Wtorek, 27 czerwca 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Nasze zdrowie
Nasze zdrowie

«
Błędy w przyjmowaniu leków
Uwaga na reklamy leków
Pot - wstydliwy problem
Anoreksja
E dodatki
Ile jest wart człowiek?
 

Zaburzenia żywienia zaczynają się w głowie
Anoreksja

Tabloidy donoszą co jakiś czas o podejrzeniach zaburzeń żywienia gwiazd estrady. Dziś padło na Natalię Kukulską. Problem jest niezwykle poważny dlatego kilka słów o nim.

Nie wiem czy Natalia Kukulska ma anoreksję. Nie obchodzi mnie to. Problemem jest, że jako osoba znana, bywa brana za wzór przez innych, a zwłaszcza nieświadome małolaty. Nie ulega wątpliwości, że jej wygląd jest daleki od zdrowego wyglądu.

Natalia Kukulska - gdyby ktoś nie poznał. (Foto: z Serwisu Pudelek)

Pamiętamy Natalkę sprzed ćwierć wieku? Kilkulatka z warkoczami i w grubych okularach? Śpiewała ciepłym, nieco naiwnym głosem. Krąglutka, ale nie otyła - dziecko w jej wieku tak po prostu wygląda. Nie ulega wątpliwości, że grube okulary nie dodawały jej urody. Co tu dużo mówić - nie była szczytem urody. Ale jest to typowe dla dzieci - wyrosła na piękną kobietę.


Ale nie o Kukulskiej chciałem, lecz o problemie jakim jest anoreksja i bliźniacza w efekcie bulimia.

Skąd biorą się takie problemy? Z zaburzeń osobowości. Młody człowiek dostrzega niedoskonałości swojego ciała - próbując je naprawić, wpada w pętlę - chudnie i jest coraz bardziej niezadowolony z wyglądu.


Szczególne predyspozycje do zaburzeń żywienia wykazują dziewczęta, choć i chłopcy też nie są wolni od tego problemu. Ale to właśnie dziewczęta zapatrzone na samobieżne wieszaki do ubrań, poddawane presji otoczenia, ale także będące słabsze psychicznie - mają większe predyspozycje do popadania w żywieniowe problemy.

Jak sobie radzić z tym problemem? Wbrew pozorom to nie jest trudne. Wystarczy wyrzucić telewizor, nie czytać brukowców i poradników dla kobiet, oraz otaczać się ludźmi mądrymi, którzy widzą w nas nasz umysł, a nie tylko niedoskonałe ciało.

Ogromną rolę mają do odegrania rodzice, którzy będą potrafili dowartościować małe dziecko. Nie ma osób genialnych w wszystkim, ale każdy, nawet największy głąb, potrafi robić coś dobrze. I właśnie o to „coś” chodzi.

Naturalnym pragnieniem dziecka jest, by było kochane przez rodziców i akceptowane przez otoczenie. Można to osiągnąć tylko w jeden sposób - tworząc normalną, kochającą się i szanującą wzajemnie rodzinę. Rodzinę znajdującą czas na wspólną rozmowę, wspólny nieśpieszny posiłek, wspólną pracę i zainteresowania. Tylko w takiej rodzinie dziecko będzie rozwijało się prawidłowo i niedoskonałości będą przysłaniane rozwijaniem tych umiejętności, które leżą w predyspozycjach. I tylko w takiej rodzinie nie będzie dochodziło do obżarstwa, lub niekontrolowanego pożerania jedzenia śmieciowego - będącego przyczyną pierwszych zaburzeń - otyłości i problemów gastrycznych.

Czy w dzisiejszym pośpiesznym Świecie, gdzie szanuje się wszystko za wyjątkiem zdrowia i rodziny takie życie jest możliwe?

Jest możliwe, ale niełatwe. Przede wszystkim należy zrewidować swoje potrzeby finansowe i dostosować je do możliwości i to nie tylko chwilowych możliwości, ale uwzględniających koniunkturę na rynku.
Czy jest nam potrzebny wielki dom - w tradycji polskiej kupiony na własność - ale zadłużający nas na wiele lat?
Czy jest nam potrzebny najnowszy model akurat modnego samochodu?

Takich pytań możemy postawić wiele, a po drugiej stronie jest tylko jedno - Czy warto kosztem zdrowia i szczęścia rodziny?

Przyjęło się uważać za rodziny dysfunkcyjne rodziny rozbite, alkoholików, narkomanów, żyjące w ubóstwie. Ale rodziny dysfunkcyjne to takie, w których brak miłości i wzajemnego wsparcia - patologia jest tutaj jednym z wykładników, ale nie jedynym. Pod względem okazywania miłości i wsparcia nierzadko rodziny „patologiczne” stoją na wyższym poziomie niż „zamożne”.

Przykład Natalii Kukulskiej potwierdza taki tok rozumowania. Urodziła się w rodzinie artystycznej, gdzie długotrwały pobyt rodziców poza domem był standardem. Dla pięcioletniej dziewczynki tragiczna śmierć matki i długo nie milknące komentarze - że uciekła do ameryki, że została sprzedana do haremu - były ogromną traumą. Podobnie kolejne związki jej ojca. Powstrzymajmy dalszą analizę, bo nie chodzi o Natalię Kukulską, ale o wszystkie nasze dzieci.

I jeszcze jeden filmik - ku przestrodze.


(pi)
Niedziela
31 maja 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Nasze zdrowie
Nasze zdrowie

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus