Piątek, 15 grudnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Bez polityki
Bez polityki

«
Nowe oszustwa SMSowe
Sumienie
Santo Subito
Konkordat
Zło. Dlaczego?
Efekt cieplarniany
 

Dlaczego jestem okradany?
Akcją charytatywną wpierasz fiskusa

Wiele akcji charytatywnych polega na wysłaniu na określony numer SMSa, którego koszt zasili konto organizatora akcji. Ale nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że organizator nie jest jedynym odbiorcą naszych pieniędzy.

Naszym dobrym sercem dzielimy się także z operatorem i Ministerstwem Finansów. Ile bierze operator tego nie wiemy, ale ponieważ w grę wchodzą ilości hurtowe, to można przypuszczać, że kilka procent. Jest to poniekąd zrozumiałe, bo operator wykonuje konkretną pracę i udostępnia swój sprzęt.

Dokładnie natomiast wiemy ile bierze fiskus - 22 procent podatku VAT. Jest to zapisane małymi zwykle literkami, gdzieś z boku planszy reklamowej. Dochodzą jeszcze opłaty za zezwolenia na zbiórkę i inne - nawet podatek dochodowy. Tak więc co najmniej 1/4 naszego serca idzie na zaspokojenie chciwych żądz.

Operator mógłby sobie darować zysk - i często tak postępuje, zwłaszcza w przypadku dużych i spektakularnych akcji, przy których może zabłysnąć swą dobrocią.

Fiskus nie może, bo mu na to prawo nie pozwala - dodajmy prawo Unijne. Albowiem SMS jako usługa telekomunikacyjna nie może być zwolniony z VATu.

Czasem tylko (np. Orkiestrze Owsiaka) obiecuje zwrócić równowartość w formie dofinansowania.

Czy rzeczywiście nie może? W Czechach poradzili sobie - ustanowili podatek VAT od zysku, a nie obrotu. Jeśli więc cały dochód jest przeznaczony na cele charytatywne, to podatek jest sprowadzony tylko do zysku operatora, czyli niewiele.

O jakich kwotach mówimy?

Polska Akcja Humanitarna Janiny Ochojskiej - w ubiegłym roku z SMS-ów otrzymała prawie 333 tys. zł. VAT zabrał ponad 75 tysięcy złotych - równowartość 30 tysięcy posiłków dla biednych dzieci w ramach akcji Pajacyk.

Caritas Polska w ubiegłym roku straciła przez VAT ponad 811 tysięcy złotych, za które można byłoby opłacić wakacyjny wypoczynek dla 2300 dzieci z biednych rodzin.

W ubiegłym roku na konta największych organizacji wpłyneło 22,4 mln zł, z których fiskus zabrał aż 4 mln 44 tys. zł.

Czy cztery miliony to dużo? Jeśli u Ochojskiej jeden posiłek kosztuje 2,5 złotego, to za zabrany VAT można by przez rok nakarmić blisko 4,5 tysiąca dzieci. Jest to więc niemało. Ale z drugiej strony jest to kwota niewielka - wojskowa parada w Święto Niepodległości kosztowała kilkanaście milionów, zaproszenie samej tylko Kylie Minogue na rocznicę wyborów 4 czerwca - 11 mln.

Te zabrane pieniądze mają jednak swój wymiar moralny - są ofiarowane na potrzeby biednych, a wspierają chciwego i rozrzutnego fiskusa. Mamy zatem prawo żądać właściwego skierowania całej ofiarowanej kwoty. Powstał ruch społeczny - „Koalicja SMS bez VAT”, który organizuje akcję protestacyjną i zbiera podpisy pod listem otwartym popierającym żądanie zniesienia haraczu od dobrego serca.

My też swój podpis tam złożyliśmy, jako jedni z ponad 4,5 tysiąca osób i instytucji.

(pi)
Czwartek
04 czerwca 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Bez polityki
Bez polityki

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus