Poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Oblicza sportu
Oblicza sportu

«
Justyna Go Home?
Zakompleksieni kibice
Żelazkowcy
Kopniakiem w twarz?
Pół kopy kiksów
Piłkarze, czy piłkarzyki?
 

Z Tomaszewskim o piłce

Spacerując Piotrkowską, w jednej z licznych kawiarenek spotkaliśmy Jana Tomaszewskiego, wygrzewającego się w późno letnim słońcu. Nie omieszkaliśmy zapytać Go o stan polskiej piłki.

„Jest gorzej niż źle i nie będzie lepiej,” mówi „dopóki w PZPN siedzą te osoby nie może się nic zmienić. PZPN trzeba rozgonić na cztery wiatry i dopiero można budować Polską piłkę.”

Na pytanie o rozrywkowy charakter kadrowiczów powiedział „Już pięć lat temu mówiłem o problemach z alkoholem, ale jeżeli w kadrze gra piłkarz który po pijaku zabił kobietę, to nie ma się co dziwić.”

Zapewne chodzi o Tomasza Hajto, który potrącił śmiertelnie staruszkę.

Oberwało się także mediom.


Szkoda, że drogi dawnych przyjaciół z boiska tak bardzo się rozeszły. Boniek, Tomaszewski, Lato, Wójcicki, Majewski to nazwiska, które w Polskiej piłce nożnej znaczą tak wiele. Można by powiedzieć, że najlepiej z nich wyszedł Boniek, ale jego transfer za granicę, był ewenementem - to był pierwszy piłkarz, któremu pozwolono grać w klubie zagranicznym, w pełni rozwoju kariery - przed Bońkiem pozwalano grać za granicom piłkarzom mało przydatnym polskiej lidze. Tomaszewski robi za wiecznego malkontenta, ale jak pokazują zdarzenia - nie bez racji. Lato jako prezes PZPN zrobił sobie nowych wrogów. Mimo obietnic zmian, tychże nie widać, a ostatnie wydarzenia związane z rozstaniem z trenerem Beenhakkerem, pokazują, że Prezes wzorem dla młodzieży być nie może. O następnym należałoby pisać „W”, został bowiem skazany za korupcję. Majewski zaś to trener, o którym co i rusz mówi, ale...


Prawdę mówiąc piłka nożna i sport mało mnie obchodzą. To co widzę, to sport jest wylęgarnią inwalidów i patologii. Wszechobecne pieniądze sprawiają pogoń za wynikiem, bez względu na konsekwencje i walkę nieuczciwymi metodami.

Oszukują sportowcy, ale oszukują też sędziowie i działacze. W jednym ze spotów zapowiadających w TV audycje sportowe padają słowa „bez błędów sędziów nie ma piłki nożnej”. Nic bardziej kłamliwego. Od tego jest na boisku sędzia, by pomyłek nie było. A wielokrotne puszczanie tego tekstu w TV jest dowodem, na degrengoladę moralną nie tylko sportowców, ale działaczy i mediów, które tego nie wychwyciły i nie napiętnowały.


Słynny już monolog komentującego mecz ze Słowenią Dariusza Szpakowskiego wygłoszony pod koniec meczu, również chwały mediom nie przynosi. Łatwo jest kopać leżącego, łatwo jest piać z zachwytu, gdy są sukcesy. Łatwo jest też mówić „Polacy nic się nie stało” po przegranym meczu. A przecież stało się. Gdy robotnik źle zrobi swoją robotę to mu nie zapłacą. Ale piłkarzowi wolno zagrać mecz na stojąco i wziąć kupę kasy i czuć się królem życia.



Źle się dzieje nie tylko w piłce nożnej. Tak długo, jak długo sportem będzie rządził pieniądz rozdysponowywany przez kolesiów, tak długo nie będzie efektów w postaci zdrowszego społeczeństwa, wartościowej młodzieży i radości z wyniku.
(pi)
Sobota
19 września 2009


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Oblicza sportu
Oblicza sportu

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus