, Izraelici wielbili swego Boga w namiocie przygotowanym ściśle według wskazań Jehowy. I ten namiot był nazywany Przybytkiem, lub Namiotem Spotkania. Stała Świątynia została wybudowana w Jerozolimie dopiero za czasów Salomona - w roku 1026 pne..
Spis był wykonywany kilkakrotnie i bardzo skrupulatnie, o czym świadczy np. dwudziesty trzeci rozdział pierwszej Księgi Kronik (1 Kronik 23:3-4) (...)Policzono zatem Lewitów w wieku od trzydziestu lat wzwyż; a ich liczba, głowa za głową, krzepki mąż za krzepkim mężem, wynosiła trzydzieści osiem tysięcy. Spośród nich powołano do nadzorowania pracy w domu Jehowy dwadzieścia cztery tysiące;(...)

Działalność Jezusa miała ścisły związek z wielbieniem Boga Ojca – Jehowy. A zatem dopiero trzydziestoletni Jezus miał prawo występować publicznie, nauczać i nikt nie mógłby mu powiedzieć – „czego się mądrzysz smarkaczu”. Ewangelista Łukasz, który z kronikarską dokładnością opisał życie Jezusa zrobił takie spostrzeżenie – (Łukasza 3:23) (...)Sam zaś Jezus, gdy rozpoczął swą działalność, miał około trzydziestu lat, będąc, jak mniemano, synem Józefa, syna Helego,(...)

Ów wiek trzydziestu lat osiągnął jesienią roku 29 naszej ery.

Działalność publiczną Jezus rozpoczął od chrztu w Jordanie i do Paschy w roku 30 wykonał wiele prac. W okresie tego półrocza spędził na poście na pustyni 40 dni, podczas którego był kuszony – mogło to razem z podróżą i przygotowaniami trwać około dwóch miesięcy. Potem była wizyta w Betanii u Jana Chrzciciela, przyłączenie się pierwszych uczniów (okolica górnego biegu Jordanu), pobyt w Kanie Galilejskiej i Kafarnaum. Należy pamiętać, że podróże w tamtym czasie odbywano głównie pieszo. Wędrówka, musiała więc sporo trwać – dzienny odcinek marszu to około 20 kilometrów, ale Palestyna to w większej części teren górzysty, więc zapewne podróżowano znacznie wolniej.

Jezus uczestniczył w święcie Paschy trzykrotnie – w 30 roku – podczas tego święta przepędził kupców ze Świątyni (Jana 2:13-25), w 31 roku – kiedy to podczas święta uzdrawia mężczyznę, czym narusza zaostrzony przez faryzeuszy nakaz niewykonywania pracy w święto (Jana 5:1-47). Rok 31/32 był bardzo pracowity – m.in. Jezus dokonał wyboru najbliższych uczniów, nazywanych apostołami, wygłosił kazanie na górze, odbył dwie podróże ewangelizacyjne po Galilei, odwiedził rodzinne miasto, wskrzesił córkę Jaira, nakarmił grupę 5000 słuchaczy. Krótko przed Paschą 32 roku został ścięty Jan Chrzciciel. Nie ma informacji co Jezus robił podczas Paschy w 32 roku – w okolicy tego święta przebywał nad jeziorem (morzem) Galilejskim, po którego powierzchni chodził. Jako wierny wykonawca Prawa Jehowy z pewnością podczas Paschy był w Jerozolimie, ale ewangelie nie podają szczegółów. Podczas Paschy 33 roku został zamordowany.

Jak więc widać, działalność publiczna trwała około trzech i pół roku, co daje razem trzydzieści trzy i pół roku życia.

Jest wiele proroctw mówiących o narodzinach i działalności Jezusa – Mesjasza. Niektóre są łatwe w odbiorze – jak choćby to o narodzinach w Betlejem – (Micheasza 5:2) (...)„A ty, Betlejem Efrata, zbyt małe, by się znaleźć między tysiącami Judy, z ciebie mi wyjdzie ten, który ma zostać władcą w Izraelu; pochodzenie jego od czasów zamierzchłych, od dni czasu niezmierzonego.(...), a inne bardzo skomplikowane i głęboko zaszyfrowane jak proroctwo o siedemdziesięciu tygodniach – (Daniela 9:24-27) (...)„Siedemdziesiąt tygodni ustalono dla twego ludu i dla twego świętego miasta, aby położyć kres występkowi i zgładzić grzech, i dokonać przebłagania za przewinienie, i wprowadzić prawość po czasy niezmierzone, i opatrzyć pieczęcią wizję oraz proroka, i namaścić Święte Świętych. A wiedz i wnikliwie to rozważ, że od wyjścia słowa o przywróceniu i o odbudowie Jerozolimy aż do Mesjasza Wodza będzie siedem tygodni, a także sześćdziesiąt dwa tygodnie. Wróci ona i zostanie odbudowana, z placem i fosą, lecz w trudnych czasach. „A po sześćdziesięciu dwóch tygodniach Mesjasz zostanie zgładzony i nie będzie miał nic dla siebie. „Miasto zaś i miejsce święte zostaną obrócone w ruinę przez lud wodza, który nadciąga. A kres położy mu powódź. I aż do końca będzie wojna; tym, co postanowiono, są spustoszenia. „I utrzyma w mocy przymierze dla wielu przez jeden tydzień; a w połowie tygodnia sprawi, że ustanie ofiara i dar ofiarny. „A na skrzydle rzeczy obrzydliwych znajdzie się ten, który sprowadza spustoszenie; i to, co postanowiono, będzie się aż do zagłady wylewać także na spustoszone”.(...)

Ale to, zostawimy już na inną okazję.

(pi)
Niedziela
06 grudzień 2009

Cytaty z Pisma Świętego za Przekładem Nowego Świata
 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Biblia na co dzień
Biblia na co dzień

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus