Wtorek, 27 czerwca 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Religia
Religia

«
Religia w szkole - jaka i po co?
Mszalne przemyślenia
Apostazja
Ochrona danych osobowych w Kościele
Wiara w pytaniach i odpowiedziach
Bóg i TY
 

Ochrona danych osobowych w Kościele

Pewien katecheta, w pewnym mieście spisał uczniów nie chodzących na religię i przekazał ich dane proboszczowi. Powód? By nie dopuścić niedokształconych religijnie do sakramentów. I wszystko byłoby dobrze, gdyby dotyczyło to tylko katolików świadomych swego wyboru.

Kościół katolicki podaje, że ponad 96 procent społeczeństwa to członkowie Kościoła rzymsko-katolickiego. Nie będę z tym polemizował. Fakty są takie, że z różnych powodów ponad 96 procent społeczeństwa jest ochrzczona w kościele rzymsko-katolickim. Jednak nie oznacza to, że oni wszyscy wierzą w Boga, lub czują więź z kościołem rzymskim.

Cały problem bierze się ze sprytnego manewru Kościoła, by chrzcić niemowlęta. Decyzję o wyborze drogi życiowej nowego członka Kościoła podejmują za niego inni - rodzice naturalni, a w kształtowaniu duchowym mają ich wspierać rodzice chrzestni. A jaka jest praktyka?
W osiemdziesięciu paru procentach rodzin kształtowanie duchowe polega na - co najwyżej - sugestii, by w niedzielę iść do kościoła, a rola rodziców chrzestnych zaczyna i kończy się na prezentach imieninowo / urodzinowo / świątecznych, a największą rolę mają do odegrania podczas I komunii, gdzie muszą ładnie wyglądać i dać szczególnie wartościowy prezent.

I nie dziwi taka postawa, ponieważ Kościół nie przygotowuje do roli bycia odpowiedzialnym wiernym.

Oczywiście człowiek jest obdarzony wolną wolą i może dokonać zmian wyborów jakie za niego podjęto. Nie, nie może. W kościele rzymskim nie ma możliwości dokonać zmiany drogi życiowej, albowiem prawo kościelne jest tak skonstruowane, że choć daje możliwość wystąpienia z Kościoła, to jednak nadal pozostaje się członkiem Kościoła, ale z ograniczonymi przywilejami. Pozostają wszystkie zapisy w dokumentach kościelnych i nie ma możliwości trwałego usunięcia ich z kartotek parafialnych.

Drugi problem to postępowanie Kościoła, zdolność do utrzymania tajemnicy, oraz traktowanie innowierców. W swej historii Kościół wielokrotnie prześladował przedstawicieli innych religii. Nie ma żadnych gwarancji, że zebrane dane i tym razem nie zostaną wykorzystane przeciwko innym. Zresztą swoich też nie raz prześladował.

Kościół oczywiście ma prawo do własnych regulacji prawnych i zwyczajowych, a jego członkowie są zobowiązani do ich przestrzegania. Ma również prawo wiedzieć kto jest/był jego członkiem i co się z nim działo. Ale tylko w stosunku do członków, którzy wyboru dokonali samodzielnie i świadomie - wiek ma tu znaczenie drugorzędne - dzieci przystępujące do Pierwszej Komunii (już sześciolatkowie), czy do Bierzmowania (bodaj jedenastolatkowie) w większości nie są przygotowane do świadomego wyboru.

Dlatego też ma prawo zaskakiwać i oburzać postawa kościoła gromadząca dane osobowe osób, które sobie tego nie życzą, lub nie są świadome tego co się dzieje.

Ale jeszcze bardziej zaskakuje decyzja Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który twierdzi, że jest wszystko w porządku, że Kościół nie narusza prawa do prywatności obywatela.

Według wielu, taka postawa Kościoła narusza konstytucyjne prawo obywatela do swobody religijnej, oraz rozdział Kościoła od Państwa.

................................

Od wieków - praktycznie od początku - bo po to został powołany - kościół sprawuje nadzór nad władzą świecką. Przypomnijmy, pogański cesarz Konstantyn Wielki zgromadził biskupów chrześcijańskich, narzucił im swoją wizję religii i tak powstał Kościół Powszechny zwany Katolickim. Uczynił to po to, by za pośrednictwem religii podporządkować sobie podbijaną ludność. Zauważył to Marks i ukuł twierdzenie, że religia to opium dla ludu. W ciągu wieków wielokrotnie kościół rzymsko-katolicki, który wyłonił się z początkowego kościoła powszechnego uzurpował sobie prawo do dominowania nad innymi religiami, decydowania o sprawach państwowych, prowadził wojny nazywane krucjatami, czy też siłą nawracał podbite narody, lub nowo odkryte terytoria.

Daje temu wyraz zasada przypisywana papieżowi Innocentemu III, a wypowiedziana raczej, przez jego legata, przywódcę krucjaty przeciwko katarom mnicha Arnauda Amaury. Brzmi ona „ZABIJCIE wszystkich. Bóg rozpozna tych, którzy do Niego należą”, wypowiedziano ją wobec mieszkańców Béziers, leżącego na południu Francji, w 1209 roku. Zamordowano wtedy co najmniej 20 000 mężczyzn, kobiet i dzieci, a podczas trwającej blisko 20 lat krucjaty na terenie Langwedocji (środkowa Francja) zamordowano blisko milion innowierców i katolików.
Zbrodnie Kościoła są powszechnie znane i dobrze udokumentowane.

Żyjemy w XXI wieku - podobno cywilizowanym. A jak pokazuje praktyka nadal prowadzone są wojny kolonialne, kościół mówi dwoma językami - z jednej strony nawołuje do pokoju, z drugiej toleruje agresywne, antysemickie, antypaństwowe zachowania, wspiera prowadzone wojny, oraz kryje pospolitych przestępców jakimi są pedofile i unikający płacenia alimentów księża i zakonnicy. A dzięki ruchowi ekumenicznemu dominuje nad innymi religiami.

Wbrew pozorom sprawa jest poważna. Pismo Święte zapowiada ferment w religiach i prześladowania. I to nie Kościół będzie prześladowany.

Znając historię Kościoła, oraz obserwując bieżące wydarzenia nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Kościół okopuje się na swych pozycjach i przyjmuje najkorzystniejsze warunki do przyszłego ataku.

(pi)
Czwartek
24 kwietnia 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Religia
Religia

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus