Czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Wokół domu
Wokół domu

«
Ogrodowy geniusz
Śnieg i Konstytucja
Jak długo przechowywać dokumenty?
Uwaga azbest!
Ile ... ma żarówka?
Błąd w imieniu prawa - audyt energetyczny
 

Uwaga! Możliwe oszustwo!

Bez Internetu nie możemy już żyć. Jest źródłem wiedzy nie tylko popularno-naukowej, ale także praktycznej. Daje rozrywkę i pracę. Ale jest również miejscem w którym popełnia się przestępstwa.

Przyzwyczailiśmy się, że w sieci są wirusy i trojany. Słyszeliśmy coś o pishingu i włamaniach na konta.

Często nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy narażeni na stanie się ofiarą nieuczciwego użytkownika Internetu. Z natury okazujemy dużo zaufania.
Za dużo.

Często jesteśmy kuszeni przez atrakcyjne reklamy, a wystarczy kliknąć na nią, by nasz komputer został zarejestrowany w systemie reklamodawcy i będziemy otrzymywać reklamowy spam. Podobnie różne ankiety, w których jesteśmy wypytywani o nasze poglądy, zainteresowania, preferencje. Często odpowiadamy w dobrej woli i wikłamy się w trudne do pozbycia się uzależnienia.

Ale jest jeszcze jeden bardzo niebezpieczny mechanizm wyłudzania naszych danych.

W różnych ankietach bywamy pytani o imię, nazwisko, kod pocztowy, miasto, dokładny adres, wiek, płeć, adres skrzynki mailowej, hasło dostępowe do poczty. Ponadto często padają pytania o zainteresowania i wykształcenie.

Zawsze w przypadku takich ankiet należy się zastanowić, czy pytający ma prawo wiedzieć to wszystko o nas.

Jeśli jest to ankieta przy zakładaniu nowego konta mailowego, to dla pytającego jest to wskazówka co nas interesuje i będziemy otrzymywać reklamy zgodne z zaznaczonymi zainteresowaniami - na jednym koncie zignorowałem tą część ankiety i reklamy przychodzą w znacznie mniejszej ilości. Jednak w tym przypadku pytający ma prawo wiedzieć jak się nazywamy, choćby po to, by spersonalizować nasze konto, by nikt inny nie założył podobnego.

Jeśli publikujący ankietę oferuje nam coś do wysłania i my chcemy to otrzymać, to jasne jest, że musimy podać dane adresowe, w tym telefon i mail. Ale po co temu komuś hasło dostępowe do naszej poczty?

Na jednej ze stron trafiłem na ofertę otrzymywania darmowych próbek do testowania. Ponieważ ta reklama jest na stronie organizacji charytatywnej prowadzącej szeroko znaną działalność, nie podamy nazwy strony, ani reklamodawcy, opiszemy jedynie mechanizm działania. Nie mamy żadnych przesłanek, by stwierdzić, że reklamodawca jest nieuczciwy, jednakże pyta nas o dane, które nie są mu potrzebne, tym samym naraża się na podejrzenie nieuczciwości.

Nie ma uzasadnienia dla żądania hasła do naszej poczty. Ujawnienie hasła spowoduje, że osoba obca będzie mogła nie tylko przeglądać naszą pocztę, modyfikować ustawienia, ale będzie mogła wysyłać w „naszym imieniu” listy, które mogą narazić nas na odpowiedzialność prawną.

Nie jest to częste zjawisko, ale zdarzyło mi się kilkakrotnie trafić na pytania o hasło dostępowe do poczty. Mimo atrakcyjności oferty lepiej takie ankiety omijać i nie narażać się na możliwą nieuczciwość, która może nam zrodzić poważne konsekwencje prawne.

(pi)
Piątek
09 październik 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Wokół domu
Wokół domu

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus