Czwartek, 29 czerwca 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Bez polityki
Bez polityki

«
Nowe oszustwa SMSowe
Sumienie
Santo Subito
Konkordat
Zło. Dlaczego?
Efekt cieplarniany
 

Nareście koniec kampanii wyborczej
O kulturze politycznej i nie tylko

Kończy się kampanie przedwyborcza. Znajomy zapytał mnie „Jaka ona była”? Odpowiadam - „Obrzydliwa”. Bardziej obrzydliwa niż poprzednie.

Ta kampanie miała swą specyfikę - bo to wybory do Europarlamentu. Mniej partii, mniej kandydatów i kampania jakby krótsza. To ostatnie, to akurat dobrze. Dobrze też, że było mniej audycji wyborczych, a ta w TVP1, była emitowana późnym wieczorem.

W oczy i uszy przede wszytkiem uderzały argumenty przeciwko drugiej stronie, a nie merytoryczna dyskusja nad problemami Polski i Europy. A problemów jest wiele - trwający kryzys ekonomiczny i sytuacja polityczna nie tylko w Europie, ale na Bliskim i Dalekim Wschodzie, współpraca z USA, Rosją i rodzącą się potęgą - Chinami.

W mediach brylowały trzy osoby - z PO - Palikot, z PiS - jego prezes Kaczyński, oraz zmieniająca barwy aktorka - Cugier-Kotka.

Palikot - aktualny parlamentarzysta PO, od dłuższego już czasu pełni funkcję harcownika - wyskakuje przed szereg, robi głupie miny, pokrzykuje, obraża i prowokuje przeciwnika. Kilka razy udało mu się wyciągnąć z szeregów przeciwnika zadufaną w swą siłę ofermę i złupić jej skórę. Sam też oberwał, ale taki jest los harcownika - i tak jest przeznaczony do odstrzału - zapewne za tydzień - dwa zapomnimy o tym panu.

O Prezesie Kaczyńskim na pewno nie zapomnimy. Nie raz w wypowiedziach publicznych popełniał rażące błędy. Ale nawoływanie do głosowania na konkurencję - to prawdziwe Mistrzostwo Świata - Srebrne Usta Radiowej Trójki gwarantowane.

Cugier-Kotka w poprzedniej kampanii - do Parlamentu RP - w spocie PO, zagrała pielęgniarkę niezadowoloną z rządów PiS. W tej kampanii, zagrała ciąg dalszy - okazując niezadowolenie ze swej poprzedniej decyzji, ale tym razem w spocie PiS. Złośliwi twierdzą, że PiS zapłacił więcej...

A propos spotów - ich autorzy powinni być wyklęci przez swych zleceniodawców. Roiło się w nich od niedokładności i błędów - w większości były po prostu kiepsko zrobione. Najbardziej znamienny błąd, to utrata kawałka Pomorza w spocie PO, co zostało wykorzystane przez PiS do zagrywki kartą antyniemiecką. Dziwi mnie brak reakcj PO na spot z „odwróconą” pielęgniarką - było tam kilka momentów nieścisłych, które mogła wykorzystać PO. Najlepsze spoty zrobił Palikot - były krótkie i z „jajem”.

Jako się rzekło w tej kampanii nie było argumentów merytorycznych, było natomiast dużo błota i chamstwa. W czarnym PR brylował PiS. PO stawiało raczej na argument, że są lepsi, dlatego, że są lepsi, poza tym są członkami największej frakcji, a to znaczy, że duży więcej może.

Na finiszu jednak komuś puściły nerwy i PO strzeliło sobie w kolano. Plakat z zakręconymi ogonami trzody chlewnej - żeby nie powiedzieć „świńskimi zadami”, był po prostu świński - nie wobec przeciwnika politycznego, ale wobec wyborcy.

Jeśli to miała być odpowiedź na Prezydenckie orędzie, to nie był to zbyt udany pomysł.

W kampanię wyborczą została wplątana uroczystość rocznicy wyborów w których dopuszczono opozycję, by mogła ubiegać się o uczestniczenie w zarządzaniu krajem. Nawet taka okazja nie potrafiła zawiesić animozji na kołku. Zapowiedź stoczniowców, że zakłócą uroczystość w której mieli wziąć udział członkowie rządu, spowodowała podzielenie obchodów na Pomorskie i Małopolskie. Szkoda tylko, że gospodarze uroczystości nie potrafili wznieść się ponad podziałami i uczestniczyć w obu uroczystościach - znów jako Polak zostałem ośmieszony przed Światem. Czy można się potem dziwić, że zachód (zresztą wschód też) lekceważy Polskę?

Czy można się dziwić, że do urn wybiera się co czwarty uprawniony?

Społeczeństwo jest zmęczone chamstwem, kolesiostwem, niekompetencją i niespełnionymi obietnicami.

Co zmienią te wybory? Zapewne niczego. PO ma raczej pewną wygraną - co da jej asumpt do przemądrzania się w mediach. PiS podwinie ogon, ale tylko na chwilę. Zapewne zacznie się seria procesów z Palikotem, oskarżenia o źle skonstruowany budżet, albo o termin urlopu Prezydenta i Premiera.

W skali Europejskiej też nie wiele zostanie zrobione. Wiernopoddańcze, lub irracjonalne zachowania, przy małej sile przebicia sprawi, że przy następnej kampanii będzie można usłyszeć przechwałki - „Współpracuję z Radiem Maryja, w poprzedniej kadencji w Europarlamencie złożyłam ponad tysiąc poprawek, a dzięki jednej z nich termometry rtęciowe mogły być dwa lata dłużej używane” - autentyczne, choć cytowane z pamięci. Jeśli to mają być osiągnięcia, to nie dziwię się postawie społeczeństwa.

Zresztą istnieje drugie dno. Globalna Grupa Trzymająca Władzę. Jakiegokolwiek dokonamy wyboru - i tak nie mamy wpływu na efekt końcowy - podjęte decyzje będą na naszą niekorzyść. Spisek Światowy? Nie, raczej lobby ekonomiczne. Prosty przykład. Do obecnego kryzysu przyczyniły się korporacje banków i instytucji finansowych. Jaki efekt? Wpompowano miliardy dolarów, euro, jenów, franków i innej waluty, by ratować banki, a ich prezesi przyznali sobie jeszcze za to wielomilionowe premie. Natomiast polskie stocznie, które kiedyś były konkurencją dla zachodnich, zostały zmuszone do likwidacji, bo dostały pomoc państwa.

Osobny problem to kwestia zdrowia i wyżywienia. Upowszechnienie modyfikacji genetycznych roślin przeznaczonych do spożycia, poluzowanie norm na zawartości składników chemicznych w żywności (Polska miała surowsze normy, ale musiała je liberalizować do norm Unii), zmuszanie do dopuszczenia upraw GMO, a także przygotowywane prawo do ograniczenia upraw naturalnych i naturalnych składników w żywności i lekach - Codex Alimentarius - nakazuje w czarnych barwach patrzeć w przyszłość. A co i rusz wybuchające nowe choroby?

Pozostaje tylko w Bogu nadzieja. Jehowie Bogu.

(pi)
Piątek
05 czerwca 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Bez polityki
Bez polityki

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus