Piątek, 15 grudnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Inna historia
Inna historia

«
Za co cierpiały dzieci z Wrześni?
Co się zdarzy 21 grudnia
Powstanie Warszawskie
Fakty, spekulacje i ...
Jeszcze jedno ludobójstwo
O manipulowaniu historią słów kilka
 

A może to dzień klęski?
Dzień Zwycięstwa

Dziś jest 9 maja. W „komunistycznej” Europie obchodzony jako Dzień Zwycięstwa nad Faszyzmem. Po upadku komunizmu w Polsce obchody przeniesiono wzorem krajów zachodnich na 8 maja. Ale w tym roku...

Wczoraj znalazłem tylko jedną informację w TV, a w Internecie też było cicho. Dziś w TVP Info znalazła się relacja z parady w Moskwie.

Wygląda na to, że tylko Rosja pamięta co się wydarzyło 64 lata temu.

Czemu Europa zapomniała? Może czuje się winna? Przecież gdyby nie bierna postawa Francji i Anglii we wrześniu 1939 - to wojna trwała by zapewne tylko kilka tygodni?

Gdyby nie pakt o nieagresji między Niemcami i ZSRR, oraz pakt Ribentrop - Mołotow - co oznaczało współpracę polityczną Hitlera i Stalina - to do wojny prawdopodobnie by nie doszło, a przynajmniej na pewno nie w 1939 roku.

Czemu Europa zapomniała? Może nie chce drażnić Niemców? Dzisiejsze Niemcy to jedno z najważniejszych państw w Europie - a może i najważniejsze. Potęga gospodarcza, ogromny potencjał polityczny, umiejętnie rozgrywany w kontaktach z Rosją.

Ale nie wolno zapomnieć tego dnia. Tak długo, jak długo hitlerowski obozy śmierci, będą „polskimi obozami śmierci”. Póki będą istniały faszyzujące organizacje, póki nie będzie ujawnionej całej prawdy o Katyniu, Wołyniu, Radomsku, Dreźnie i setkach innych przemilczanych zbrodniach, póki będzie bieda i niesprawiedliwość - nie wolno zapomnieć tego dnia.

Dzień Zwycięstwa jest przypomnieniem i ostrzeżeniem. Przed następną próbą zawładnięcia dobrami nienależnymi - i nie ma to znaczenia czy sprawcą miałaby być totalitarna władza, czy grupa ludzi dochodząca swych praw bandyckimi metodami.

Wbrew temu co się mówi, Europa nie jest jednolita i nie troszczy się o biedniejszych i słabszych. Postępująca globalizacja, to taki zabór, ale bez broni, choć z ofiarami.

Niezadowolenie społeczne jakie wybucha co i rusz - choćby niedawne we Francji, czy obecna wojna o polskie stocznie - w jakimś momencie łatwo może się wyrwać spod kontroli i doprowadzić do krwawych zamieszek, a te do konfliktu na dużą skalę.

To prawda, że Europie nie grozi otwarta wojna. Ale przykładem może być Bliski Wschód, gdzie podjęto walkę metodami terrorystycznymi. Można dopuścić rozważanie scenariusza, w którym polscy stoczniowcy i górnicy ruszą na siedziby banków by odebrać dotacje jakie banki dostały od rządów, a których broni się polskim stoczniom.

Im więcej zamieszania, tym łatwiej ugrać coś dla siebie.
A robotnik i tak zapłaci za wszystko.

Nie ma woli politycznej, by panował spokój społeczny. Zwycięstwo nad faszyzmem nie rozwiązało problemów tego Świata. Druga Wojna Światowa trwa nadal. Może więc rzeczywiście lepiej nie świętować?

(pi)
Sobota
9 maja 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Inna historia
Inna historia

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus