Poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Domowe ZOO
Domowe ZOO

«
Zakwaterowanie dla zwierząt
Zwierzęta domowe
Budujemy koryto
Koza - symbol ubóstwa, czy zdrowia?
Inteligencja z dalekiej Azji
Pies, czyli kot
 

Pies, czyli kot

Setki ras psów domowych, oraz kilkanaście gatunków dzikożyjących psowatych, pochodzą od jednego dzikiego wilka. Podobnie koty, wiele ras - udomowionych, ale i dzikich - wywodzą się od jednego prakota.

Psy to najstarsi towarzysze człowieka i chyba tylko koń jest bardziej pożyteczny. A tak różne rasy jak bernardyn i york, zostały wyhodowane dla zaspokojenia próżności człowieka, ale i także dla wykonywania konkretnej pracy. Jest bowiem cała grupa ras psów łącznie nazywanych psami roboczymi. Należą do nich gatunki które mają szczególne predyspozycje do wykonywania zadań zleconych im przez człowieka. Mogą to być np. wspomniany Bernardyn - ratownik wysokogórski, labrador - przewodnik niewidomych, poszukiwacz zasypanych, owczarki alzacki i niemiecki - policyjne tropiące i porządkowe, huski, malamut - pociągowe, czy choćby nasze owczarki podhalańskie jako psy pasterskie, psy obronne i szkolone do walki. Należałoby wspomnieć o jeszcze dwóch grupach ras wykonujących pracę psy myśliwskie - wiele różnych ras, o różnym przeznaczeniu - np. do tropienia, aportowania, na konkretnego zwierza itd. Druga grupa to psy - terapeuci. Mają zastosowanie nie tyle jako przewodnicy, ale jako psy "zabawki" i "pomoce naukowe" dla dzieci np. z zespołem Downa, osób z ograniczoną ruchowością i inne. Oczywiście nie ma tu sztywnego podziału - ta rasa do tego, a ta do tego. Znaczenie ma charakter psa, ale predyspozycje genetyczne, też są ważne - labrador jest niezwykle łagodny, owczarek niemiecki zdecydowany w działaniu, a huski jest odporny na zmęczenie i niskie temperatury.


Koty właściwie poza łowieniem myszy niewiele mają do roboty. Są raczej takimi bibelotami - interaktywne pluszaki - do podziwiania, głaskania i słuchania mruczanek. Kłopotu z nimi raczej niewiele, a przynajmniej z najpopularniejszym gatunkiem - europejskim dachowcem. Jedynie koty z długą sierścią, bez sierści i niektóre o szczególnie delikatnym organizmie wymagają specjalnej opieki. Koty znakomicie tolerują domową niewolę, ale muszą mieć miejsce do skakania, biegania, schowki w których mogą się skryć. Koty bardzo lubią wejść do szuflady, schowka na bieliznę, a jak usną to można ich długo szukać. Słyszałem, że w dawniejszych czasach na wsiach (jak były w użyciu piece chlebowe) koty potrafiły wchodzić do popielników i powodować pożary.

Koty mają jeszcze jedną szczególną cechę. Obniżają ciśnienie krwi. Swoją przymilnością, łagodnością, mruczeniem, ale także ładunkiem elektrostatycznym, jaki powstaje przy głaskaniu kota sprawiają, że atmosfera ulega złagodzeniu, nerwy opadają, organizm się uspokaja i wycisza - zmniejsza się ciśnienie krwi. Niektórzy twierdzą, że kot wyczuwa miejsca chore i kładzie się na nich rozgrzewając je, a na pewno są przydatne kobietom w ich dolegliwościach.


Pewnym problemem jest zwierzak w domu w którym jest małe dziecko. Mimo niewątpliwej inteligencji psa, nie da się tak ułożyć psa (za wyjątkiem kilku ras), by dziecko było całkowicie bezpieczne. Liczne wypadki zaatakowania dziecka przez własnego "łagodnego pieska" powodują, że nie powinniśmy ufać nawet najłagodniejszemu psu. Z drugiej strony, bądźmy sprawiedliwi, mamy też przykłady nadzwyczajnej opieki psa nad pozostawionym dzieckiem, bądź dzieckiem które zagubiło się w terenie.

Trochę inaczej z kotami. Tak jak w większości przypadków dla dziecka wystarczającą ochroną przed psem jest wysokość, tak dla kota to żadna przeszkoda. Wskoczy do łóżeczka, wózka, na stół, czy fotel. Kot potrafi położyć się na twarzy, szyi, ale nawet położenie się dużego kota na piersi małego dziecka może spowodować podduszenie, a nawet uduszenie się malucha. Koty mają jeszcze jedną cechę - lubią się bawić - zwłaszcza młodsze i jedynaki nie mające dostępu do podwórka na którym mogą się wyszaleć. Mogą więc podrapać, pogryźć, zrobić nawet dużą krzywdę.


Z tymi problemami można sobie poradzić właściwą opieką nad zwierzakiem. Tylko konsekwentna, dominująca postawa opiekuna i nie zezwalanie na zachowania które mogą być niebezpieczne dla domowników. Nie powinniśmy zezwalać na powarkiwania pod adresem domowników, a zwłaszcza dzieci, nie powinniśmy natychmiast zaspakajać zachcianek zwierzaka - nawet gdy prosi na dwór za potrzebą powinniśmy tak kierować sytuacją, by zwierzak wiedział, że to my decydujemy, że go wypuszczamy. Trochę gorzej jest z kotami. Trudno jest zabronić kotu wchodzenia np. na bufet w kuchni, zwłaszcza w nocy, lub gdy nie ma nas w pobliżu.
Ale dom bez zwierzęcia - to pusty dom.


Jeśli nauczymy się patrzeć na otaczający nas zwierzyniec i dostrzegać to czego brakuje człowiekowi, to nie tylko będziemy bliżej Boga (natury dla ewolucjonistów), ale także poszerzymy swe horyzonty i wiele nauczymy się od tych naszych „Braci Mniejszych”.

(pi)
Piątek
08 maj 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Domowe ZOO
Domowe ZOO

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus