Wtorek, 27 czerwca 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Wokół domu
Wokół domu

«
Ogrodowy geniusz
Śnieg i Konstytucja
Jak długo przechowywać dokumenty?
Uwaga azbest!
Ile ... ma żarówka?
Błąd w imieniu prawa - audyt energetyczny
 

Ile ... ma żarówka?

No właśnie czego? Wat, lumenów, luksów, stopni Kelwina? Czym wyrazić żarówkę, by można było porównać ją z innymi i dopasować do posiadanych urządzeń? Od września będziemy musieli uczyć się nowych jednostek miary.

Kolejny pomysł Europrawotwórców, to zastąpienie w opisie żarówek mocy wyrażonej w watach, ilością emitowanego światła wyrażoną w lumenach. I nie chodzi tu o dodanie nowej informacji, ale o jej zastąpienie.

Wydawałoby się, że wszystko jest w porządku - zostaną utworzone przeliczniki, przyzwyczaimy się do nowej jednostki i będzie jak dawniej. Ale w brew pozorom nie jest to takie proste.

Póki w użyciu były żarówki tradycyjne (żarowe) nie było problemu - wiedzieliśmy na co możemy liczyć kupując żarówkę 60 watową, a na co kupując 100 watową. Przyzwyczailiśmy się do świetlówek - zwłaszcza, że w użyciu były tylko dwie moce - 20 i 40 wat. Problem był jeszcze mniejszy, bo różniły się długością, więc wyboru nie było. Gwoli ścisłości, były też świetlówki miniaturowe, ale one też różniły się długościami - tak więc do posiadanej oprawy można było kupić tylko jedną moc.

Inaczej jest ze świetlówkami kompaktowymi, nazywanymi żarówkami energooszczędnymi. Tutaj są dostępne dwie średnice gwintu (podobnie jak w żarówkach tradycyjnych) - E14 - stosowany zwykle w lampach nocnych i biurkowych o mniejszej mocy i E27 - stosowany powszechnie.

Żarówki energooszczędne są produkowane w kilkunastu mocach i kilkudziesięciu obudowach, co powoduje, że porównanie mocy nie jest adekwatne do skuteczności świetlnej żarówki. Sytuację komplikuje jeszcze temperatura barwowa emitowanego światła - od pomarańczowego po sinofioletowy. Przy tej samej mocy żarówka pomarańczowa daje więcej światła niż fioletowa - jest to związane z właściwościami naszego oka.

Zasada działania świetlówek i żarówek energooszczędnych polega na zjonizowaniu gazu, który emituje promieniowanie ultrafioletowe, to zaś pobudza luminofor, który emituje światło widzialne. Aby gaz zjonizować należy wywołać w nim przepływ prądu, co osiąga się przez podgrzanie oparów rtęci zawartej w rurce - to tak w skrócie - nie łapcie mnie za słowo. A zatem barwa światła zależy od składu chemicznego gazu wewnątrz rurki i składu chemicznego luminoforu jakim rurka jest pokryta. Niewielka odchyłka w składzie powoduje zmianę temperatury barwowej światła (koloru światła), co można łatwo obserwować w produktach najtańszych produkowanych bez właściwego nadzoru - czytaj chińskich.

Produkty firmowe (w większości też chińskie) są znacznie droższe. Ale za to mają bardziej stabilne światło, dłuższą trwałość i lepiej skorygowany kolor światła.

Czy zamiana mocy elektrycznej jaką pobiera żarówka, na natężenie światła przez nią emitowanego jest zła? Niekoniecznie. Po prostu przyzwyczaimy się do nowych jednostek. Nowa jednostka powinna dawać bardziej porównywalne wartości dla różnych źródeł światła. Podobnie jak przyzwyczailiśmy się, że świetlówka kompaktowa 12W odpowiada żarówce 60W. Ma to jeszcze takie uzasadnienie, że obecnie mamy do czynienia z różnymi źródłami światła. Jak porównać żarówki energooszczędne, z halogenami i diodami?
Podawanie ilości emitowanego światła jest tutaj dość dobrym rozwiązaniem, bo pozwala na porównywanie ich skuteczności świetlnej. Ale nie jest rozwiązaniem doskonałym, bo podaje wartości teoretyczne, nie uwzględniające błędów i niedoróbek produkcyjnych.

Dlatego też, żeby uniknąć nieporozumień i zakupów żarówek o nie odpowiednim kolorze światła, a także uszkodzonych - co przy kompaktach często się zdarza - sprawdzajmy przed zakupem ich jakość, pamiętając, że próbne zapalenie powinno trwać kilkadziesiąt sekund - tak, aby żarówka się rozgrzała do właściwego poziomu świecenia.

Według Euro ministrów, taka decyzja ma przynieść zmniejszenie emisji CO2 o 5mln ton rocznie. Choć ja nie wiem w jaki sposób - nie sądzę, by sama tylko zamiana W na LM na opakowaniu była zbawienna. Znacznie więcej CO2 emitują drukarki tworzące sterty papierów (przy okazji - papier robi się z drzew pochłaniających CO2), czy też przez klimatyzatory chłodzące rozgrzane głowy.

Wybierając rodzaj żarówek pamiętajmy, że żarówki energooszczędne mają wiele wad i nie najlepiej wpływają na organizm człowieka.

(pi)
Wtorek
15 czerwca 2010


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Wokół domu
Wokół domu

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus