Poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Bez polityki
Bez polityki

«
Nowe oszustwa SMSowe
Sumienie
Santo Subito
Konkordat
Zło. Dlaczego?
Efekt cieplarniany
 

Przyszła wiosna − roku następnego
Dawcy organów, czy warzywa?

Do niedawna byli nazywani "Dawcami organów". Motocykliści szaleńcy, którym braki wyobraźni zastępuje adrenalina. Od pewnego czasu mogą być nazywani "Warzywami". Ale ta ostatnia nazwa wzbudziła ogromne kontrowersje.

Wzięła się ona z plakatu, który zrobił ogromną karierę w Internecie. Stylizowana marchewka, na stylizowanym, rozpędzonym motocyklu. Obrazkowi towarzyszy hasło: "Idzie wiosna. Będą warzywa"

Słusznie „warzywa” zostały odebrane, jako porównanie z osobami całkowicie sparaliżowanymi, które egzystują niczym warzywa - nieruchome, bezwolne, wymagające karmienia i przewijania - martwi, choć żywi. Dramatyczne jest to, że nawet nie można spełnić ich potrzeb - podrapać, gdy swędzi, włączyć ulubioną melodię, czy wyłączyć denerwujący serial. Nawet nie wiadomo, czy jakiekolwiek bodźce do nich docierają.

Dotychczas „warzywa” kojarzyliśmy ze skaczącymi do wody - oni bowiem najczęściej łamali kręgosłupy, co skutkowało paraliżem.
Motocykliści, z uwagi na ogromne siły działające w kolizji drogowej zwykle doznają urazów śmiertelnych - często jest to śmierć mózgowa - skutkująca śmiercią organizmu, ale pozwalająca na pobranie narządów do przeszczepu.

Pomysł na plakat jest inteligentny, choć nieco szokujący, dający do myślenia, a jednocześnie prosty w formie i czytelny. Spełnia wszystkie wymagania współczesnego marketingu. I może za tą swoją dosłowność tak znienawidzony, że aż musiał być wycofany ze strony na której go opublikowano. Zamiast obrazka możemy przeczytać taki komunikat:


Ktoś się wystraszył dosłowności? W komentarzach pojawiło się wiele głosów krytykujących przyrównanie bezmyślnych motocyklistów do chorych w stanie warzywa. Ale przecież popisy szalonych motocyklistów prowadzą do uwarzywienia nie tylko motocyklisty, ale także przypadkowych przechodniów - nierzadko dzieci.

Tak wyglądał kontrowersyjny plakat.

I choć plakat znikł, to narobił szumu. Jeśli choć jedno życie uratował, to wart był awantury. Wielu przyjęło go jako sugestywne i wymowne ostrzeżenie. Oby wśród tych wielu, było wielu motocyklistów.

(pi)
Czwartek
24 kwietnia 2009



Zdjęcie w miniaturze pochodzi ze strony firmowej Ducati



..................................

Powyższy tekst opublikowaliśmy rok temu. Co zmieniło się w tym czasie?

Raczej nic. Motocykliści nadal szaleją i niosą śmierć. Długa zima opóźniła sezon motocyklowy, ale nie ochłodziła rozpalonych mózgownic. W ostatnich dniach głośno jest o motocykliście - nie będącym przecież już małolatem - 27 lat - który zabił siebie i policjanta.

Motocyklista jadąc z dużą prędkością na jednym kole uderzył w włączający się do ruch radiowóz. Motocyklista zginął na miejscu, policjant (32 lata) zmarł w szpitalu. Uderzenie było tak silne, ze radiowóz aż się przewrócił.

Wina nie jest jednoznaczna - motocyklista złamał kilka przepisów m.in. nadmierna prędkość, jada na jednym kole, nie zachowanie ostrożności. Natomiast policjant wyjeżdżając z parkingu nie ustąpił pierwszeństwa nadjeżdżającemu motocykliście. Na zdarzenie wpływ miał zapadający zmierzch, brak widocznego reflektora motocykla i duża prędkość z jaką motocyklista zbliżał się do radiowozu.

Niestety zbyt często możemy na drodze obserwować motocyklistów przekraczających przepisy. Nie tylko duża prędkość, cyrkowa jazda na drogach publicznych, ale także nieprawidłowe wyprzedzanie, przekraczanie linii ciągłej, wymuszanie pierwszeństwa. Prawdą jest, że motocykliści zwykle są dobrymi kierowcami, ale jednoślad jest znacznie bardziej narażony na wpływ warunków drogowych i nie przewidziane sytuacje.

Wybój, kamień, dziura w jezdni, a nawet niespodziewanie przelatujący ptak, to śmiertelne zagrożenie dla zbyt pewnego siebie - motocyklisty - warzywa - bandyty drogowego.

Oby policja nie była bezradna...

(pi)
Czwartek
08 kwietnia 2010


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Bez polityki
Bez polityki

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus