Czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Religia
Religia

«
Religia w szkole - jaka i po co?
Mszalne przemyślenia
Apostazja
Ochrona danych osobowych w Kościele
Wiara w pytaniach i odpowiedziach
Bóg i TY
 

Krzyż, który niesie śmierć.

Krzyż obecny w wielu kościołach chrześcijańskich, to ewenement kulturowy. Przedmiot, którym został zamordowany Bóg został wyniesiony do rangi przedmiotu kultu. Choć Boga zabił prawie dwa tysiące lat temu, ludzi zabija nadal.

Krzyż umieszczony na Giewoncie, dziś zabija turystów.

Giewont jest jednym z najpopularniejszych szczytów po Polskiej stronie Tatr. Położony blisko Zakopanego, z daleka kusi obietnicą ciekawej wspinaczki. Kusi, ale i oszukuje. Popularność nie oznacza łatwości. Ogromna ilość turystów powoduje tłok, nerwówkę, przepychanki i pośpiech. Na podejściu są poważne stromizny - choć zabezpieczone łańcuchami, to jednak dla cepra niezwykle niebezpieczne.

Drugie niebezpieczeństwo to umieszczony na szczycie krzyż. Piętnaście metrów nad kopułą szczytową, ponad 1800 kilogramów stali, dużo ostrych krawędzi - w efekcie ogromny piorunochron. Pojedynczy, dominujący nad okolicą szczyt jest doskonałą pułapką dla burz, a ten szczyt, ma jeszcze taki piorunochron.

Nie ma winy w turystach, że chcą wejść na atrakcyjny szczyt.
Przypuszczam, że widok z Giewontu musi być interesujący - z jednej strony dolina Zakopanego, z drugiej Tatry Wysokie. Osobiście wolę mniej ludne szczyty.

Doświadczony turysta wie, że pogoda w Tatrach potrafi zmienić się w ciągu kilkudziesięciu minut. Może się odpowiednio przygotować - buty, kurtka przeciwdeszczowa, mapa, latarka, a nawet zapas żywności. Ale przed burzą nie da się uciec. Tłok panujący na szlaku, ograniczona pojemność kopuły szczytowej, jednokierunkowe łańcuchy sprawiają, że w chwili zagrożenia nie ma możliwości ucieczki.

Nie trzeba być trafionym bezpośrednio. Wystarczy być w pobliżu miejsca uderzenia pioruna, by zginąć, lub doznać śmiertelnych obrażeń. Huk wyładowania może spowodować utratę równowagi, błysk - oślepienie i utratę orientacji.

Niewielu słyszało o napięciu krokowym. Występuje ono w sytuacji, gdy wysokie napięcie zostanie przyłożone do gruntu - może to być wyładowanie pioruna, lub urwany kabel wysokiego napięcia. Od punktu zerowego kołowo rozpływa się potencjał elektryczny, który w miarę oddalenia jest coraz niższy. Robiąc krok w zagrożonym polu, występuje różnica potencjałów (napięcia) pomiędzy jedną nogą, a drugą. Różnica może być tak duża, że może zabić człowieka. Podobna sytuacja może nastąpić pomiędzy ręką, a nogą np. u turysty podchodzącego po stromiźnie, lub nogami dwojga osób trzymających się za rękę. Pod szczytowe łańcuchy na Giewoncie ułatwiają porażenie, ale także łatwo od nich odpaść.

Nie da się przewidzieć wyładowania na Giewoncie. Wyjście z miejsca zakwaterowania przy pięknej pogodzie nie gwarantuje pięknej pogody na szczycie i podczas zejścia. Nie da się również powstrzymać wycieczek zdążających obejrzeć widoki, bo przecież nie dla modlitwy na szczycie. Modlić można się i bez krzyża, albo w pięknie położonym sanktuarium na Kalatówkach, lub którejś z licznych kapliczek.

Może więc warto zdjąć krzyż z Giewontu i przenieść go w miejsce, gdzie nie będzie zbijał niewinnych?

(pi)
Niedziela
13 września 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Religia
Religia

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus