Czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Religia
Religia

«
Religia w szkole - jaka i po co?
Mszalne przemyślenia
Apostazja
Ochrona danych osobowych w Kościele
Wiara w pytaniach i odpowiedziach
Bóg i TY
 

Historia Kościoła rzymskiego
O Cesarzu, Synu Bożym i ludzkiej chciwości

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, żył sobie pewien król, a ponieważ opowieść jest poważna, niech to będzie cesarz i niech nosi imię Konstantyn….

Chciał zdobyć władzę absolutną, zgodnie więc ze zwyczajem swego narodu szukał pomocy u bogów, jakich jego naród wyznawał. Były to jednak ciężkie czasy – kryzys ekonomiczny i polityczny sprawił, że bogowie nie mieli już takiej mocy manipulowania społeczeństwem, jaka była cesarzowi potrzebna. Cesarz miał jednak tęgą głowę. Szukał więc obcych bogów i ich kapłanów, którzy udzieliliby mu wsparcia.

I znalazł.
Właśnie niedawno objawił się nowy Prorok, który mówił o sobie, że jest Nauczycielem i Synem Bożym, uczył o miłości, równości, braterstwie i o nagrodzie która będzie dana w przyszłości. Właśnie mijało dwa i pół wieku od śmierci Nauczyciela, umarli też jego uczniowie zwani apostołami. Byli strażnikami czystości nauki Nauczyciela. Gdy ich zabrakło, do głosu doszli chciwi, samozwańczy hierarchowie, którzy chcąc poszerzyć swe wpływy rozwodnili nauki Nauczyciela i pozwolili, by nowi wyznawcy, wnosili do Nowej Religii wraz ze sobą, cząstki swoich zwyczajów i wiary w swoich starych bogów.

Dla cesarza była to wymarzona okazja. Spolegliwi, chciwi Dostojnicy Nowej Religi, nowa, nośna ideologia mająca coraz większy posłuch – zarówno w jego narodzie, jak i w sąsiednich. Jako cesarz mający ambicje bycia Wielkim, szybko zorientował się, że łatwo podporządkować sobie przywódców Nowej Religii i łatwo też manipulować jej wyznawcami. Wykorzystał to.
Najpierw zrównał wszystkie religie i dał im prawo do swobodnego działania. Zyskał tym wdzięczność wyznawców Nowej Religii, bo wcześniej byli ciężko prześladowani. A później…

Cesarz Konstantyn Wielki
na mozaice w meczecie Hagia
Sophia (z zasobów Wikipedii)
Cesarz toczył teraz zwycięskie wojny i przyznawał przywileje Nowym Sojusznikom. A ponieważ był sprytny i bezwzględny, to ich sobie w ten sposób podporządkowywał. Niepokornych zastraszał, a nawet zabijał.

Nadszedł jednak czas przejęcia władzy także i nad Nową Religią. Zwołał więc Sobór biskupów i tam narzucił swoją wizję Nowej Religii. Pomieszał nauki Nauczyciela, z religią swych przodków i filozofiami myślicieli swojej kultury i sąsiedniej - starszej. To co powstało nazwał kościołem Powszechnym, co w jego języku brzmiało Catholicus. I tak zaczęła się historia religii, która po wiekach stała się dominującą, która wchłonęła zwyczaje wielu narodów, stała się bezwzględna w pozyskiwaniu nowych wyznawców. Spłynęła krwią, ale zdobyła niewyobrażalny majątek i wpływy. Wraz ze swymi licznymi odłamami stała się największą religią tego Świata. Jej przywódcy zajęli dominującą pozycję i podporządkowali sobie polityków. Obalali rządy i dawali władzę.

Ich Ojciec z Dalekiego Kraju wraz z Przywódcą zza Oceanu pokonali swego największego wroga – Kraj Rad. Przywódca zza Oceanu wykorzystał to, by zdominować świecki Świat. Mieni się Strażnikiem Demokracji. I prowadzi jedną wojnę po drugiej – o przepraszam – daleko od swego państwa „promuje demokrację”. Ustanawia Nowe Prawa, które jednak jego nie obowiązują. Mimo, iż żadnej z tych wojen nie wygrał, to przewrotnie twierdzi, że wygrywa i broni demokracji. Swą arogancją prowokuje do ataków na swój naród ze strony tych, których kultura inaczej pojmuje demokrację. W imperialne wojny podstępnie wciąga sojuszników, a ma w tym pomoc Ojca i jego armię doskonale wyszkolonych Książąt Kościoła.

Oni lubią przywileje i chętnie zajmują pierwsze miejsca. Ponieważ jak twierdzą sprawują „rząd dusz”, uzurpują sobie prawo do decydowania o wszystkim. Stworzyli psychozę potępienia Bożego, ale dali w zamian spowiedź i odpuszczenie grzechów, czym Maluczkich zastraszają, a siebie i Wielkich usprawiedliwiają. Wszystko to sprawiło, że politycy bez względu na interes Narodu, podejmują decyzje podobające się Dostojnikom i prześcigają się w przyznawaniu im nowych przywieli. Ci zaś, bazując na swej blisko dwu tysiącletniej tradycji, stworzyli imperium, jakiemu nic nie może się równać.

Na szczęście Nauczyciel zapowiedział zagładę zarówno przekupnych polityków, jak i chciwych, odstępczych Dostojników, fałszywie powołujących się na jego autorytet.



Bajka? Nie, ale do tego jeszcze wrócimy.

(pi)
Wtorek
21 lipiec 2009


 
 


Zobacz też:

 Katolik czy chrześcijanin?
Często stawia się znak równości między pojęciami „katolik” i „chrześcijanin”. Czy rzeczywiście są sobie równoznaczne i zamienne? Czy każdy katolik jest chrześcijaninem, a chrześcijanin katolikiem?

 Wiara w pytaniach i odpowiedziach
Na jednym z Forów znaleźliśmy ciekawy zestaw pytań dotyczący wiary w Boga. Udało nam się dotrzeć do autora odpowiedzi i uzyskaliśmy wypowiedź obszerniejszą niż zamieszczona na Forum.

 Bóg i TY
Istnieje wiele religii, a różnice między nimi są ogromne. Żyjemy w kręgu kultury chrześcijańskiej. Warto więc zastanowić się nad spadkiem pozostawionym przez Jezusa. Kto kim jest? Jakie mamy dziś wyznania bazujące na naukach Jezusa?

 Krzyż - w tym znaku zwyciężysz?
W roku 312 naszej ery cesarz Konstantyn ujrzał krzyż z napisem „W tym znaku zwyciężaj”. Był to okres jeszcze prześladowań chrześcijan, ale także odstępstwa od nauk Jezusa Chrystusa. Jednak chrześcijanie mieli coś, co było potrzebne Cesarzowi Rzymu.

 Mszalne przemyślenia
Podobno ponad 96% Polaków to katolicy. Ale ilu z nich to katolicy z wyboru? Jaki procent społeczeństwa wie, co się dzieje podczas Mszy i rozumie jej obrzędy? Czy rzeczywiście księża są zaangażowani w posługę religijną zgodną nakazami swego Boga?. Czy należy być dumnym ze swego katolicyzmu?

 Papież idzie na wojnę z Bogiem
W ostatnich latach do liturgii zakradła się praktyka wypowiadania Imienia Boga. Powinna ona zniknąć – czytamy w dyrektywie Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.


Wszystkie artykuły w dziale:
Religia
Religia

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus