Piątek, 15 grudnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Nasze zdrowie
Nasze zdrowie

«
Błędy w przyjmowaniu leków
Uwaga na reklamy leków
Pot - wstydliwy problem
Anoreksja
E dodatki
Ile jest wart człowiek?
 

Chleba naszego zdrowego...
E... co my jemy?

W dzisiejszym śpiesznym Świecie, jesteśmy zmuszeni do jedzenia przetworzonych półproduktów. Rzadko mamy czas przeczytać na opakowaniu z czego nasz posiłek się składa. A jeszcze rzadziej rozumiemy co tam jest napisane.

Trzydzieści parę lat temu na lekcjach chemii uczono mnie, że „Chemia leczy, żywi i ubiera”. Obiecywano nam w przyszłości kotlety z ropy naftowej.

No i mamy.

Jednak ropa to nie jest to „co tygrysy lubią najbardziej”. Żywnością syntetyczną, czy też produkowaną w sposób nie ekologiczny, można co najwyżej wypełnić żołądek, ale na pewno nie dostarczymy organizmowi właściwych składników odżywczych. Na szczęście normy europejskie wymagają, by na opakowaniu było określone jakie dodatki zawierają produkty żywnościowe. Są one jednak ukryte pod postacią kodów - zwykle „E” - coś tam.

Co jemy?

Teraz można już sprawdzić. Pamiętaj tylko, że opakowanie może nie mówić całej prawdy np. dodatek może być zawarty w półprodukcie, lub składniku produktu np. pieczywo zawiera polepszacze, w skład których mogą wchodzić E-dodatki, a na opakowaniu będzie napis „Polepszacze”, bez szczegółowego składu polepszacza. Nie należy demonizować dodatków, nie wszystkie są chemią. Całkowicie naturalne substancje np. serwatka (składnik polepszaczy pieczywa) też mają E-kod. Z drugiej strony jako dodatki wykorzystywane są żelazocyjanek potasu, kwas siarkowy, kwas solny, benzoesan sodu.


Nierzadko istniejące naturalne substancje są zastępowane chemią np. naturalna witamina C jest zastępowana syntetycznym kwasem askorbinowym. Należy pamiętać, że organizm może różnie zareagować na różne spożywane substancje. Niektóre dodatki mogą powodować reakcje alergiczne, lub ataki niektórych chorób np. astmy. Wiele dodatków mimo, że są dopuszczone do spożycia, to jednak spożywane w większych ilościach są toksyczne, lub rakotwórcze. Przykładem mogą być słodziki - nagminnie stosowane w napojach, a nie zawsze czytelnie oznakowane. Często zdarza się, że lobby spożywcze zataja informacje o zagrożeniach – typowym przykładem jest działanie firm tytoniowych, czy sieci fastfoodów.

Osobnym tematem jest żywność genetycznie modyfikowana (GMO) - tym tematem zajmiemy się osobno. Problem GMO dotyczy zarówno roślinnych produktów spożywczych wykonanych z GMO, ale także mięsnych produktów spożywczych ze zwierząt karmionych paszami GMO. Najczęściej mamy kontakt z olejami tłoczonymi z kukurydzy GMO, ale jest też coraz więcej warzyw i owoców genetycznie modyfikowanych. Produkty wykonane z GMO powinny być oznaczone na opakowaniu. I tak jak sprawdzamy datę przydatności do spożycia, sprawdzajmy zawartość GMO.

Innym problemem jest czystość produktów spożywczych. Co jakiś czas wybuchają afery z zanieczyszczeniem, a to dioksynami, a to szalonymi krowami, albo ptasią grypą. Chciwość producentów i sprzedawców powoduje, że na rynek trafia mięso zagrożone, albo wręcz skażone. Podobnie jest z produktami roślinnymi. Bardzo często są one przenawożone, zanieczyszczone środkami ochrony roślin, lub zanieczyszczone roślinami trującymi - np. w ziarnie zbóż może znajdywać się sporysz - pasożytniczy grzyb atakujący ziarno, powodujący znaczne zagrożenia dla zdrowia. Nie jesteśmy w stanie kontrolować tego co kupujemy. Jedyna rada to rolnik na rynku, lub zaprzyjaźniony sklepik w którym dokładnie wypytamy o pochodzenie produktów.

Rodzi się jeszcze jedno pytanie - czy rzeczywiście jesteśmy zmuszani do jedzenia wysoko przetworzonych, syntetycznych, lub genetycznie modyfikowanych półproduktów? Nie, nie jesteśmy. To tylko nasze lenistwo tłumaczone brakiem czasu i oszczędnościami finansowymi, bo wydaje nam się, że zdrowa żywność kosztuje więcej. To prawda, przygotowanie posiłku od początku trwa znacznie dłużej niż wrzucenie do mikrofalówki paczki z mrożonką. Rzeczywiście żywność z rynku jest droższa od żywności z marketów, ale wydajność i pożywność posiłków równoważy podwyższone koszty. A jeśli jeszcze posiłek przyrządzimy we właściwy sposób ... .



Ostatnio media donoszą o cukierkach, które zawierają silnie działające barwniki - są to: E110 (żółcień pomarańczowa), E104 (żółcień chinolinowa), E122 (Azorubina/karmoizyna), E129 (Czerwień Allura), E102 (Tartrazyna) oraz E124 (Pąs 4R).
Mają one działanie, narkotyczne podobnie jak dopalacze. Spożywane przez małe dzieci mogą być groźnie dla zdrowia, u większych dzieci działają pobudzająco i mogą prowadzić do utraty kontroli nad zachowaniem dziecka, co może prowadzić do niebezpiecznych zachowań, wypadków, naruszeń prawa.

(pi)
Piątek
18 listopad 2011


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Nasze zdrowie
Nasze zdrowie

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus