Poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Nasze zdrowie
Nasze zdrowie

«
Błędy w przyjmowaniu leków
Uwaga na reklamy leków
Pot - wstydliwy problem
Anoreksja
E dodatki
Ile jest wart człowiek?
 

Błędy w przyjmowaniu leków

Leczenie i leki – to temat zawsze ważny i aktualny. Problemy ze służbą zdrowia to szczególna przypadłość w tym kraju, ale inną, niedoceniana, a niezwykle ważną jest dystrybucja i przyjmowanie leków.

Nie wszystkie problemy ze zdrowiem można złożyć na barki nieudolnego systemu opieki medycznej. Prawdą jest, że lekarze zwykle swoją pracę robią zbyt powierzchownie, lekceważąc diagnostykę i prawidłowe rozpoznanie. I nie można tego usprawiedliwiać enigmatycznymi „względami niezależnymi”.

Osobnym problemem jest ordynowanie leków, które miałyby choremu pomóc. Chyba każdy z nas spotkał się z nietrafionymi lekami, które nie przyniosły pożądanego efektu terapeutycznego. Czy zawsze jest to wina lekarza?
Otóż nie! Nierzadko sami jesteśmy sobie winni, choć jesteśmy usprawiedliwieni, bo tego nas w szkole nie uczyli.

Jakie więc błędy popełniamy stosując medykamenty?

Ogólnie można podzielić je na kilka zachowań:
  • Samoleczenie
    Już królewski błazen – Stańczyk, wieki temu udowodnił, że w Polsce najwięcej jest lekarzy – wyszedł na Krakowski rynek w obwiązaną głową i niemal każdy napotkany radził mu jak ma się leczyć. Ale nie o takie rady chodzi osobie naprawdę chorej.
    Z różnych powodów udzielamy rad, i z różnych powodów tych rad słuchamy. Często jest to uzasadniona niechęć do Służby Zdrowia, która często bardziej szkodzi niż pomaga. Nie tylko lekarze lekceważący nasze problemy zniechęcają, ale równie często farmaceuci (producenci leków – nie mylić z aptekarzami) działają nieuczciwie.
    Afera z „nową grypą” z przed kilku lat, kiedy to lobby farmaceutyczne forsowało szczepionki. Nawet w Polsce, Rzecznik Praw Obywatelskich (pomińmy milczeniem jego imię, zwłaszcza, że nie żyje) straszył niebotycznymi konsekwencjami Minister Zdrowia, która wbrew wszystkiemu nie zakupiła szczepionek i nie wdrożyła programu szczepień ochronnych. Po kilku miesiącach okazało się, że epidemii nie było, szczepionki nie były w pełni przebadane i nikt tak naprawdę nie zagwarantował ich skuteczności, a co za tym idzie wykluczenia ich szkodliwości – były przypadki działań ubocznych, a kraje które za wiele milionów dolarów zakupiły szczepionki pozostały z nimi. Polska Minister Zdrowia zebrała bardzo pozytywne recenzje i to nie tylko w kraju, ale i poza granicami.
    Jednakże nie mogą to być argumenty przeciwko leczeniu.
    Podstawowa sprawa to diagnostyka – powinna być regularna i obejmować minimum analizę krwi, moczu, poziom cukru, poziom cholesterolu, u mężczyzn badanie prostaty, u kobiet cytologię i badanie piersi w kierunku nowotworu, a także badania w kierunku nowotworów jelita grubego, oraz kierunkowe (np. dla palaczy w kierunku raka płuc).

    Osobny temat to leczenie niekonwencjonalne – bioenergoterapia, tradycyjna medycyna chińska, akupunktura i inne.
    Istnieje też wiele niekonwencjonalnych metod diagnostyki – np. irydologia – diagnostyka całego organizmu z obrazu tęczówki oka, czy też mało znany w Polsce, a podobno dający doskonałe efekty OBERON – urządzenie stosowane w diagnostyce radziecki kosmonautów. Oczywiście całą masę wróżbiarzy, różdżkarzy i innych, którzy swoje metody opierają na pozamaterialnych kontaktach z ciałem chorego (najlepszy kontakt materialny to pieniądze chorego) pomijamy nie dlatego, że nie wierzymy w istnienie sił duchowych, ale właśnie dlatego, że wierzymy w ich istnienie, a nieumiejętne współdziałanie ze sferą duchową, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Żaden bioenergoterapeuta nie da gwarancji, że nie zaszkodzi. Ich zapewnienia i dyplomy można między bajki włożyć – są inne pewniejsze metody diagnostyki i leczenia.

    Polska ma bogate doświadczenie w ziołolecznictwie, ale takie leczenie może być stosowane tylko przez doświadczonych zielarzy i nie należy lekceważyć nadzoru medycyny naukowej – zwłaszcza w przypadku schorzeń najcięższych, w których medycy oficjalnie wykorzystali już posiadane możliwości. Odrzucenie nadzoru „naukowego” może spowodować skrócenie życia – pamiętajmy, że i tak umrzemy, ale nie decydujmy, by umrzeć przedwcześnie.

  • Pomyłka w rozpoznaniu leku
    Zwykle przyjmujemy kilka leków, jednocześnie, albo z przesunięciem czasowym. Nasza apteczka też często zawiera leki, czy to z poprzednich kuracji, czy też kupione na zapas. Często są one do siebie podobne. Możemy zatem pomylić leki. Również mające ułatwić przyjmowanie leków dobowe, lub tygodniowe organizery (pudełka z przegródkami w których mieszczą się jednorazowe dawki) mogą ułatwić pomyłkę.
    Pomyłka może być brzemienna w skutki – może nawet spowodować zgon.
    Dlatego należy w szczególnie staranny sposób przechowywać leki i przyjmować je.

    Opakowania zawsze powinny być oryginalne, powinniśmy przechowywać również ulotki informacyjne – oczywiście powinniśmy je przeczytać przed przyjmowaniem leku. Niewiele z nich zrozumiemy – takie dane jak skład, możemy sobie darować, ale przynajmniej przeciwwskazania i skutki uboczne powinniśmy prześledzić uważnie, by rozpoznać u siebie ich ewentualne wystąpienie i prawidłowo zareagować. Oczywiście w ulotce jest to przerażająca lista, ale producenci w ten sposób chronią się przed odpowiedzialnością za działanie niepożądane.

  • Nie prawidłowe dawkowanie
    Żyjemy w pośpiechu. Często nie mamy czasu chorować. Zdarza się nam, że próbując przyśpieszyć działanie leku przyjmujemy większe dawki niż zalecił lekarz.
    Jednak substancje czynne, to najczęściej trucizny, lub środki silnie stymulujące organizm. Przekroczenie dawki terapeutycznej może skutkować poważnymi konsekwencjami – nawet zgonem.
    Często dawka terapeutyczna i dawka krytyczna są bliskie siebie. Popularny środek przeciwbólowy może być przyjmowany w dawce do sześciu tabletek na dobę, ale już osiem tabletek, może spowodować silne działanie uboczne.

    Dodatkowo substancja czynna jest wykorzystywana w różnych preparatach występujących pod różnymi nazwami handlowymi. Przyjmując kilka leków – nawet niekoniecznie razem, możemy przekroczyć dawkę leczniczą i doprowadzić do poważnego – nawet śmiertelnego zatrucia organizmu.

    Równie niebezpieczne, aczkolwiek raczej bezpośrednio nie zagrażające życiu jest przyjmowanie dawek za małych, lub zbyt krótko. Leczenie będzie nieskuteczne, a organizm może się uodpornić na działanie leku.
    Szczególnie dotyczy to antybiotyków. Zwykle po osiągnięciu lepszego samopoczucia odstawiamy antybiotyk, mimo iż infekcja nie została całkowicie zlikwidowana. Skutkiem jest uodpornienie się wirusów na działanie antybiotyku i konieczność poszukiwania następnym razem silniejszego leku.

    Przy okazji antybiotyków warto wspomnieć o lekach osłonowych.
    Wiele leków niszczy florę bakteryjną jaka żyje w naszym układzie pokarmowym powodując mniejsze przyswajanie pokarmów, ale także leków. Dlatego warto równolegle z lekami (ale nie jednocześnie!) przyjmować preparaty, które wzmocnią florę bakteryjną, lub będą ją odbudowywać. Najlepiej lekarza zapytać jakie to powinny być preparaty. W większości przypadków wystarczą biologicznie czynne jogurty i kefiry. Niestety większość produktów „mlecznych” tylko z nazwy jest mleczna. Dlatego należy sprawdzić skład tych produktów – jeśli jest tam dużo substancji oznaczonych (E), a nie ma mowy o bakteriach, to lepiej ich nie kupować.

  • Mieszanie leków
    Jeśli mamy kilka schorzeń, zwłaszcza jeśli są przewlekle, to niestety mamy ordynowane kilka – nierzadko kilkanaście różnych leków. I zwykle bywa, że otrzymujemy je od kilku lekarzy, którzy nie wiedzą o innych lekach jakie przyjmujemy. Leki – jak każda substancja chemiczna, wchodzą w reakcje ze sobą, skutkiem czego jest zmiana sposobu działania i zanieczyszczenie organizmu produktami reakcji – nierzadko są to substancje toksyczne. Skutkiem może być nie tylko nieskuteczne leczenie, ale także schorzenia niektórych organów – najczęściej wątroby w której następuje metabolizm leku i nerek, które są filtrem dla organizmu.

    Musimy też pamiętać, że nie istnieją substancje o czystości 100%. Nawet substancje o czystości „Do celów medycznych”, są zanieczyszczone, tyle tylko, że zanieczyszczenia są sprowadzone do poziomu maksymalnego oczyszczenia i są oznaczone: jakościowo – co do składu (nazwy zanieczyszczenia), oraz ilościowo – ilości zanieczyszczenia. Mimo, że zanieczyszczenia są w ilościach czasem mikroskopijnych (śladowych), to jednak mogą oddziaływać i wchodzić w interakcje ze składnikami / zanieczyszczeniami z innych leków.

  • Leki przeterminowane
    Leki zwykle kupujemy w aptece, wtedy, gdy zachodzi potrzeba, na podstawie świeżo wystawionej recepty. Gwarantuje to nam prawidłowy dobór leku, oraz to, że kupujemy lek z ważną datą przydatności. Niestety bywają wyjątki.
    Ludzka ułomność – czytaj chciwość – sprawia, że czasem trafiają do obrotu preparaty przeterminowane. Większe prawdopodobieństwo nieuczciwości sprzedawcy jest poza aptekami – w różnego rodzaju kioskach z gazetami, sklepach spożywczych, czy supermarketach, stacjach paliwowych, dla których sprzedaż leków – głównie przeciwbólowych, na kaca, czy niestrawność to margines sprzedaży.

    Bywa też, że w domowej apteczce pozostają leki z poprzednich kuracji, a osoby starsze i przewlekle chore mają tendencję do kupowania na zapas. Sprawia to, że korzystamy z leków które przekroczyły termin przydatności.

    Czy jest to groźne? W wielu wypadkach tak. I nie sposób z góry powiedzieć jakie leki są najniebezpieczniejsze.
    Wraz z upływem czasu następują procesy rozkładu składników, utleniania i reakcji wzajemnej. Kremy i maści mogą zawierać tłuszcze, które jełczeją. Witaminy ulegają rozkładowi.
    Ważnym elementem jest sposób przechowywania. Leki mają swoje wymagania. Niektóre wymagają obniżonej temperatury, a niemal wszystkie są wrażliwe na światło. Należy więc zapoznać się z ulotką i przestrzegać podanych wymagań. Najlepiej przechowywać w oryginalnych opakowaniach wraz z ulotką.

    Konsekwencje przyjęcia leku przeterminowanego mogą być bardzo różne i ma na nie wpływ stan zdrowia, odporność organizmu, płeć, wiek, interakcje z innymi lekami i pokarmami.
    Mogą się objawić bólami, odczuwanym dyskomfortem, wysypkami i zaczerwienieniem skóry, wymiotami, zaburzeniami świadomości i wieloma innymi – w skrajnych, ale wcale nie takich rzadkich przypadkach – śmiercią.
    I nie ma tu znaczenia, czy lek przyjmujemy doustnie, dożylnie, czy jest to maść na skórę. Każda postać leku przeterminowanego może być niebezpieczna i lepiej nie ryzykować.

  • Szkodliwy wpływ pokarmów
    Wszystko co nas otacza, a także co wprowadzamy do swojego organizmu oddziaływuje na nas i wchodzi w interakcje ze sobą. Niektóre składniki pokarmów mają tak silne działanie, że zupełnie zmieniają działanie leków – i nie chodzi tu tylko o najbardziej znane działanie alkoholu, ale nawet niewinny (zdawało by się) sok, czy jogurt w reakcji z lekiem może zatruć nasz organizm, zneutralizować, lub osłabić jego działanie, albo wręcz przeciwnie znacznie go uaktywnić.

    Lek należy popijać wyłącznie wodą (chyba, że lekarz zaleci inaczej). Kawa, a zwłaszcza herbata zawierają silnie działające związki (kawa – kofeinę, herbata - taninę), które mogą nawet znacznie zmienić przyswajalność (najczęściej), lub działanie leku. Nawet woda nie jest neutralna, ale ma najmniejsze działanie zaburzające.

    Wspomnieliśmy o napojach. Ale napoje to nie tylko soki owocowe. Wiele z nich zawiera wyciągi roślinne – najpopularniejsze to mięta – silnie reaguje z niektórymi lekami, czy aronia – bogactwo składników, ale ponieważ w Polsce jest stosowana od niedawna, to jej interakcja z lekami nie jest jeszcze dobrze rozpoznana. Ale szczególnym przypadkiem są napoje typu „cola”. Te robione na oryginalnych koncentratach zawierają wyciąg z orzeszków cola – rośliny południowoamerykańskiej, zawierającej nie tylko narkotyk – kofeinę, ale wiele innych substancji biologicznie czynnych. Te gorszej jakości udają „colę” kolorem – uzyskiwanym często z palonego cukru (karmel) i smakiem – uzyskiwanym przez dodatek kwasu ortofosforowego, który jest kwasem z grupy kwasów wchodzących w skład odrdzewiaczy.

    Oczywiście tzw. napoje energetyczne zupełnie wykluczamy, bo to już przynajmniej pół tablicy Mendelejewa.

    Nawet świeże warzywa i owoce również mogą zmieniać działanie leku.

  • Interakcje z ziołami i suplementami
    Zioła i suplementy (biologicznie aktywne dodatki do żywności) są także lekami. Miedzy bajki należy włożyć opowiastki, że zioła nie szkodzą. Przykładem może być currara. Jest otrzymywana z rośliny – jest więc ziołem. W dużej dawce jest jedną z najsilniejszych trucizn organicznych, w dawce medycznej jest stosowana w anestezji do znieczulania przedoperacyjnego.
    Zioła choćby przygotowane przez najlepszego zielarza mają dwa działania:
    1 – terapeutyczne zakładane przez zielarza,
    2 – uboczne wynikające z nieoznaczonych zanieczyszczeń i błędnego przygotowania.
    Ważny jest sposób przygotowania mieszanki ziół, ale także przygotowania produktu gotowego do zaaplikowania – zioła się nie tylko pije, ale spożywa w postaci sproszkowanej (przyprawy chociażby – one też mają wpływ na działanie leków i same są lekami), czy w postaci kosmetyków – żele, kremy.
    Przygotowanie mieszanki (wcześniej zebranie ziół), przechowywanie, przygotowanie medykamentu jest obarczone tyloma uzależnieniami, że ziołolecznictwo, to niezwykle trudny dział medycyny – niestety lekceważony zarówno przez zielarzy, lekarzy, jak i chorych.

    Wiele suplementów to substancje chemiczne (o czystości nierzadko innej niż „Do celów medycznych”), produkowane z naruszeniem norm czystości – że nie jest to przesada pokazuje niedawna afera z implantami piersi zrobionymi z silikonów technicznych.
    Często są to różnego rodzaju substancje chemiczne mające stymulować organizm do określonego działania – np. do przyrostu masy mięśniowej, lub mają uzupełniać niedobory witamin i minerałów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Czasem są to wyciągi ziołowe, ale częściej substancje syntetyczne o „działaniu zgodnym z substancjami naturalnymi”. Co to znaczy?
    W spożywce są stosowane również substancje o smaku, lub kolorze „zgodnym z naturalnym”. Cyjanek potasu – bardzo silna trucizna ma smak i zapach migdałów – dodana więc do produktu spożywczego, nada mu smak i zapach „zgodny z naturalnym” – naturalnych migdałów, choć przy okazji otruje degustatora.

    Przesada?
    Nie. W przemyśle spożywczym jest stosowana substancja z grupy cyjanków – E 536 - żelazocyjanek potasu.



Wystraszyliście się?
I macie rację. Trzeba mieć zdrowie, żeby chorować.

Na szczęście ludzki organizm został tak doskonale stworzony, że jest w stanie poradzić sobie z wieloma błędami ewolucji. Trochę gorzej z ludzką głupotą i zachłannością. Jeśli jednak zapoznamy się z ulotką opisującą lek – zwykle wystarczająco szczegółowo informuje jak go przyjmować, a wcześniej podczas wizyty u lekarza wypytamy go o wszystkie szczegóły, a zwłaszcza pokażemy inne leki jakie przyjmujemy, to uda się nam uniknąć największych problemów.

(pi)
Środa
11 stycznia 2012



Treści medyczne zawarte w serwisie RGBplus.pl, w subdomenach, oraz w stronach zależnych od naszego serwisu do których zamieszczamy odsyłacze, mają charakter wyłącznie informacyjno – popularyzatorski. Nie mogą być traktowane jako profesjonalna porada lekarska i nie mogą zastąpić wizyty i porady lekarza / lekarza specjalisty. Treści medyczne mogą być traktowane wyłącznie jako punkt wyjścia do dalszych dociekań z profesjonalistami z danej dziedziny medycyny.
Serwis RGBplus.pl nie ponosi żadnych konsekwencji i odpowiedzialności za zastosowanie treści medycznych bez konsultacji z profesjonalistą.




 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Nasze zdrowie
Nasze zdrowie

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus