Czwartek, 19 października 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Magazyn
Magazyn

«
Czy można obniżyć cenę paliw?
O uprzejmości słów kilka
Noc nad morzem
Mamy rok 5772
Kostka cukru
A ja wolę Czterech pancernych
 

Żwawa pięćdziesięciolatka

Barbara Millicent Roberts 9 marca obchodzi swoje pięćdziesiąte urodziny. Tym samym dołączyła do grona pięćdziesięciolatek, którym można wiek wypominać, bo trzymają się znakomicie. A na ekrany kin wchodzi film którym występuje.

Nie jest bez wad. Wielu wypomina jej anorektyczną sylwetkę. Choć nie zawsze była blondynką - traktuje się ją jak blondynkę. Od samego początku budziła sprzeczne emocje. Była pożądana i przeklinana.

Bardziej jest znana pod skrótowym imieniem Barbie. Mowa oczywiście o lalce, która okazała się Światu właśnie 9 marca 1959 roku na wystawie zabawek w Nowym Jorku. Zainteresowanych biografią odsyłam do Wikipedii, oraz na oficjalną stronę.

Mnie interesują skutki istnienia laleczki w takim kształcie i formie jak Barbie. Jej smukłe ciało - choć nie ma cech anorektyczki, to jednak budzi takie skojarzenia. Nieproporcjonalnie szczupła, z nogami znacznie dłuższymi niż kobiety (dziewczęta) zwykle mają, stanowi pewien wzór do pożądania, ale nie do osiągnięcia.

Rok 1959 - takie były początki. Foto. Wikipedia

Ponadto Barbie jest sprzedawana jako zestaw do gromadzenia składający się z wielu lalek - Ken - kolega?, narzeczony?, mąż?, oraz inne laleczki płci obojga pozwalają bawić się w życie rodzinno - towarzyskie. Mało tego w zestawy wchodzą różne domki, samochody, jachty, ubrania, akcesoria kosmetyczne, mebelki i wiele innych. Wszystko kosztuje konkretne, niemałe pieniądze.

I tu dotykamy drugiego problemu - mieć jedną laleczkę to nie majątek, ale i nie zabawa. Istotą jest mieć cały zestaw. Tylko który - jest ich przecież tak wiele. Dziecko jest więc od maleńkości uczone chciwości, żądania więcej - bez względu na to czy rodzice mogą dać.

Screen z oficjalnej strony

Można by bronić, że uczy zachowań społecznych, rodzinnych i opiekuńczych, ale jakoś pięćdziesiąt lat doświadczeń nie potwierdza tego. Kobiety, które bawiły się Barbie nie są lepszymi matkami, a założone przez nie rodziny nie są trwalsze. Barbie uczy życia w wyimaginowanym, wyidealizowanym świecie doskonałych marzeń, co nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Natomiast zderzenie zabawy z realnym życiem sprawia, że kobieta jest nadal dzieckiem zapatrzonym w coś czego nie ma.
Wchodzący na ekrany film utrwali złe stereotypy i sprawi, że następne pokolenie będzie szukało nieistniejącego ideału.

(pi)
Wtorek
10 listopad 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Magazyn
Magazyn

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus