Poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Trochę kultury
Trochę kultury

«
Syndrom CSI
Świąteczno - filmowe reminiscencje
Refleksje nad Nergalem
Urbańska - geniusz, czy szarlatan?
Czy Cichopek jest aktorką?
Historia kaprala Kozłowskiego
 

Świąteczno - filmowe reminiscencje

Święta katolickie są okazją do przypominania różnych produkcji filmowych, które w jakiś sposób odnoszą się do wydarzeń opisanych w Piśmie Świętym. Jak wierne są to realizacje? Czy można na ich podstawie budować swą wiarę?

Ciekawe, że większość tych filmów jest realizowana, przez protestantów i Żydów, zwłaszcza ci ostatni zdominowali pieniądze Hollywood-u. W zasadzie ma to pozytywne znaczenie, bo większość produkcji dotyczy wydarzeń starotestamentowych, a tutaj Żydzi mają znacznie więcej do powiedzenia niż Chrześcijanie. Opowieść Starego Testamentu, to przecież podręcznik historii Żydów, a któż umiałby lepiej ją rozumieć niż jej uczestnicy?

Ale czy rzeczywiście? Czy filmowe opowieści biblijne oddają realia i ducha tamtych czasów? A co ważniejsze, czy oddają ducha Słowa Bożego? Jaki jest wpływ wizji artystycznej na wartość przekazu? Jak daleko twórca filmowy może się posunąć w upraszczaniu tekstu Biblijnego? Czy wierzyć Pismu Świętemu, tradycji, nauce, czy też logice? Czy osoba niewierząca w Jehowę - Boga Biblii może należycie oddać jego przesłanie?

Film należy rozpatrywać w kilku warstwach - geograficznej, kulturowej, społecznej, religijnej. I nie jest to proste zadanie - inaczej nie powstałyby tysiące religii bazujących na Biblii i setki tysięcy książek próbujących Biblie interpretować. A trzeba tu podkreślić, że może być tylko jedna prawidłowa interpretacja Woli Bożej - tak jak istnieje tylko jeden Bóg.

Jakie więc są najczęstsze przekłamania?
Zapomnienie, a może odrzucenie faktu, że opisywane zdarzenia wydarzyły się naprawdę i miał nad nimi kontrolę Bóg Jehowa. Szereg przedstawianych cudów pokazywanych jest jako sensacyjne wydarzenie. To prawda, nawet dla wierzących w Jehowę doświadczenie cudu, było sensacyjnym wydarzeniem, ale przedstawianie tego z teatralnym przerysowaniem częściej śmieszy, niż budzi refleksję.

Inne częste przekłamanie, to błędne przedstawienie reali geograficzno - przyrodniczych. Taka scena - na wzgórzu stoi Lot z Abrahamem. Abraham prosi Lota o wybranie miejsca na osiedlenie się, bo dla dwóch olbrzymich stad zwierząt w tym miejscu paszy jest mało. Lot patrzy w lewo - pustynia, patrzy w prawo - kamienie, patrzy pod nogi - wypalony słońcem step. A Biblia mówi, że była to niezwykle żyzna, obfitująca w paszę kraina. I rzeczywiście tak było trzy i pół tysiąca lat temu, gdy działy się opisane w Biblii wydarzenia. Jednak późniejsza, rabunkowa gospodarka - niezgodna z nakazami Bożymi spowodowała wyjałowienie gleby, jakie możemy dziś obserwować.

Ogólnie patrząc na filmy dotyczące najstarszej historii Żydów - czasy od Abrahama do Dawida, to są to czasy szare, bezbarwne, pełne płaczu i cierpienia. Małym wyjątkiem kolorystycznym jest dwór Faraona. Podobnie szaro i mało barwnie przedstawiane są czasy późniejsze, z pierwszym wiekiem włącznie. Czy rzeczywiście takie były to czasy?

W filmie ma to oczywisty związek z geograficznym tłem. Ale czy życie na pustyni musi być szare i bezbarwne? Odzież jest przedstawiana w dwóch kolorach - białym i brązowym. Czy lud będący pod Bożą opieką miałby być szary, bezbarwny i brudny? Jakimże kontrastem jest Biblijny opis czterdziestoletniej wędrówki po pustyni - trudnej, uciążliwej, pełnej wyrzeczeń - w końcu to była kara, ale przez czterdzieści lat nie podarły im się buty i szaty, nie chorowali, nie głodowali. Czy więc słuszne jest przedstawianie Izraelitów jako brudnych, obdartych anorektyków?

Brakuje też informacji socjologiczno - społeczno - religijnej. Np. Ezaw za żony pojął Hetytki. Ale co to oznacza z Bożego punktu widzenia? Co to znaczyło, że miał kilka żon, z innego narodu niż on sam? Dlaczego tak postąpił, jakie były tego konsekwencje?

Szczególnie ciekawie pokazywane są czasy Jezusa. Również szare, brudne obdarte, pełne okrucieństwa i cierpienia - jedynym kolorem jest zwykle bogatsza szata Jezusa, lub faryzeuszy. Niektórzy twórcy pragną uzupełnić trzydziestoletnią historię życia i dorastania Jezusa. Posuwają się do gdybań, lub co gorsze opierają się na przekazach apokryficznych takich jak np. ewangelia Tomasza. Jezus okrutnik zabijający chłopców, którzy z niego kpili, nieposłuszny ojcu - nawet bijący ojca - choć za to należało się ukamienowanie, z cielesnymi pragnieniami - podkochujący się w dziewczynce (dobrze, że nie w chłopcu!). Józef bezradny, marudny, pozbawiony wiary, posiadający potomstwo z innego związku. Czy o takim Jezusie można by później napisać, że był bez grzechu? Czy taka rodzina mogła by być nazwana Świętą Rodziną?

Nie chcę w tym miejscu wnikać w głębię rozważań teologicznych, bo to osobny problem, głęboki, jak głębokie są tajniki ludzkiej psychiki.

Ale jest jedno przekłamanie o szczególnej wadze i konsekwencji. To odebranie Bogu jego tożsamości. Pozbawienie Boga należnego mu imienia, które sam wybrał - Jehowa (Jahwe) sprawia, że odbiór treści religijnej nie jest pełny, a chwilami wręcz fałszywy. Nazwanie boga „Bogiem” powoduje przypisanie zasług Jehowy innemu bogu. I nie ma tu tłumaczenia, że jest jeden Bóg. Bo nie jest. Jezus, Allah, Budda, to nie są interpolacje jedynego Boga - Jehowy. Każdy z nich ma swoje indywidualne cechy, które sprawiają, że nie są tożsami z Jehową.

Choć może to i lepiej, że w przekłamywanych filmach nie używa się Bożego imienia i nie obraża Boga artystycznymi wariacjami na temat Biblii, zamiast ścisłym przedstawieniem Jego woli i zamierzenia?

(pi)
Niedziela
06 grudzień 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Trochę kultury
Trochę kultury

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus