Wtorek, 27 czerwca 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Inna historia
Inna historia

«
Za co cierpiały dzieci z Wrześni?
Co się zdarzy 21 grudnia
Powstanie Warszawskie
Fakty, spekulacje i ...
Jeszcze jedno ludobójstwo
O manipulowaniu historią słów kilka
 

O manipulowaniu historią słów kilka

Co jakiś czas publikowane są rewelacyjne materiały „odsłaniające” kulisy historii. Dziwnie jest, że data publikacji zbiega się z datą wydarzenia, lub osobami, których dotyczy. Trzynasty grudnia w Polskiej historii wpisał się na trwałe. Pojawiają się nowe rewelacje.

Jak zwykle „odsłaniane” są kulisy wprowadzenia stanu wojennego, kulisy mające udowodnić zbrodniczość PZPR, Wojciecha Jaruzelskiego, WRON i innych osób i instytucji wtedy rządzących.

Z drugiej strony przedstawia się rewelacje na temat pochodzenia, czy działalności niektórych działaczy opozycyjnych.

Ostatnie dni przyniosły takie rewelacje.

Wybitny (ponoć) genealog dr Marek Jerzy Minakowski ujawnił koligacje rodzinne państwa Kaczyńskich. Nie byłoby w tym nic dziwnego - każdy ma przecież jakiś przodków, ale tym razem sięgnięto po największy kaliber - przodkiem urzędującego dziś Prezydenta był nie kto inny, ale Mieszko I.

Nie będę kwestionował takiej informacji - może to prawda, a może i nie. Zastanawiające są za to okoliczności tej informacji. Notowania braci Kaczyńskich nie są dobre, podobnie jak ich partii - a zbliżają się wybory. Dużo też mówi informacja o „braku danych” dotyczących przodków największego konkurenta braci Kaczyńskich - Donalda Tuska. Mogę zrozumieć, że nie da się sięgnąć do średniowiecza - Tusk jest Kaszebą, a ci jako chłopstwo nie mieli prowadzonych ksiąg rodowodowych. Ale można było sięgnąć choćby do osławionego dziadka i wyjaśnić - był w Wermachcie, czy nie był.

Zresztą nawet chłopstwo było rejestrowane w księgach parafialnych i można sięgnąć przynajmniej kilka pokoleń wstecz.

Na drugim biegunie jest Wojciech Jaruzelski. Po raz kolejny „odkryto” rewelacje związane z nim. Tym razem jest to zapis jego rozmowy z dowódcą Układu Warszawskiego gen. Wiktorem Kulikowem.

Jak zwykle przy takiej okazji nie jest to zapis filmowy, ale relacja z trzeciej ręki - adiutant Kulikowa coś usłyszał i coś powiedział. Co charakterystyczne - ta informacja była znana od dawna, ale dopiero teraz jest ujawniana.


To tylko dwa przykłady z wielu prowokacyjnych i manipulacyjnych informacji jakie są obliczone na wywołanie określonej reakcji. Każdego dnia mamy do czynienia z potokiem informacji. Wiele z nich to manipulacja - kłamstwa, oszczerstwa, pomówienia, konfabulacje, półprawdy. Często świadomie montowane i publikowane w ściśle określonym czasie, by wywołać określony efekt polityczny, lub gospodarczy.

Z uwagą, ale i dystansem przyjmujmy takie rewelacje.

(pi)
Wtorek
08 grudzień 2009




Pełną treść artykułu IPN na temat żądania pomocy przez W. Jaruzelskiego znajdziesz TUTAJ.


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Inna historia
Inna historia

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus