Poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Biblia na co dzień
Biblia na co dzień

«
Prawda o „Gwieździe Betlejemskiej”
Kiedy narodził się Jezus?
Źródło doskonałej wiedzy Biblijnej
Księga Daniela - bogactwo wiedzy
Krzyż - w tym znaku zwyciężysz?
Zło na Świecie – Dlaczego?
 

Kiedy narodził się Jezus?

Wbrew pozorom odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa, choć porównując do wyjaśnień oświeconych naukowców, jest banalnie prosta. Na pewno nie jest to 25 grudzień, jak tradycyjnie obchodzi ten dzień większość religii chrześcijańskich. Kiedy więc narodził się Jezus?

Każde imię ma swoje znaczenie i w dawnych czasach charakteryzowało noszącego je (zobacz hasło „Imię” w Biblii Tysiąclecia) – więcej w artykule „Imię Boże”. Jezus oznacza „Jehowa jest wybawieniem” i w czasach biblijnych było dość często nadawane. Z kolei greckie „Chrystus” to tytuł – po polsku Pomazaniec (naznaczony przez Boga do wypełnienia szczególnej misji), a po hebrajsku Mesjasz. Tak więc Jezusów było wielu, natomiast przydomek „Mesjasz” przylgnął tylko do tego jednego Jezusa, z uwagi na szczególną misję jaką miał do wykonania.

Tą misją było umrzeć. Nie miała to być zwykła śmierć, ale niejako z wyroku Bożego.

Bóg – ojciec Jezusa – Jehowa ustanowił zasadę życie za życie. Adam doskonały pierwszy człowiek popełnił grzech i poniósł śmierć. Odkupić śmierć doskonałego Adama mogła inna doskonała istota.
Człowiek? Nie, bo nie ma doskonałych ludzi, którzy byliby równorzędni Adamowi.
Anioł? Anioł jest istotą doskonalą, ale duchową, a więc również nie równorzędną Adamowi. Nie mógł to być też zmaterializowany anioł.

Istotą grzechu pierworodnego jest nieposłuszeństwo Adama i Ewy wobec Boskiego zakazu zjedzenia owocu ze wskazanego drzewa – (Rodzaju 2:16-17) (...)I Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: „Z każdego drzewa ogrodu możesz jeść do syta. Ale co do drzewa poznania dobra i zła — z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz” (...).
Niektóre religie wskazują, że było to współżycie fizyczne, ale nie ma takich sugestii w Piśmie Świętym, a wręcz byłoby to sprzeczne z nakazem (Rodzaju 1:28) (...)i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją”(...)

Tradycyjny obraz stajenki. Z zasobów Microsoft Clipart

Skoro więc istotą grzechu było nieposłuszeństwo, to ktoś, kto miał złożyć okup musiał okazać posłuszeństwo. A dokładniej odkupiciel musiał udowodnić, że człowiek potrafi oprzeć się presji, pokusie, przekupstwu ze strony Bożego przeciwnika. W rzeczywistości problem jest nieco bardziej skomplikowany, ale o tym w innym miejscu.

Okup mógł więc złożyć tylko człowiek, urodzony z doskonałego ojca, który mimo ludzkiej rodzicielki zachowałby doskonałość.
Dla Boga, przeniesienie zarodka doskonałego życia do łona kobiety, nie jest problemem – całą informację o człowieku zawiera kod DNA, wystarczy więc zaimplementować doskonały kod do ludzkiego jajeczka, aby powstał zarodek doskonałego człowieka.

Czy jest to cud? Czy jest to niemożliwe?

A co robią naukowcy manipulujący kodem genetycznym? Klonowanie, zmianę właściwości roślin i zwierząt, a nawet tworzenie nowych gatunków – choćby popularne pszenżyto, czy lygrys – skrzyżowanie lwa i tygrysa. Skoro więc człowiek potrafi, to dlaczego Bóg, który to wszystko zaprojektował miałby nie potrafić? I jeszcze kwestia dziewictwa Marii. Jeśli jajeczko zapłodnione pozaustrojowo („w próbówce”) zaimplementujemy kobiecie, która nigdy nie współżyła, to będziemy mieć dziewicę w ciąży. To też człowiek potrafi. Oczywiście w momencie porodu nastąpi rozerwanie błony dziewiczej, choć de facto pozostanie dziewicą, w zrozumieniu „nigdy nie współżyła”.
Maria – matka Jezusa po jego urodzeniu, z legalnego przecież związku z Józefem, miała jeszcze „synów i córki” – (Mateusza 13:55-56) (...)Czyż nie jest to syn cieśli? Czy jego matka nie nazywa się Maria, a jego bracia: Jakub i Józef, i Szymon, i Judas? A jego siostry, czy nie są wszystkie u nas?(...).

Czyje życie Bóg przeniósł do łona Marii?
Na dobrą sprawę mogło to być dowolne stworzenie duchowe zamieszkujące niebiosa, będące wierne Bogu (dostęp do Boga w Niebie miał też Szatan i zapewne niektórzy z demonów – zobacz księgę Hioba (Joba) 1 i 2 rozdział, w roku 1914 Szatan i pozostałe demony zostali wyrzuceni z Nieba – niektóre z demonów zostały odcięte od Nieba wcześniej, po wydarzeniach przed potopem – (2 Piotra 2:4) (...)Doprawdy, jeśli Bóg nie powstrzymał się od ukarania aniołów, którzy zgrzeszyli, lecz przez wtrącenie ich do Tartaru wydał ich czeluściom gęstej ciemności, aby byli zachowani na sąd(...)).
Jednakże z uwagi na szczególność misji dobór musiał być szczególnie trafny. Do jej wypełnienia zgłosił się pierworodny Syn Boży – znany później jako Jezus – (1 Tymoteusza 2:5-6) (...)Chrystus Jezus, który dał samego siebie na odpowiedni okup za wszystkich(...).
Jezus jest pierworodnym stworzeniem Boga – (Kolosan 1:15-16) (...)On jest obrazem niewidzialnego Boga, pierworodnym wszelkiego stworzenia; bo za jego pośrednictwem zostało stworzone wszystko inne w niebiosach i na ziemi(...) i jedynym, jaki został stworzony przez Boga. Przez nieznany nam czas przebywał z ojcem, który wyuczył go wszystkiego, co było niezbędne, by mogli się wzajemnie doskonale rozumieć, ufać sobie i dokonać reszty dzieła stwórczego – najpierw stworzyć zastępy aniołów, wyszkolić ich, a później wspólnie stworzyć materialny wszechświat i doprowadzić do jego rozwoju, jaki znamy dziś. Można domniemywać, ze skoro Świat materialny istnieje od 13-15 miliardów lat, to Jezus jest znacznie starszy.
Z pewnością pośród miriadów aniołów znalazłby się nie jeden, godzien zaufania i powierzenia tak specyficznej misji, ale Bóg Jehowa nie idzie na łatwiznę i powierzył zadanie swemu pierworodnemu.

Ściana Płaczu. Tyle zostało ze świetności Jerozolimy z czasów Jezusa.
Z zasobów Microsoft Clipart

Jehowa wszystkie ważne wydarzenia zapowiada z dużym wyprzedzeniem. Nie inaczej było z pojawieniem się Mesjasza. Istnieje około 600 proroctw odnoszących się do Mesjasza. Są wśród nich zapowiedzi miejsca narodzenia i szczegóły śmierci, ród w jakim się narodzi, ale także czas jego pojawienia się.
Oczywiście jak to zwykle w Biblii bywa, nie jest to data dzienna napisana wprost. Jednak wierni Bogu nie mieli wątpliwości – oczekiwali przybycia Mesjasza, a gdy im jego narodzenie oznajmiono, z radością powędrowali by go powitać.

Jezus narodził się jako Żyd i prawu Mojżeszowemu podlegał. Jednak wtedy był problem z interpretacją Prawa. Istniały trzy główne grupy, które interpretowały Prawo - Uczeni w Piśmie, Faryzeusze i Saduceusze. Rozbieżności pomiędzy pierwszymi dwoma, a Saduceuszami były dość znaczne. Ale wszystkie trzy znacznie odbiegły od interpretacji z czasów Mojżesza, który to Prawo otrzymał i interpretacji jaką oznajmiał Jezus. Dlatego nie wszyscy w Jezusie rozpoznali Mesjasza, nie wszyscy zaakceptowali go jako Bożego proroka. Do tego stopnia, że Żydzi do dziś czekają na obiecanego Mesjasza.

Co więc proroctwa mówią o terminie narodzenia Jezusa Chrystusa?
O terminie narodzenia nie mówią nic. Dla Boga ważniejszy jest dzień śmierci niż narodzin – bo swoim życiem pokazuje się kim się jest – (Kaznodziei 7:1-2) (...)Lepsze jest imię niż wyborny olejek, a dzień śmierci niż dzień narodzin. Lepiej iść do domu żałoby, niż iść do domu biesiadnego(...). Natomiast proroctwa mówią dużo o czasie pojawienia się Mesjasza.

Daniel, w młodym wieku uprowadzony przez najeźdźcę, dostojnik na dworze króla Babilonu, prorok Jehowy, w księdze zatytułowanej jego imieniem podał informację z której można dowiedzieć się kiedy pojawi się Pomazaniec Boży.
(Daniela 9:24-27) (...)„Siedemdziesiąt tygodni ustalono dla twego ludu i dla twego świętego miasta, aby położyć kres występkowi i zgładzić grzech, i dokonać przebłagania za przewinienie, i wprowadzić prawość po czasy niezmierzone, i opatrzyć pieczęcią wizję oraz proroka, i namaścić Święte Świętych. A wiedz i wnikliwie to rozważ, że od wyjścia słowa o przywróceniu i o odbudowie Jerozolimy aż do Mesjasza Wodza będzie siedem tygodni, a także sześćdziesiąt dwa tygodnie. Wróci ona i zostanie odbudowana, z placem i fosą, lecz w trudnych czasach. „A po sześćdziesięciu dwóch tygodniach Mesjasz zostanie zgładzony i nie będzie miał nic dla siebie. „Miasto zaś i miejsce święte zostaną obrócone w ruinę przez lud wodza, który nadciąga. A kres położy mu powódź. I aż do końca będzie wojna; tym, co postanowiono, są spustoszenia. „I utrzyma w mocy przymierze dla wielu przez jeden tydzień; a w połowie tygodnia sprawi, że ustanie ofiara i dar ofiarny.(...)

Złota kopuła to meczet stojący w miejscu Świątyni Jehowy. Z zasobów Microsoft Clipart

Dla Żydów będących w niewoli w Babilonie – w owym czasie mocarstwie Światowym, prorocze wieści, że dobiega końca ich niewola (już wcześniej mieli zapowiedziane, że będzie trwać 70 lat, ale usłyszeli potwierdzenie), a mało tego, wieść, że ich Jerozolima zostanie odbudowana do dawnej świetności, była z pewnością radosna.
Co się wydarzyło w ciągu 70 tygodni?

Nic. 70 X 7 = 490 dni, czyli nieco ponad rok. W tym czasie nie nastąpiły znamienne wydarzenia o jakich mówi proroctwo. Inne przekłady – An American Translation, Moffatta i Rotherhama oddają ten werset w brzmieniu „Siedemdziesiąt tygodni lat wyznaczono twemu ludowi i twemu świętemu miastu”. A to daje już 490 lat.

Upływ 70 tygodni lat zaczyna biec „od wyjścia słowa o przywróceniu i o odbudowie Jerozolimy”. Kiedy to nastąpiło?
W roku 537 p.n.e., Cyrus wydał dekret zezwalający Żydom na powrót do ojczyzny i wkrótce później nastąpiła odbudowa. Jednak dopiero w roku 455 p.n.e., gdy Nehemiasz przybył do Jerozolimy z nowymi rozkazami Artakserksesa, w pełni ruszyły prace przy odbudowie miasta, a zwłaszcza świątyni. I od tego momentu należy liczyć 70 tygodni – 490 lat, które zakończyły się w roku 36 naszej ery.
Co więc wydarzyło się w tym czasie?

Jak ze słów anioła wynika, że „siedemdziesiąt tygodni” miało się dzielić na trzy okresy:
  1. siedem tygodni – czyli 49 lat
  2. sześćdziesiąt dwa tygodnie – czyli 434 lata
  3. jeden tydzień – czyli 7 lat
w sumie 490 lat i miał to być okres szczególnej łaskawości Boga wobec Narodu Wybranego, co nie oznaczało pełnej szczęśliwości i braku jakichkolwiek trosk – w tym czasie Palestyna dostała się pod okupację Rzymu, wybuchły także powstania Machabeuszy przeciwko rzymianom.

Pierwszy okres siedmiu tygodni lat trwał do roku 406 p.n.e. i obejmował odbudowę miasta. Dalsze sześćdziesiąt dwa tygodnie lat kończyły się w roku 29 naszej ery (gdyby ktoś chciał liczyć, to przypominam, że nie było roku „zerowego”) i w tym roku miał się pojawić Mesjasz. Trzeci okres jednego tygodnia lat miał się dzielić na dwie części i dotyczył - pierwsza połowa działalności Mesjasza, a druga działalności zboru jaki powstał w wyniku nauk Mesjasza.

A zatem Jezus Chrystus, swoją działalność publiczną miał rozpocząć w roku 29 naszej ery. Czy są jakieś inne dane potwierdzające to wyliczenie?

(Łukasza 3:1-2,15) (...)W piętnastym roku panowania Tyberiusza Cezara, gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, a Herod władcą okręgu Galilei, Filip zaś, jego brat, władcą okręgu krainy Iturei i Trachonu, a Lizaniasz władcą okręgu Abileny, za dni naczelnego kapłana Annasza oraz Kajfasza dotarło na pustkowiu oznajmienie Boże do Jana, syna Zachariasza. (...) A gdy lud trwał w oczekiwaniu i wszyscy w swych sercach rozważali o Janie: „Może on jest Chrystusem”?(...)
Ta relacja ewangelisty Łukasza, dotyczy rozpoczęcia działalności publicznej przez Jana zwanego Chrzcicielem. Znamienne są słowa o „oczekiwaniu”, które potwierdzają tezę, że wierni Prawu Mojżeszowemu Izraelici oczekiwali nadejścia Mesjasza.
Podane w pierwszym wersecie imiona władców i rok panowania Tyberiusza są do sprawdzenia w podręcznikach historii powszechnej i prowadzą do roku 29 naszej ery.

Największe atrybuty Bożego Narodzenia - Mikołaj, prezenty i choinka.
Z zasobów Microsoft Clipart

Jan Chrzciciel, był kuzynem Jezusa, starszym od niego o pół roku. Jezus przyszedł do Jana po chrzest jesienią 29 roku.

Na jeszcze jeden sposób możemy potwierdzić 29 rok. Pomocne będą wydarzenia ostatniego tygodnia.
Co się miało wydarzyć w ostatnim, siedemdziesiątym tygodniu? Jak anioł wyjaśnił Danielowi miano: „położyć kres występkowi i zgładzić grzech, i dokonać przebłagania za przewinienie, i wprowadzić prawość po czasy niezmierzone, i opatrzyć pieczęcią wizję oraz proroka, i namaścić Święte Świętych”. Czy Wam to coś przypomina? Czytelnikowi mniej zaznajomionemu z religią chrześcijańską przynajmniej pojęcie „zgładzić grzech” jest znajome. Tak, dotyczy to śmierci Jezusa Chrystusa, którą odkupił grzech Adama. Zniósł w ten sposób konieczność składania ofiar przebłagalnych, jakie obowiązywały Żydów, ponieważ sam był ofiarą najwyższego stopnia, a ponieważ odkupił grzech, dalsze składanie ofiar stało się niepotrzebne. Nastąpiło to w połowie tygodnia – czyli w 33 roku naszej ery. Jak już wskazaliśmy wyżej data śmierci Jezusa jest doskonale udokumentowana – 14 Nissan (wiosna) 33 roku. Odejmując od 33 roku, 3,5 roku działalności Jezusa otrzymujemy jesień 29 roku. Dla porządku w roku 36 czyli w ostatnim roku 70 tygodni lat, Piotr wprowadził do społeczności naśladowców Chrystusa Korneliusza – setnika rzymskiego, poganina. Do tego momentu Dobra Nowina była głoszona Żydom jako Narodowi Wybranemu i to oni mieli otrzymać nowe przywileje wynikające z przymierza zawartego podczas Ostatniej Wieczerzy. Ponieważ zlekceważyli Jezusa i jego nauki, do grona chwalców Jehowy zostali zaproszeni „ludzie z narodów”. Żydzi aż do roku 70 naszej ery – do czasu upadku Jerozolimy, zburzenia świątyni i rozproszenia Żydów, oddawali cześć Jehowie w dotychczasowy sposób tzn. w oparciu o prawo Mojżeszowe.


Potwierdziliśmy więc już dwie daty – śmierć Jezusa – 14 Nissan 33 roku, oraz podjęcie działalności publicznej chrztem w wodzie – jesienią 29 roku. Ale szukamy odpowiedzi na pytanie „Kiedy narodził się Jezus?”

Jak zapisal Kaznodzieja – „lepszy jest dzień śmierci” dlaczego? Bo „lepsze jest dobre imię”.
Człowiek swoim życiem pokazuje co jest wart. Rejestrowanie narodzin, ich uroczyste obchodzenie jest bałwochwalstwem i czczeniem tych, którzy być może na to nie zasługują. Dlatego w Biblii rzadko są opisywane czyjeś narodziny, w sposób umożliwiający określenie ich daty. Częściej mówi się o wieku osoby w kontekście innych wydarzeń, co pozwala wyliczyć datę narodzin. A jak jest z Jezusem?

Wiemy jak długo Jezus prowadził swą działalność publiczną – trzy i pół roku. Można to policzyć choćby czytając relacje z jego uczestniczenia w obowiązkowym dla Żydów święcie Paschy. Ale ile lat miał, gdy przyszedł po chrzest?

W każdej kulturze jest określany wiek dojrzałości. Na przykład w Polsce jest kilka, a nawet kilkanaście progów dojrzałości:
  • 14 lat – współżycie z dzieckiem poniżej tego wieku jest karalne
  • 16 lat – zdolność do odpowiedzialności karnej za swoje czyny
  • 18 lat – najbardziej znany próg – zdolność do czynności prawnych
  • 21 lat – dla mężczyzn zdolność do zawarcia związku małżeńskiego
  • 35 lat – zdolność do pełnienia funkcji Prezydenta RP
  • 67 lat – wiek emerytalny
Jako się rzekło to tylko niektóre granice wieku. Z innych można dodać wiek dojrzałości religijnej – I komunii, czy bierzmowania.

Izraelici również mieli takie progi dojrzałości – np. ósmy dzień życia chłopca w którym następowało obrzezanie, wiek dwunastu lat, w którym chłopiec miał prawo do publicznego czytania Tory – obecnie obchodzony przez Żydów jako Baarmicwa, czy dwadzieścia pięć lat jako zdolność do pełnienia służby wojskowej. A jaki był wiek pełnej dojrzałości mężczyzny?

Jezus podejmował się działalności religijnej – nauczaniu, a nawet pouczaniu innych, w tym kapłanów. Obowiązywały więc zasady przewidziane dla usługujących w świątyni, a podane dla Namiotu Spotkania, będącego poprzednikiem świątyni. (Liczb 4:3) (...)od trzydziestu lat wzwyż aż do pięćdziesięciu lat, wszystkich, którzy wchodzą w skład grona usługujących, by wykonywać pracę w namiocie spotkania. (...)
(Liczb 4:47) (...)od trzydziestu lat wzwyż do pięćdziesięciu lat, wszystkich, którzy przychodzą pełnić mozolną służbę i służbę noszenia ciężarów w namiocie spotkania, (...)


W innych wersetach np. Liczb 8:24-26 jest mowa o wieku dwudziestu pięciu lat, ale w odniesieniu do mniej odpowiedzialnych prac.

Dopiero trzydziestolatek był uznany za w pełni dojrzałego i odpowiedzialnego do pełnienia „mozolnej”, a więc najbardziej odpowiedzialnej służby. A zatem Jezus dopiero po skończeniu trzydziestu lat mógł rozpocząć swą działalność publiczną i nie można by zarzucić mu, że jest za młody, że jako niedojrzały poucza innych, starszych od siebie.

W powszechnej świadomości funkcjonuje „wiek Chrystusowy” 33 lata, co potwierdza nasze dociekania.

Teraz możemy wyliczyć datę narodzin Jezusa.

Jezus zmarł wiosną 33 roku naszej ery mając 33 i pół roku. Odejmując od wiosny 33 roku 33,5 lat życia Jezusa otrzymamy jesień 2 roku przed naszą erą – musimy pamiętać o braku roku „zero”.

Jezus narodził się jesienią – około 1 października. Skąd wziął się zatem 25 grudnia?

Początkowo obchodzono narodziny Jezusa 6 stycznia, jednak przeniesiono je na 25 grudnia, ponieważ tego dnia obchodzono święto ku czci Mitry, Niezwyciężonego Słońca, które właśnie od okolic tego dnia przybiera na sile – noc staje się krótsza, a dzień dłuższy – co nazywane jest przesileniem zimowym. Zamiany tej dokonano w roku 325 naszej ery na soborze Nicejskim, na którym pogański cesarz Konstantyn powołał do istnienia religię powszechną, czyli katolicką, oraz wprowadzono szereg zmian w naukach Jezusa, m.in. wprowadzono datę 25 grudnia, by zastąpić powszechne święto pogańskiego bóstwa, na święto narodzenia Syna-Boga – wtedy też zatwierdzono dwójcę Bóg Ojciec i Bóg Syn.

Mikołaj dla feministek? Czy Jezus zaakceptowałby półnagą kobietę?
Z zasobów Microsoft Clipart

Czy ewangelie mówią coś na ten temat pory roku w jakiej się narodził?
(Łukasza 2:8-11) (...)W tej samej krainie byli też pasterze, przebywający pod gołym niebem i strzegący nocą swych trzód. Nagle stanął przy nich anioł Jehowy i chwała Jehowy ich opromieniła, a oni bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się, oto bowiem oznajmiam wam dobrą nowinę o wielkiej radości, która będzie udziałem całego ludu, gdyż w mieście Dawidowym narodził się wam dzisiaj Wybawca, którym jest Chrystus Pan(...).

Wiele religii uznaje zwiastowanie pasterzom przebywającym na pastwiskach. Stąd tak częsty motyw obecności zwierząt u żłobu, w którym był złożony Jezus – pasterze prosto z łąk przyszli do stajenki, wraz ze zwierzętami. Czy możliwe jest, aby pod koniec grudnia przebywali nocą na pastwiskach?
Mimo, że to Palestyna, region o dość ciepłym klimacie, to jednak grudniowe noce są niezwykle zimne, a nierzadko pada śnieg. Nie byłoby więc możliwe, by pasterze ze zwierzętami pozostawali nocą na pastwisku.

Okolice 1 października spełniają warunek pogodowy i zgadzają się z połową roku ponad 33 jakie żył Jezus.


Skoro więc odpowiedź na pytanie „kiedy narodził się Jezus Chrystus” jest tak prosta, to dlaczego w opinii publicznej funkcjonują tak różne daty i tyle niedomówień?

Wielu poszukiwaczy sugeruje się gwiazdą Betlejemską, poszukując jej pośród zarejestrowanych zjawisk astronomicznych. Dlatego rozrzut roku narodzin jest ogromny, bo sięga od 9, a nawet 13 roku przed naszą erą, do 5 roku naszej ery. Przy czym nikt nie kwestionuje 33 roku jako roku śmierci, w wieku 33 lat(?!)
Jednak uważna analiza tekstu ewangelicznego pokazuje, że nie mogło to być zjawisko astronomiczne dostrzegalne przez wszystkich mieszkańców Babilonu i  Palestyny. Szerzej o gwieździe Betlejemskiej piszemy w innym artykule.


Na jeszcze jedno pytanie należy znaleźć odpowiedź – „Kiedy należy obchodzić święto Narodzenia Pańskiego”?

A czy apostołowie obchodzili je?
Ci, którzy chcą się służyć Bogu Ojcu, noszącemu w Piśmie Świętym imię Jehowa (w przekładach katolickich Jahwe) powinni wzorować się na Jezusie i apostołach. Jezus nigdy nie obchodził żadnej uroczystości ku swojej chwale – ani urodzin, ani imienin, ani rocznicy chrztu.
Ani swoich, ani nikogo ze swoich bliskich.

Co ciekawe, w ewangeliach jest opisana jedna uroczystość urodzin. Obchodził je Herod, a podczas nich doszło do makabrycznego zdarzenia – zobacz Mateusza 14:1-13.
Jan Chrzciciel potępiał Heroda za związek z Herodiadą - żoną swego brata Filipa. Herod pojmał i uwięził Jana, ale nie odważył się go zabić, z uwagi na uznanie jakim cieszył się Jan w społeczeństwie. Dopiero podczas urodzinowej uczty, zapewne pod wpływem wypitego wina, podniecony widokiem tańczącej córki Herodiady, w nagrodę za taniec, dał jej głowę Jana Chrzciciela.

Organizowanie uroczystości typu urodziny, imieniny, czy podobnych wiąże się z trzema aspektami:
  • Czczeniem pojedynczej osoby (lub grupy osób), co stoi w sprzeczności z przykazaniem „Nie będziesz miał bogów obok mnie i następnego zakazującego czynienia wizerunków – zobacz Wyjścia 20:1-4 i do 17
  • Można uwikłać się w praktyki spirytystyczne i pogańskie, które często towarzyszą takim uroczystością – np. wznoszenie toastów i strząsanie ostatnich kropli alkoholu na ziemię ma swoje źródło w czczeniu pogańskich bóstw i składaniu im ofiar.
  • Pod wpływem alkoholu czy sytuacji (np. romantyczna atmosfera, przypomniany konflikt) może dojść do niegodnych zachowań – zdrada partnera małżeńskiego, popełnienie wykroczeń drogowych, nawet przestępstw, publiczne obnażanie się, użycie „kłótliwych” słów i wiele innych.
Czy ktoś, kto chciałby kroczyć drogą Jezusa, ((Jana 14:6) (...)Jezus mu rzekł: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie) czy mógłby postępować w brew przykazaniom Boga Ojca?
Oczywiście nie ma zakazu spotkań towarzyskich, czy uroczystości rodzinnych, nawet podczas których będzie spożywany alkohol – dal temu przykład Jezus, który uczestniczył w weselu w Kanie Galilejskiej, a nawet, gdy brakło wina, w cudowny sposób przemienił wodę w wino – zobacz Jana 2:1-11.


Nasze rozważania o „Bożym Narodzeniu” nie byłyby pełne, gdybyśmy nie rozważyli źródła jego pochodzenia.

Odstępstwo do grup naśladowców Chrystusa wdarło się bardzo wcześnie – już Paweł pisał (2 Tymoteusza 2:16-18) (...)Lecz stroń od pustych słów bezczeszczących to, co święte; bo oni będą się posuwać do coraz większej bezbożności, a ich słowo będzie się rozprzestrzeniać niczym gangrena. Zaliczają się do nich Hymeneusz i Filetus. Właśnie ci odstąpili od prawdy, mówiąc, iż zmartwychwstanie już nastąpiło, i burzą wiarę niektórych(...). Po śmierci apostołów i ich uczniów – strażników czystości, doszło do szeregu zmian. Idee nauk Chrystusa były bardzo nośne – miłość, równość, braterstwo, rekompensata za doznane niedogodności w przyszłym życiu (po zmartwychwstaniu) w Raju na Ziemi, podporządkowanie władzom zwierzchnim, powodowały ogromne zainteresowanie nową religią w narodach, co skutkowało coraz większą liczbą wyznawców.

Religijne święto niczym bombka - piękne, błyszczące, ale w środku puste.
Z zasobów Microsoft Clipart

Z czasem przewodnictwo w zborach objęli ludzie, którzy byli chciwi na dostatek, bardziej skłonni do działań politycznych, niż gotowi żyć w ubóstwie i usługiwaniu innym.

Wykorzystywali to przywódcy polityczni, nadając przywileje chrześcijanom, podnosili swój prestiż, zdobywając jednocześnie wiernych poddanych. Zakulisowo sprzyjali wyborowi na biskupów ludzi skłonnych do współpracy. Innych przekupywano, lub zastraszano.

Aby przyrost był jeszcze większy pozwalano na wprowadzanie do zboru tradycji wynikającej z dawnych wierzeń, lub miłej dla ucha nauki wynikającej z filozofii greckiej i innych starożytnych – (2 Tymoteusza 4:3-4) (...)Nastanie bowiem czas, gdy nie zniosą zdrowej nauki, lecz zgodnie z własnymi pragnieniami nagromadzą sobie nauczycieli, by im łechtali uszy; i odwrócą uszy od prawdy, a zwrócą się ku fałszywym opowieściom.(...).
Przykładem takich działań jest choćby nauka o duszy nieśmiertelnej, ognistym piekle, Matce Boskiej, Trójcy Bogów.

Kulminacją wtrącania się polityków do religii chrześcijan, był sobór Nicejski w roku 325 naszej ery, podczas którego pogański cesarz Konstantyn narzucił zgromadzonym biskupom swoją wizję kościoła, tworząc religię powszechna czyli katolicką.

Dalej poszło już łatwo. W roku 350 papież Juliusz I ogłosił dzień 25 grudnia dniem Bożego Narodzenia – wcześniej Konstantyn przeniósł na ten dzień datę narodzin, czym zastąpił pogańskie święto Mitry. Usankcjonowanie pogańskiego święta poszło w parze z zaakceptowaniem pogańskich zasad obchodzenia tego dnia. Z czasem dołączono do tych tradycji wiele innych nie mających pokrycia w Biblii. Najpopularniejsze, znane na całym świecie i obchodzone nawet w krajach niechrześcijańskich to obdarowywanie się prezentami, kult świętego Mikołaja, choinka, kolędy.

Dziś obchody Bożego Narodzenia zaczyna się kilka dni po święcie Zmarłych, na początku listopada. Ma to związek z komercjalizacją święta i ogromnym pędem do wygenerowania jak największego zysku. Dlatego dominuje pogańska tradycja, pozwalająca wcisnąć ludziom towary nie mające nic wspólnego z wartościami religijnymi. Nie mówi się o wartościach jakie wniósł Jezus Chrystus, ale namawia do zachowań bałwochwalczych, materialistycznych. Temu celowi ma służyć bogata, kolorowa i często silnie oddziaływająca na uczucia i podświadomość propaganda i reklama produktów komercyjnych.

Przy okazji obchodów Bożego Narodzenia często organizuje się akcje pomocy charytatywnej dla najuboższych. Pozwala to decydentom, na spokój sumienia, „bo przecież się pomaga”, w sytuacji, gdy pomaga się tylko okazyjnie (Boże Narodzenie, Wielkanoc), mimo, że potrzeby są cały rok.

Sam fakt narodzin, nie czyni jeszcze bohatera. Swym życiem pokazuje się swoją wartość. Jezus swoją działalnością, aż do męczeńskiej śmierci udowodnił, że doskonały człowiek mógł oprzeć się pokusie Szatana-Diabla. W ten sposób odkupił grzech Adama, przywracając ludzkości nadzieję na dokończenie Bożego zamierzenia, którym było – (Rodzaju 1:27-28) (...)I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi”.(...)

Ale nie jest to pełna odpowiedź na pytanie „Kiedy narodził się Jezus”.
Osoba znana nam jako Jezus Chrystus narodziła się w 2 roku p.n.e., jako Syn Boży, jednak to było niejako drugie jego życie. Wcześniej jako „Słowo” – rzecznik swego Ojca, Boga Jehowy trwał przez nieznany czas przy ojcu, ucząc się od niego i stwarzając świat duchowy i materialny. Po swej śmierci i zmartwychwstaniu wstąpił do Nieba – to niejako trzeci żywot Jezusa, gdzie najpierw oczekiwał na objęcie obiecanego Królestwa, a obecnie, jako Michał zatroszczył się o oczyszczenie Nieba z Szatana i jego demonów, a już wkrótce podejmie obiecane działania, by przywrócić na Ziemi Raj, jaki był przeznaczony dla pierwszych ludzi. Pierwsi ludzie byli nieposłuszni i Raj utracili.

Posłuszni, będą mogli żyć w Raju przywróconym.

(pi)
Czwartek
15 grudnia 2011



Cytaty z Pisma Świętego za Przekładem Nowego Świata

Porównaj wersety w  multiwyszukiwarce


Pobierz Biblię
w Przekładzie Nowego Świata

24,7 Mb
Dostępna także w EPUB, MP3, AAC



Tekst powstał z wykorzystaniem publikacji wydanych przez Watchtower Bible And Tract Society of New York, Strażnica – Towarzystwo Biblijne i Traktatowe – Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy w Polsce, oraz na materiałach pozyskanych na podstawie Prawa Prasowego.
Choć może przedstawiać poglądy Świadków Jehowy, nie może być traktowany, jako wykładnia ich poglądów.

Jedyną oficjalną stroną Świadków Jehowy jest Watchtower

Można z niej pobrać Biblię i liczne publikacje, w formatach PDF, EPUB, MP3, AAC.



 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Biblia na co dzień
Biblia na co dzień

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus