Wtorek, 27 czerwca 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
On, Ona, Ono, Oni
On, Ona, Ono, Oni

«
Niespodzianka dla gwałciciela
Rodzinne koligacje
Rybak i Bogacz
Ze skrzydełkami, czy kubek?
Macierzyński w podstawówce
Homoseksualizm - czy to coś dla mnie?
 

Homoseksualizm - czy to coś dla mnie?

Dwudziesty wiek przyniósł rewolucję seksualną. Najpierw dał kobietom prawa wyborcze i pracę zarobkową poza domem. A pod swój koniec wyprowadził homoseksualizm obu płci z zacisza sypialni. Wiek XXI przynosi dalsze żądania mniejszości seksualnych.

Homoseksualizm, pedofilia, i jeszcze parę innych – filli jest znanych od niemal początków ludzkości. Co ciekawe, zachowania homoseksualne są obserwowane także w świecie zwierząt – głownie osobników płci męskiej. Nie jest to jednak homoseksualizm mający zaspokoić potrzeby emocjonalne – tworzenie więzi rodzinnych, dostarczenie fizycznej przyjemności, ale bardziej trening – zwierzęta jeszcze niedojrzałe do zapłodnienia już podejmują próby kopulacji, lub okazują swoją dominację. Z niemałym śmiechem mogłem obserwować, gdy moje świnki – maciorka i trzy knurki, w tym kilkunastotygodniowy warchlaczek – ustawiły się w rządku.
Mogłem też obserwować jak trzytygodniowy koziołek pokrywał tygodniową kózkę i dwutygodniowego braciszka.

Wielu powołuje się na zwyczaje zwierząt. Różnica między zwierzętami, a człowiekiem jest jednak zasadnicza – człowiek swój homoseksualizm otacza filozofią usprawiedliwień i wyjaśnień. Tworzy tym samym nieodparte wrażenie, że robi coś złego i gęsto tłumaczy się, by nie zostać posądzony o nieprawość.

Czy homoseksualizm człowieka jest normalnym zachowaniem?
Najpierw należałoby zdefiniować pojęcie „normalne”.
Nie jest to łatwe. Należałoby postawić dwie definicje – ewolucyjną i kreacjonistyczną.

Istotą ewolucji jest dobór naturalny mający na celu przedłużenie istnienia gatunku, oraz podniesienie go na wyższy poziom egzystencyjny.
Istotą kreacjonizmu jest posłuszeństwo nakazom Boga-Stwórcy objawionym na kartach natchnionego dokumentu. Jako natchniony dokument najwyższego znaczenia przyjmujemy Pismo Święte (Biblię) – dlatego, że jest najstarszą księgą religijną i jest najbardziej kompletna w opisie Boga i Bożych wymagań.

- Ewolucjonizm – czy homoseksualizm przedłuża gatunek? Zarówno homoseksualiści typu męskiego, jak i żeńskiego nie mogą płodzić potomstwa, a więc przedłużać istnienia gatunku. Z oczywistych względów pomijamy adopcję, bo w środowisku tylko homoseksualnym nie ma możliwości pojawienia się potomstwa. Tak więc populacja homoseksualna jest skazana na wymarcie, co jest zaprzeczeniem istoty ewolucji – osobnicy homoseksualni prowadzą do zniknięcia gatunku – ludzi – z Planety.
A co z podniesieniem poziomu życia? Tutaj trzeba przyznać, że homoseksualiści nieco przodują nad osobami heteroseksualnymi. Oczywiście jak w każdym środowisku są bogaci i biedni, mądrzy i głupcy. Homoseksualizm, to przede wszystkim zachowania elit, zarówno finansowych jak i intelektualnych.

- Kreacjonizm – Biblia opisuje zachowania homoseksualne jako niezgodne z wolą Boga. Podkreśla to wielokrotnie. Przywoływany przez przeciwników homoseksualizmu przykład zniszczenia dwóch miast Sodomy i Gomory nie do końca jest trafny. To prawda, że mieszkańcy tych miast wykazywali zachowania homoseksualne, ale nie tylko. Nie mamy zbyt dokładnej relacji jakie były zachowania mieszkańców tych miast. Wiemy, że byli „nieprawi” i wśród nich nie można było znaleźć nawet 10 prawych. Najbardziej bogaty w treść jest opis - Rodzaju 13:10 - 19:17 - zachowań mieszkańców, gdy do domu Lota w ludzkiej postaci przybyli Aniołowie. Kiedy aniołowie wysłani przez Boga Jehowę przyszli do Sodomy zostali zaproszeni w gościnę do domu Lota. Mieszkańcy Sodomy zgromadzili się u drzwi, a później wtargnęli do środka i żądali wydania gości, by mogli z nimi współżyć. Lot świadom praw przysługujących gościom – m.in. bezpieczeństwa, chciał w zamian oddać swoje córki – dziewice, ale Sodomczycy woleli mężczyzn – gości Lota. Zachodzi więc tu sytuacja próby zbiorowego gwałtu homoseksualnego i to na dodatek na gościach, ponadto agresja i naruszenie miru domowego. Może stąd wnioskować, że na swoje zniszczenie „zasłużyli” nie tylko upodobaniami seksualnymi.
Ale nie tylko Sodoma i Gomora wskazują na potępienie homoseksualizmu przez Boga Jehowę. Prawo Mojżeszowe głosiło:
(Kapłańska 18:22) (...)Nie wolno ci położyć się z mężczyzną tak, jak się kładziesz z kobietą. Jest to obrzydliwość.(...)
Apostoł Paweł potwierdził tą zasadę dla chrześcijan:
(1 Koryntian 6:9-11) (...)A czyż nie wiecie, że nieprawi nie odziedziczą królestwa Bożego? Nie dajcie się wprowadzić w błąd. Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani mężczyźni utrzymywani do celów sprzecznych z naturą, ani mężczyźni kładący się z mężczyznami, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani rzucający obelgi, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. A przecież takimi byli niektórzy z was. Ale zostaliście umyci, ale zostaliście uświęceni, ale zostaliście uznani za prawych w imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa, oraz duchem naszego Boga.(...)
Cytaty z Pisma Świętego za Przekładem Nowego Świata
Co ciekawe - apostoł Paweł pisze, że można porzucić swój homoseksualizm, a to oznacza, że nie jest on zdeterminowany genetyką.

Zachowania homoseksualne są obserwowane niejako na dwa sposoby: jako dobrowolny wybór, oraz jako konieczność, lub przymuszenie okolicznościami i środowiskiem.
Najpierw słowo o przymuszeniu. Są środowiska, w których homoseksualizm jest obserwowany szczególnie często – są to różnego typu środowiska o ograniczonym dostępie do otoczenia – zakłady karne, szkoły jednopłciowe, w tym uczelnie teologiczne, wojsko itp. W tych środowiskach zachowania homoseksualne pojawiają się, bo brak jest możliwości innego zaspokojenia naturalnych potrzeb. Ogromne znaczenie ma hierarchia społeczna. Osobnicy stojący wyżej w hierarchii często przymuszają – nierzadko gwałcą – osobników stojących w hierarchii niżej, wyzwalając homoseksualizm u osobników heteroseksualnych. Występuje podział na „dających” i „biorących” (biernych i czynnych). Osobnicy którzy są penetrowani – analnie lub oralnie – zwykle są traktowani jako osobnicy niższego rzędu, często – zwłaszcza w zakładach karnych – traktowani z pogardą, jako najniższy poziom w hierarchii.
Zupełnie inaczej jest w środowiskach, gdzie homoseksualizm jest wyborem dobrowolnym. Tutaj tworzą się związki na podbudowie emocjonalnej, nierzadko trwające wiele lat, prowadzące wspólne gospodarstwo domowe, zorganizowane na wzór związków heteroseksualnych. Aktywność jest często zamienna, a poniżanie nie występuje.

Zwolennicy homoseksualizmu argumentują, że jest to zachowanie zdeterminowane genetycznym predyspozycjami.
Niewielki – podkreślam niewielki odsetek, może mieć rzeczywiście zaburzenia osobnicze kierujące uwagę w stronę własnej płci. Rodzi się tu analogia do zaburzeń np. w budowie ciała, gdzie występują narządy płciowe męskie i żeńskie u tego samego osobnika (nie mylić z osobami zmieniającymi płeć, u których występuje naturalny penis i piersi wywołane kuracją hormonalną). Skoro występuje „naturalny” hermafrodytyzm, to może też występować „naturalny” homoseksualizm. Jednakże są to promile w stosunku do deklarowanych homoseksualistów.

Skąd więc bierze się taka ilość homoseksualistów obojga płci?
Pewnym środowiskom „więcej wolno”. Homoseksualizm w środowiskach artystycznych, intelektualnie aktywnych – twórczych, jest traktowany jako zachowanie, które ma stymulować do bardziej twórczej pracy. W innych wywodzi się z młodzieńczych eksperymentów i poszukiwań tożsamości. Eksperymenty w akademikach, bursach, na koloniach i obozach, w dorosłym życiu mogą skierować uwagę w stronę własnej płci. Podobnie jest z osobami nieśmiałymi, obarczonymi kompleksami, nie potrafiącymi nawiązać kontaktów z płcią przeciwną. Wielu homoseksualistów zawiera fikcyjne, heteroseksualne związki małżeńskie, by ukryć swoje preferencje. Ponoć w Polskim Parlamencie z homoseksualistów mógłby powstać całkiem spory klub parlamentarny.

Niektórzy politycy upatrują w upowszechnianiu „tolerancji” seksualnej sposobu na budowanie swojej popularności.
Niestety środowiska mniejszości seksualnych do których zalicza się homoseksualistów, transwestytów i transseksualistów, a chcą być zaliczani także tzw. dobrzy pedofile i inne mniejszości, zamieniają pojęcie „tolerancja” – czyli żyj obok jak sąsiad, na żądanie przyzwolenia na dominacją i narzucanie swoich poglądów pozostałej – większej części społeczeństwa. Propagowanie homoseksualizmu w szkołach, a nawet przedszkolach, pod pozorem wychowania w tolerancji budzi uzasadniony sprzeciw społeczny.

Argument strony homoseksualnej, że heteroseksualiści narzucają swoją wizję Świata, co stawia homoseksualistów w pozycji podrzędnej, jest nietrafiony, bo to właśnie heteroseksualizm jest ewolucyjnie i kreacjonistycznie normalnym zachowaniem, prowadzącym do rozwoju gatunku.

Ale jest jeszcze jedno źródło homoseksualizmu – moda. Homoseksualiści to bardzo silne środowisko i bardzo silnie się wspierające. Dlatego też osoby heteroseksualne pozwalają sobie na związki homoseksualne, by identyfikować się z grupą – w ich mniemaniu – silniejszą, w której będą mieli wsparcie.
Ale modzie i presji otoczenia można się oprzeć.

W najsilniej chyba zwartym i solidarnym środowisku jakim są Świadkowie Jehowy homoseksualizm nie występuje – jako niezgodny z Prawem Bożym jest niedozwolony. W przekonaniu Świadków Jehowy, Bóg Biblii troszczy się o swoją Organizację i doprowadza do sytuacji, w których nawet ukryte zachowania „niegodne” są ujawniane, a osoby trwale naruszające Prawo Boże zostają usuwane - wykluczane z Organizacji. Przyczyny wykluczenia poszczególnych osób nie są ujawniane, ale z ogólnych statystyk wynika, że homoseksualizm jest niezwykle rzadką przyczyną wykluczeń. Nie bez powodu przywołujemy środowisko Świadków Jehowy, bo są dowodem na to, że można żyć bez homoseksualizmu. Jak twierdzą, świadomość Woli Bożej, poparta konkretnym działaniem – przemyślanym związkiem heteroseksualnym, jest ochroną przed pokusą do eksperymentowania. Ciekawostką jest spora ilość osób w stanie wolnym. Zwykle jest to świadomy wybór, czasem nie możność znalezienia właściwego partnera – Świadkowie preferują małżeństwa w swoim środowisku. Jednakże Świadkowie w stanie wolnym zachowują nie tylko swoją heteroseksualność, ale powstrzymują się od związków poza małżeńskich. Dziewiczość do ślubu, nawet wśród dwudziestoparolatków nie jest u nich niczym niezwykłym.

Reasumując – Czy homoseksualizm to coś dla Ciebie?
Sam musisz odpowiedzieć na swoje wątpliwości. Jeśli masz kłopoty z nawiązaniem znajomości z osobami płci przeciwnej, to możesz nie tylko skorzystać z różnych klubów i kół zainteresowania, gdzie otoczenie i wspólna praca, będzie inspiracją do rozmów i rozwoju znajomości. Podobne możliwości dają liczne imprezy z publicznym dostępem. W ostateczności pozostaje Internet, gdzie zachowując anonimowość można się ćwiczyć w dialogu, który później można przenieść do Realu.

Ale rzeczą najważniejszą jest budowanie własnej osobowości. Każdy z nas ma jakieś dobre strony – zainteresowania, jest w czymś lepszy od innych. Warto poszukać tego w sobie i rozwijać. Warto uodpornić się na presję otoczenia – wytyczyć sobie swój cel do którego będziemy konsekwentnie dążyć. Nie warto poddawać się presji otoczenia i panującej modzie.

Nie straszymy zagrożeniem HIV, skróceniem życia, potępieniem Boskim i społecznym. Życie każdego z nas jest w naszych rękach. Nie pozwólmy, by inni decydowali za nas jacy mamy być.

(stef)
Piątek
04 kwietnia 2010


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
On, Ona, Ono, Oni
On, Ona, Ono, Oni

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus