Piątek, 15 grudnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Domowe ZOO
Domowe ZOO

«
Zakwaterowanie dla zwierząt
Zwierzęta domowe
Budujemy koryto
Koza - symbol ubóstwa, czy zdrowia?
Inteligencja z dalekiej Azji
Pies, czyli kot
 

Kulinarny rarytas

Spożywamy bardzo dużo mięsa, zwłaszcza wieprzowego. Pod tym określeniem kryje się świnia różowa, domowa. Ale coraz częściej hodujemy czarne świnie wietnamskie zwisłbrzuche. Czy można ją zjeść? Jak przyrządzić?

Świnkę wietnamską można zjeść. I jest bardzo smaczna. Przyrządzać można ją w dowolny sposób, tak jak każde inne mięso. Jeśli prowadzimy własną hodowlę , to należy wybrane sztuki knurów (świnie płci męskiej) wytrzebić - pozbawić je jąder. Trzebienie jest w praktyce konieczne przy przeznaczeniu na rzeź każdego „męskiego” zwierzęcia - świnie, kozy, barany - inaczej mięso będzie miało posmak moczu. Oczywiście mięso nie ma nic wspólnego z moczem, ale przyjmuje taki zapach. Wytrzebione zwierzę powinno pozostać w stadzie przez jakiś czas, aby mięso utraciło swój zapach. Dużo zależy od uboju. To najlepiej powierzyć fachowcom.

Można dostarczyć świnki do rzeźni, a tam profesjonaliści dokonają uboju ze zminimalizowaniem zapachu moczu, a przede wszystkim zostanie dokonana ocena weterynaryjna przydatności mięsa do spożycia. Każde zwierzę podlegające ubojowi do celów spożywczych powinno mieć badania weterynaryjne.
Jednak w przypadku trzody chlewnej (świnki różowe), świnek wietnamskich, dziczyzny - badanie jest bezwzględnie konieczne. Świnki wszystkich ras i ich mieszańce np świniodziki - mieszańce dzikiej świni z wietnamską, lub z różową, mogą być nosicielami włośnicy - niezwykle groźnego pasożyta. Jest on odporny na gotowanie, więc nawet zwykła obróbka cieplna nie chroni człowieka. Mięso o nieznanym pochodzeniu (kupione na targowisku, od znajomych) powinno być zamrożone w możliwie najniższej temperaturze, a później smażone, lub gotowane w podwyższonej temperaturze - pieczone w mikrofalówce. Takie przygotowanie zmniejsza ryzyko, choć go całkowicie nie eliminuje.
Podobny problem jest z mięsem zwierząt dzikich - zające, sarny, dziki - mogą być nosicielami różnych chorób i pasożytów - dlatego dla własnego dobra nie należy lekceważyć badań weterynaryjnych.

Osobny temat to ptactwo. drób domowy, bażanty, kaczki, czy kuropatwy. Ostatnie problemy z ptasią grypą nakazują większą uwagę. Drób domowy raczej znamy - obserwujemy na co dzień i możemy mieć względną pewność, że są zdrowe. Ale ptactwo łowne powinniśmy zbadać.

Wróćmy do świnek. Jak przygotować mięso? Szczegółowymi przepisami zajmiemy się osobno, teraz podamy tylko kilka ogólnych propozycji.

Jeśli jest to świnka z uboju gospodarczego to najczęściej w rzeźni dostajemy ją w postaci ćwiartek - bez wnętrzności, ale ze skórą, osobno podroby. Często łeb jest osobno, tylko przecięty na pół. Takie ćwiartki musimy rozebrać. Najprościej to po prostu oddzielić mięso od kości i tłuszczu. Nie musimy być bardzo skrupulatni w tym oddzielaniu, bo kości wykorzystamy do przygotowania wywaru mięsnego, będącego podstawą do wielu zup.

Jeśli mamy możliwości, to z dużych kawałków mięsa możemy przyrządzić wędliny szlachetne - szynki, polędwice, balerony. Oczywiście golonka i żeberka - to standard. W zależności od wielkości świnki możemy pokusić się o wędliny. Łatwo jest zrobić kaszankę - my polecamy białą bez krwi. Pozostałe mięso najlepiej jest podzielić na jednorazowe porcje, zapakować w małe woreczki foliowe i do zamrażarki. Do woreczków warto włożyć karteczkę z opisem jakie to mięso, lub do czego przeznaczone. Kawałki mięsa o nieco gorszej jakości - mniejsze, od kości, przerośnięte tłuszczem - możemy przeznaczyć na gulasz. Nie musimy kroić na drobno - mięso na wpół zamrożone doskonale daje się kroić - nawet lepiej niż całkowicie rozmrożone.

Mięso przed obróbką termiczną warto na dwa - trzy dni wcześniej przygotować. Mamy różne upodobania smakowe, dlatego musimy we własnym zakresie przygotować mieszankę ziołową, którą będziemy modyfikować dodatkiem pieprzu, soli, oleju, czy np. orzechów. Warto poeksperymentować z nietypowymi dodatkami np. z kawałkami ananasa, bananami, drobno pokrojonymi warzywami i co nam jeszcze przyjdzie do głowy.

Mięso nabierze swoistego smaku i aromatu, poza tym skruszeje - będzie delikatniejsze. Jeśli planujemy grilla, to lepiej robić na bazie oliwy, bo wtedy mięso nie będzie się przypalało, octu, wina, lub mocnych alkoholi kolorowych - brandy, rumu itp.. Jeśli przygotowujemy gulasz, to dodatki trafią do sosu, jaki nam się wygotuje i zrobią z niego arcydzieło. Jeśli jest potrzeba, to sos zagęszczamy mąką ziemniaczaną, ale oczywiście można klasycznie - zasmażką, zaklepką, lub śmietaną, czy jajkiem.

Z tłuszczu możemy wytopić smalec, a z nóg zrobić galaretkę - zimne nóżki. Do galaretki warto dodać trochę żelatyny, by była twardsza, zielonego groszku i warzyw dla smaku, a także innego mięsa - ozorek, golonkę, mięso drobiowe - co lubimy. Możemy też robić pieczenie - mięso przemielone, może być dodatek innego mięsa, ułożone na brytfannie, można dodatkowo otoczyć płatami tłuszczu. Warto tylko pamiętać, że mięso wieprzowe, a zwłaszcza tłuszcz wieprzowy, nie jest zbyt zdrowe dla człowieka. Dlatego wieprzowina nie powinna być podstawowym mięsem jakie jemy. Bóg Żydów - Jehowa zakazał Żydom jeść mięso wieprzowe. Na dobrą sprawę - poza zagrożeniem włośnicą, której Żydzi nie znali - nie ma racjonalnych powodów takiego zakazu. Ale skoro on się pojawił, to ma to jakiś sens - człowiekowi niekoniecznie znany.

Generalnie rzecz biorąc przygotowanie świnki wietnamskiej do spożycia nie różni się od przygotowania innego mięsa. Czas obróbki termicznej zależy od wieku zwierzęcia, rodzaju mięsa temperatury, naczynia i jeszcze paru innych elementów. Warto mięso świnki wietnamskiej potraktować bardziej jak dziczyznę, a więc dużo aromatycznych ziół, czosnek, jałowiec, wino, lub alkohol kolorowy.

Pracujemy nad przygotowaniem receptur i bardziej szczegółowych porad.

(pi)
Niedziela
13 września 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Domowe ZOO
Domowe ZOO

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus