Poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Religia
Religia

«
Religia w szkole - jaka i po co?
Mszalne przemyślenia
Apostazja
Ochrona danych osobowych w Kościele
Wiara w pytaniach i odpowiedziach
Bóg i TY
 

Apostazja

Oficjalne badania podają, że w Polsce ponad 90 procent społeczeństwa to katolicy. Strona kościelna podaje wyższe dane - ponad 95 procent. Mimo to kościoły świecą pustkami.

Wiele zła kościołowi wyrządza powszechne naruszanie reguł życia zakonnego, wręcz życie według reguł świeckich - księża opływający w dostatek, naruszający celibat, albo popełniający przestępstwa. Bogactwo materialne Kościoła przy jednoczesnym chciwym wyciąganiu ręki po więcej - nawet kosztem najuboższych. Pozorne ruchy prospołeczne - działalność charytatywna, czy dla młodzieży - wszystko to powoduje, że w społeczeństwie następuje silny podział na zagorzałych katolików i katolicki laikat (osoby deklarujące przynależność do Kościoła, ale nie biorące udziału w wymaganych przez Kościół praktykach). Wyłania się też coraz większa grupa osób porzucających Kościół, krytykujących go, zrywających więzi z Kościołem. Mimo łatwości spowiedzi i uzyskania rozgrzeszenia, co rodzi poczucie bezkarności - łatwo zgrzeszyć i łatwo być oczyszczonym, zwłaszcza, gdy załącznikiem będzie „co łaska”, narasta w świadomości wiernych poczucie niesprawiedliwości i wyrzutów sumienia bowiem czego innego są uczeni o Bożych wymaganiach, a z czym innym mają do czynienia. Wszystko to pokazuje, że katolików (ludzi żyjących po katolicku) może być w Polsce zaledwie kilka - kilkanaście procent.
 
Skąd zatem bierze się tak wysoki odsetek osób przyznających się do przynależności do wyznawców kościoła rzymsko - katolickiego?
Polska jest krajem o tradycyjnie silnych wpływach katolickich, a jednocześnie z biednym i zakompleksionym społeczeństwem. Duchowni zawsze należeli do osób dobrze wykształconych. Nie zawsze to wykształcenie było tak jednostronne jak to ma miejsce dzisiaj - przykład Mikołaja Kopernika jest tu wymowny. Przywódcy Państwa Polskiego częściej byli żołnierzami, niż naukowcami. Dlatego potrzebowali doradców. Duchowni byli tu znakomici - dobrze wykształceni, obyci w Świecie, znający uniwersalny język międzynarodowy (łacina obowiązywała w całym Kościele). Nie bez znaczenia było też materialne bogactwo kościoła i bogactwo obrządku. Ponadto mieli jeszcze jeden atut w ręku. To umiejętność manipulowania ludźmi. Przedstawiając się jako przedstawiciele Boga na Ziemi, strasząc Jego gniewem, karą piekielną, a nierzadko czyniąc piekło na Ziemi (Inkwizycja, krucjaty, krwawy podbój Nowej Ziemi), bez wielkiego trudu podporządkowywali sobie nie tylko prosty lud (dosłownie parafian), ale także władców. Zresztą królowie swoją godność otrzymywali właśnie z rąk dostojników Kościoła. Duchowni do perfekcji doprowadzili też umiejętność intrygowania i wpływania na decyzje polityczne władców - tutaj z historii najnowszej przykładem może służyć papież Jan Paweł II, który wspólnie z prezydentem USA Ronaldem Reganem obalił komunizm.

Przez wiele wieków jedynie kościół prowadził statystyki i archiwa. Księgi parafialne były miejscem notowania zmian do jakich dochodziło w społeczeństwie, a zwłaszcza na prowincji. Narodziny, śluby, pogrzeby były notowane tylko w księgach kościelnych (katolickich, lub innych wyznań). Ksiądz był często jedynym autorytetem i źródłem wiedzy o Świecie, nawet tym najbliższym. Dlatego też duchowni, a przez to Kościół nabrali znaczenia większego niż im się należało. I dlatego Polacy identyfikują się z Kościołem, licząc, że cząstka chwały Kościoła spadnie i na nich.
 
Stąd też bierze się tak wielkie znaczenia Kościoła Katolickiego, który dodatkowo umocnił swą pozycję wygraną walką z komunizmem. Jakie jest to znaczenie? Czy dziś rzeczywiście Kościół Katolicki jest autorytetem moralnym i źródłem prawdy? Umocnienie jest pozorne. Kościół podporządkował sobie nowe władze, ale w społeczeństwie notuje poważny kryzys, co widać nie tylko w pustych Świątyniach, narastającą przestępczością, również tą przeciwko dzieciom, ale także coraz głośniejszej krytyce zarówno oficjalnych decyzji Kościoła, jak i poczynaniom kleru.
 
Dla mnie Kościół nie jest autorytetem, ani źródłem prawdy. Ale ja widząc to o czym wyżej napisałem, od blisko dwudziestu lat nie uczestniczę w życiu kościoła katolickiego, a od kilkunastu jestem członkiem innej religii. Niemniej jednak w statystykach Kościoła jestem nadal ujmowany jako katolik. Takich jak ja (zmieniających wyznanie, lub porzucających kościół) w Polsce są setki tysięcy, natomiast osób, które nie uczestniczą w praktykach religijnych kościoła katolickiego są miliony. I my wszyscy - formalnie nadal katolicy nabijamy statystyki kościoła katolickiego. Właściwie nie ma to jakiegoś większego znaczenia. Ale pozwala Kościołowi chełpić się nie swoimi wiernymi. I w tym momencie ten fakt nabiera znaczenia. Inna jest bowiem pozycja przetargowa kościoła mającego 95 procent, a inna malącego 30 procent poparcia. To znaczenie, praktycznie mogliśmy obserwować niedawno, podczas sejmowej dyskusji na temat wprowadzenia kolejnego dnia wolnego, z okazji katolickiego święta Trzech Króli. Jednym z argumentów za wprowadzeniem święta była właśnie ilość katolików jacy tego pragną, a jak pokazywała praktyka debaty nie tylko ateiści, ale wielu nominalnych katolików (ochrzczonych, ale nie praktykujących) jest przeciwna następnemu dniu wolnemu.
 
Przynależność do poszczególnych kościołów będzie miała jeszcze większe znaczenie gdyby wprowadzono powszechne opodatkowanie na kościół - podobnie jak ma to miejsce np. w Niemczech. Jeśli oficjalne statystyki będą się utrzymywały na takim poziomie Kościół katolicki może naciskać na takie rozwiązanie, licząc na znaczne dochody, choć prawdziwe statystyki są znane kościołowi, więc zapewne forsować tego nie będzie. Jest także niezwykle ważne, by pokazać rządzącym, że Polska nie jest państwem wyznaniowym i że obecnych jest tu wiele innych religii, w tym wiele nie podzielających poglądów i dogmatów kościoła katolickiego.
 
Rodzi się pytanie kto jest członkiem kościoła rzymsko-katolickiego?
Decydujący jest tu Kodeks Kanoniczny, który określa, że ten który został ochrzczony pozostaje członkiem kościoła, aż do śmierci, a nawet jeszcze dłużej. Można zostać z kościoła wyrzuconym, bądź samemu odejść, ale Kościół uznaje „że sakramentalna więź przynależności do Ciała Chrystusa, którym jest Kościół, zważywszy charakter sakramentalny chrztu, jest trwałą więzią ontologiczną i nie zostaje umniejszona z powodu jakiegokolwiek aktu lub faktu odstąpienia”. Biorąc pod uwagę to co wyżej powiedzieliśmy o statystykach, ale także w trosce o spokój sumienia i zachowanie miru domowego, warto rozważyć samodzielne wystąpienie z Kościoła Katolickiego, czyli tytułową apostazję. Jakie są następstwa takiego oświadczenia? Następuje odnotowanie w Księdze Chrztów faktu apostazji, co rodzi szereg konsekwencji. Najpoważniejsze to pozbawienie się łączności z Kościołem i dostępu do sakramentów, czynnego udziału w obrządku, spowiedzi, rozgrzeszenia, pogrzebu z udziałem księdza. Istotna jest też ocena takiego czynu jakiej dokona rodzina, lub środowisko.
 
Dla osoby, która zmieniła wyznanie, konsekwencje kanoniczne nie mają większego znaczenia. Jednak napiętnowanie przez środowisko, lub niezadowolenie rodziny - może być już poważnym problemem. Warto jednak dokonać aktu apostazji z powodów o których wyżej już napisaliśmy. Z obowiązku dodajemy, że apostazja jest aktem odwracalnym - można powrócić na łono Kościoła.
 
Jak przeprowadzić procedurę apostazji napiszemy już wkrótce. Z relacji apostatów wiemy, że nie zawsze jest to łatwe. Proboszczowie są zobowiązani do próbowania odwiedzenia apostaty od podjętej decyzji. I robią to, stosując często chwyty poniżej pasa. Zapraszamy do nadsyłania swoich doświadczeń z przebiegu aktu apostazji.


(pi)
Niedziela
1 listopada 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Religia
Religia

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus