Czwartek, 26 kwietnia 2018 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Archiwum
Archiwum

«
Wałęsa zrzucony z ołtarza
Tragiczny pożar
RPO - Rzecznik Praw Osobistych?
Polański - chwała gwałcicielom?
Prezent ze składnicy złomu?
Zamknąć Zientarskiego i... drogowców
 

Sylwester w Mieście

Sylwester w Mieście to nowy świecki zwyczaj zdobywający sobie popularność. Ale nie ma nic za darmo. To że kilka - kilkadziesiąt tysięcy ludzi bawi się nie płacąc za zabawę, nie oznacza jeszcze, że jest to zabawa za darmo.

Stacje telewizyjne prześcigają się w organizowaniu imprez, które przyciągną przede wszystkim reklamodawców. A żeby to osiągnąć, to trzeba przyciągnąć reklamobiorców - czyli nas. Można to osiągnąć przez organizowanie spektakularnych imprez masowych, które odbiją się głośnym echem i będą wielokrotnie powtarzane w TV. Zmusi to reklamobiorców do wielokrotnego oglądania tych samych kawałków, ale z różnymi reklamami, a więc raz wydane pieniądze będą wracać wielokrotnie.

Nie wierzmy w zapewnienia stacji telewizyjnych - to nie są instytucje charytatywne - bilans musi być dodatni.

Doskonałą okazją jest Sylwester.

Zaczęło się ponad tysiąc lat temu. Noc pomiędzy rokiem 999, a 1000 była pełna strachu. Liczono się z kataklizmami i niezwykłymi zdarzeniami spowodowanymi zakończeniem Millenium. A skoro umierać, to z radością. Nic się nie wydarzyło, więc radość była jeszcze większa. Zapoczątkowało to radosne obchodzenie nadejścia nowego roku. Zresztą huczne obchody miały także magiczne znaczenie - miały odstraszyć złe moce i demony.

Dzisiejsze Sylwestry przybrały postać nowej tradycji - świeckiej oczywiście, cytując klasyka. Oczywiście w Polsce zostały adaptowane obyczaje z krajów zachodnich - jak zwykle bezmyślnie.

Foto. RGBplus
W poprzednich latach kilka miast organizowało wielkie imprezy Sylwestrowe. W tym roku dominację objęła Łódź i Warszawa. Łódź pod patronatem TVP2, Warszawa pod patronatem Polsatu. Trzecia licząca się stacja - TVN w tym roku nie organizowała własnej imprezy, a w swoim programie postawili na filmy. Przez wiele tygodni społeczeństwo było informowane o czekających atrakcjach - w Łodzi miał to być duet Maryla Rodowicz i Doda, w Warszawie kilka zachodnich gwiazdeczek i rytmy Michaela Jacksona. W Łodzi był do wygrania Mercedes, w Warszawie „co godzina” Fiat 500. Obie stacje buńczucznie zapowiadały, że „będzie to największa impreza w Polsce, a może i w Europie” - ale nie były.

Tabloidy prześcigały się w doniesieniach o czekających atrakcjach i gażach jakie zainkasują główni wykonawcy. Smaczku dodawał jeszcze romans Dody, jej wyjazd na ciepłe wyspy i zapowiedź zaręczyn. Wydawało się, że Łódź z Dodą zdominuje tą noc - wszak nie tylko telewizja publiczna robiła reklamę, ale także tabloidy i mniej poważne gazety. Ale jednak to Polsat rzutem na taśmę przebił telewizję publiczną - w „ostatniej chwili” zaproszono La Toyę Jackson.

Oczywiście opowieści o ostatniej chwili można między bajki włożyć. Takie Gwiazdy mają terminy zabukowane na wiele miesięcy naprzód. Jednak ujawnienie jej obecności tuż przed imprezą odebrało konkurencji możliwość manewru i wprowadzenia dodatkowych atrakcji.

Warszawa - wiadomo stolica nie tylko administracyjna, ale Łódź ma wielkie tradycje w organizowaniu imprez masowych. Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych odbywały się w Łodzi Rokowiska - przeglądy zespołów rockowych - znakomite imprezy pozwalające na żywo zobaczyć i posłuchać najlepszych wykonawców - a były to czasy radia Luksemburg, telewizorów czarno-białych i pustych półek. Łódź ma park na Zdrowiu - największy park miejski w Europie zawierający ogród botaniczny, ZOO, lunapark, kompleks sportowy i rezerwat przyrody - zachowany fragment puszczy Łódzkiej. W poprzednim ustroju odbywały się tu cykliczne imprezy kulturalno - propagandowe, podczas których na kilku estradach prezentowali się zawodowcy i amatorzy, a samo miasto się wtedy wyludniało - kto żyw ciągnął na Zdrowie. Oddany niedawno do użytku kompleks handlowo - kulturalny Manufaktura również sprzyja organizowaniu dużych imprez pod gołym niebem - w tego Sylwestra odbyła się konkurencyjna zabawa z muzyką klubową, Ma tu także swój finał Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Imprezy Sylwestrowe w Warszawie i Łodzi miały zgromadzić - jak zapowiadali organizatorzy po 100 tysięcy gości. Warszawa ma kilka placów na których można organizować imprezy aż tak masowe. Łódź niestety nie ma. Kiedyś był plac Zwycięstwa, ale jak zabrano dużą część pod drugą jezdnię ulicy Głównej - dziś Piłsudskiego, to zrobił się placyk na parking dla okolicznych osiedli. Plac Wolności w Łodzi to ważny węzeł komunikacyjny i początek najbardziej znanej łódzkiej ulicy - Piotrkowskiej. Ustawiony pośrodku pomnik Tadeusza Kościuszki stanowi symbol Łodzi. Mimo, że jest to spory plac, to jednak centralnie położony pomnik ogranicza możliwości przerobienia go na estradę. Dlatego dziwi taka lokalizacja imprezy. Estrada frontem została ustawiona w stronę Piotrkowskiej, a więc założono, że goście będą oblegać nie tylko plac, ale i ulicę Piotrkowską - a jest to wąska ulica, z wąskimi chodnikami i ścisłą zabudową. Znacznie lepszą lokalizacją byłaby Piotrkowska przy alei Piłsudskiego. Estrada - choć nie tak wielka mogłaby być ustawiona bądź na parkingu przed domem handlowym Central - ze świetnym zapleczem w przejściu podziemnym, bądź na Piotrkowskiej - tak jak ma to miejsce podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Choć al. Piłsudskiego jest jednym z ważniejszych ciągów komunikacyjnych Łodzi, to jednak na jedną noc można byłoby ją zająć. I tutaj zmieściłoby się rzeczywiście 100 tysięcy ludzi, którzy mieliby dobrą widoczność na to co dzieje się na estradzie.

Jak w Noworoczny poranek doniosły media elektroniczne, Sylwestrowa zabawa w Polsce przebiegała spokojnie. Największą widownię zgromadził Kraków - ok. 100 tyś, w Warszawie bawiło się ok. 90 tyś, zaś w Łodzi zaledwie kilkanaście tysięcy (według niektórych szacunków ok. 10 tyś - bardziej liczna była zabawa w Koszalinie, gdzie zgromadziło się ok. 20 tysięcy gości. To największe plenerowe imprezy Sylwestrowe. W całej Polsce takich imprez były setki.

Imprezy kosztowały około - Kraków - 4,5 mln, Warszawa - 3,6 mln, Łódź - ponad 3 mln złotych.

Jak więc z tego wynika łódzka impreza nie była sukcesem - jak na tak dużą aglomerację, zaproszonych wykonawców oraz potężną reklamę - patronat TVP2 - zgromadzenie zaledwie kilkunastu tysięcy widzów to wręcz klęska.

(pi)(mm)
Piątek
1 styczeń 2010



Czytaj na podobny temat

DODAtkowe atrakcje w Łodzi
Imprezy Sylwestrowe mają swoje drugie dno, na które imprezowicze nie zwracają uwagi. Goście imprez masowych chcą się po prostu zabawić tanim kosztem. Nie mają jednak świadomości, że za swoją zabawę i tak zapłacą


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Archiwum
Archiwum

 
 
Copyright © 2008-2018 RGB plus