Czwartek, 29 czerwca 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Bez polityki
Bez polityki

«
Nowe oszustwa SMSowe
Sumienie
Santo Subito
Konkordat
Zło. Dlaczego?
Efekt cieplarniany
 

Na marginesie wyborów
Nie jestem tchórzem - nie głosowałem

Reklama sięgnęła bruku. Podobnie jak polityka. Czy można się dziwić, że obie posługują się podobnymi metodami, by omotać ludzi?

Przyśpieszone wybory Prezydenta RP miały to dobre, że kandydaci i ich sztaby nie zdążyli rozwinąć talentów oratorskich – brakło Dziadka w Wermachcie, niezapłaconych podatków, seksualnych afer. Chociaż… Przed nami druga tura wyborów, a jak przewidują obserwatorzy sceny politycznej – wszystko może się zdarzyć.

Żyjąc w tym kraju mamy PRAWO – prawo, a nie obowiązek, dokonywać wyborów. Zarówno pójście do wyborów, jak i nie pójście – to wybór. Ważne, by dokonać go świadomie.

Dlaczego chodzimy głosować?

Są trzy powody.
  1. zagłosować na kandydata
    Jeśli ktoś jest zdecydowany na kogo chce głosować – to jest to jego decyzja. Pod warunkiem oczywiście, że jest w pełni przekonany, że to co wie o swoim kandydacie, to prawdziwe oblicze, a nie efekt skutecznego pijaru.
  2. zagłosować przeciwko kandydatowi
    Niestety często głosuje się przeciwko kandydatowi. Tego nie lubię / nie podzielam jego poglądów / nie przekonuje mnie – więc zagłosuje na innego. Zwykle dla głosującego nie ma znaczenia na kogo oddaje zastępczo głos – a to oznacza, że wskazano zupełnie przypadkowego kandydata.
  3. spełnić swój obywatelski obowiązek
    Spełnienie obywatelskiego obowiązku – czyli pójdę i oddam głos, nie zastanawiając się nad konsekwencjami. To najgorsze z możliwych zachowań. Głos zostaje oddany zwykle na kandydata, o którym w ostatnim momencie kampanii najwięcej się mówi w pozytywny sposób. Ale pozytywny, to nie znaczy prawdziwy.
Pójście do wyborów i oddanie głosu nieważnego to zupełnie inna historia. Tutaj możemy mówić o tchórzostwie, lub głupocie. Oddanie ważnego głosu jest tak proste, że tylko głupiec może oddać głos nieważny. Natomiast świadome oddanie głosu nieważnego może być oznaką niezdecydowania, które w tym przypadku działa w sposób zupełnie przypadkowy – podnosi frekwencję, ale nie wpływa na miejsca poszczególnych kandydatów. Daje natomiast fałszywy obraz sytuacji politycznej kraju.


Jest jeszcze czwarty sposób reagowania na wybory. Nie pójście do urny i nie oddanie głosu. Oczywiście mówimy o świadomym nie pójściu do wyborów, wynikającym z podjęcia takiej decyzji, a nie o splocie okoliczności.

Czy to jest tchórzostwo?

Od wielu lat frekwencja wyborcza jest mała, lub bardzo mała. Społeczeństwo nie jest zainteresowane w udziale w czymś, co jest odbierane jako farsa, na którą i tak nie mają wpływu.

Farsa, bo co innego kandydaci obiecują, a co innego reprezentują po osiągnięciu stanowiska. Widać to doskonale po wyborach parlamentarnych – mimo obietnic, nadal pozostają nierozwiązane podstawowe problemy społeczne takie jak nakarmienie głodnych, zapewnienie podstawowej opieki zdrowotnej i pełnej profilaktyki, godziwa starość i dach nad głową dla każdego.
Państwo socjalne? Nie. To pakiet podstawowych potrzeb obywatela.
Wybory Prezydenta, a nie Parlamentu? A czy Prezydent nie ma wpływu na politykę społeczną i podział pieniędzy? Co zrobił Prezydent w ostatnich latach? Jakie problemy rozwiązał?
Nie ulega wątpliwości, że wykazał się patriotyzmem, ale czy tym obywatel się naje? A było tyle obietnic!

Jaka jest szansa, że nowy Prezydent będzie inny? ŻADNA!!!

Oni już byli. Większość kandydatów, to dobrze znani gracze – parlamentarzyści, członkowie innych rządów. Co dobrego zrobili?
Pozostali to polityczny plankton – demokratyczny folklor, bez szans na wybór, nie prezentujący niczego nowego, bez zaplecza politycznego, a więc i bez możliwości skutecznego działania.

Jedyny kandydat mający radykalny i różniący się program, nie jest traktowany poważnie – zapewne jest zbyt radykalny i zbyt różniący się.



Co więc ma zrobić odpowiedzialny obywatel, gdy nie widzi dla siebie odpowiedzialnego kandydata? Czy ma oddać głos na byle kogo, byle tylko nie był w TV nazwany przez jakiegoś opłaconego smarkacza tchórzem?

(pi)
Niedziela
20 czerwiec 2010


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Bez polityki
Bez polityki

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus