Niedziela, 25 czerwca 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Inna historia
Inna historia

«
Za co cierpiały dzieci z Wrześni?
Co się zdarzy 21 grudnia
Powstanie Warszawskie
Fakty, spekulacje i ...
Jeszcze jedno ludobójstwo
O manipulowaniu historią słów kilka
 

Śmierć Prezydenta
Kto jest winny?

Zginął Prezydent. Zginęli przedstawiciele najwyższych władz. Wielu mówi o fatum miejsca – Katynia. Ale czy rzeczywiście można zrzucić odpowiedzialność na ślepy los, zbieg okoliczności, błąd pilota, czy stan techniczny samolotu? A może Bóg tak chciał? Czy dziś można mówić o winie?

Można. A nawet trzeba. Wiele wypowiedzi nie tylko przypadkowo zapytanych Obywateli, ale także osób publicznych wskazuje, że zapomina się o prawdziwych winowajcach.

Kim są?

To Prezydent i Premier Rzeczpospolitej Polski.

Premier za to, że do tej pory nie dokonano wymiany floty rządowych samolotów i śmigłowców.

Prezydent za wtrącanie się do metod pracy pilotów rządowych samolotów.

Samolot który uległ katastrofie latał od dwudziestu lat. Choć miał wylatane troszkę ponad 5000 godzin – a jak na taki samolot to nie jest dużo – i technicznie był bez zarzutu, to jednak jest to konstrukcja z przed czterdziestu lat – przestarzała technologicznie i zawodna technicznie. Rządowe Tupolewy nie raz zawodziły. Do tej pory na szczęście tylko na ziemi. Ale szczęście kiedyś się wyczerpuje…

Od wielu lat toczyła się dyskusja o konieczności wymiany rządowej floty lotniczej. I zawsze były jakieś przeszkody. Zwykle był to partyjny interes – wielomilionowy wydatek na pewno zachwiałby wizerunkiem podejmujących decyzje. A w tym kraju ciągle są jakieś wybory. Nawet katastrofa śmigłowca z Premierem Millerem na pokładzie nie doprowadziła do radykalnych zmian. Mało tego doskonałego pilota postawiono przed sądem, za to, że zaufał maszynie i nie zrobił ręcznie tego, co powinien zrobić automat.

Czy rzeczywiście nie było pieniędzy na zakup samolotów? A pieniądze na wojnę w Iraku i Afganistanie są? A pieniądze na zakup zezłomowanych transportowców amerykańskich były? A na zakup nielotów F16 były?

Nie ma usprawiedliwienia dla zaniechania wymiany floty samolotów i śmigłowców z jakich korzystają najwyższe władze Państwa. Ta katastrofa obciąża wszystkich Premierów Trzeciej RP…

A w czym ta katastrofa obciąża Prezydenta Kaczyńskiego, który w niej zginął?

Przypomnijcie sobie wycieczkę Prezydentów do Gruzji, gdy toczyły się walki z Rosją. Pilot rządowego samolotu odmówił lądowania na lotnisku w Tbilisi argumentując, że nie jest pewny bezpieczeństwa przelotu i lądowania. Prezydent Kaczyński zmuszony do przesiadki do samochodów, po powrocie do kraju żądał postawienia przed sądem pilota, za nie wypełnienie polecenia Głowy Państwa. Przez wiele dni obywatele byli zmuszeni do wysłuchiwania skarg Prezydenta, jak to jest lekceważony przez zwykłego pilota.

Poseł Gosiewski (PiS) - zresztą zginął w tej katastrofie - zadał pytanie poselskie ― kto dowodzi na pokładzie samolotu i dlaczego pilot został odznaczony za zlekceważenie rozkazu Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Zarówno pytanie, jak i odpowiedź są tak wymowne, że nie ośmielamy się ich przytaczać, ale kierujemy na stronę Sejmu, by zapoznać się z oryginałami.

Według pierwszych doniesień, nad lotniskiem w Smoleńsku unosiła się gęsta mgła, która według obsługi lotniska uniemożliwiała bezpieczne lądowanie. Zwłaszcza, że lotnisko w Smoleńsku nie jest wyposażone w nowoczesne systemy naprowadzania i wspomagania lądowania. Prezydencki samolot czterokrotnie podchodził do lądowania – rozbił się około dwóch kilometrów od pasa startowego.

Przepisy ruchu lotniczego dopuszczają tylko dwukrotne podejście do lądowania. Propozycja lądowania na lotnisku w Mińsku lub Moskwie nie została przez Polskich pilotów przyjęta. Eksperci lotnictwa twierdzą, że w związku z niedostatkami lotniska w Smoleńsku nawet najnowocześniejszy samolot byłby bezradny. Ale nowoczesne samoloty mają własne systemy bezpieczeństwa, które wskazują zagrożenia, jakich nie dostrzegają piloci. Poza tym ich stan techniczny nie absorbuje uwagi pilotów, a ta w sytuacji utrudnień w locie musi być całkowicie skierowana na pilotaż.

Jaki wpływ na decyzję pilotów miała postawa Prezydenta Kaczyńskiego? Czy rozmawiał z pilotem i sugerował pośpiech? Lądowanie na lotnisku zapasowym spowodowałoby kilku godzinne opóźnienie rozpoczęcia uroczystości w Katyniu. Czy pilot pamiętał awanturę z Gruzji i nie chciał przejść przez to samo?
Będę bronił pilotów - oni są tu najmniej winni.

Z grona winnych należy raczej wykluczyć spisek Rosyjski. Prezydent Kaczyński ze swą anty rosyjskością byłby doskonałym celem dla mocarstwowej Rosji. Oczywiście jest możliwa modyfikacja układów pokładowych samolotu, by niepostrzeżenie przejąć nad nim kontrolę. Wytworzenie mgły nad lotniskiem to też nie jest problem. Ale przebieg zdarzeń w trakcie katastrofy i po katastrofie taki scenariusz raczej wyklucza.

Nie dziwię się tej katastrofie. Ona musiała się wydarzyć. Było tylko kwestią czasu kiedy nastąpi.



Kto rozumie tą tragedię – takie pytanie słyszałem dziś wielokrotnie z ust purpuratów. Oni nie rozumieją. Ja rozumiem. To nie wola Boga. Bogu, Polscy dostojnicy nie są potrzebni. To ludzka głupota, zawiść i partyjne interesy zachwiały podstawą Polskiej polityki i gospodarki. Niewiele brakowało, by na pokładzie byli obecni również Premier, Marszałek Sejmu i ministrowie ważnych resortów.

Już tak bywało, że jednym samolotem podróżowali Prezydent z Premierem i innymi ważnymi dla stabilności państwa osobistościami. Nie ma osób niezastąpionych. Ale zastąpienie przedstawicieli państwa musi potrwać jakiś czas – choćby na zapoznanie się ze stanem faktycznym w przejmowanych resortach. I ten czas jest okazją dla różnych sił politycznych i gospodarczych, na wykonanie ruchów mogących narazić gospodarkę na straty nie do odrobienia.

Ale ta tragedia ma swoją drugi wymiar. Lech Kaczyński był kontrowersyjnym Prezydentem. Był niezwykle silnie krytykowany, a nierzadko wręcz ośmieszany. Jednak dziś nie było słychać krytyki. Polacy wznieśli się ponad podziały i podkreślali osiągnięcia prezydentury Lecha Kaczyńskiego.

Pozostaje odpowiedź na pytanie - Czy Polacy będą potrafili się zjednoczyć i wznieść ponad podziałami jeszcze raz? Czy dokonają wyboru nowego Prezydenta – takiego, który będzie potrafił jednoczyć naród, a Polskę reprezentować na Światowym poziomie?

Tutaj nie jestem optymistą. Katastrofa wydarzyła się dokładnie w piątą rocznicę (według kalendarza liturgicznego) śmierci papieża Jana Pawła II. Tak wybitny autorytet nie był w stanie dokonać przemian mentalnych. Śmierć dziewięćdziesięciu sześciu osób zapewne też nie dokona.

Redaktor Naczelny
Sobota
10 kwietnia 2010



Więcej na ten temat

Śmierć Prezydenta Polski kalendarz ma wiele okazji do zadumy i refleksji, Do Marca, Czerwca, Sierpnia, Września dołączył Kwiecień. Będzie to czas pamięci nie tylko o Ofiarach Katynia, ale także o śmierci przedstawicieli najwyższych władz Polski...
Fakty i spekulacje Katastrofa Tu154M/101 wyzwoliła falę spekulacji, pytań i wątpliwości. Wiele jest zasadnych. Inne postawiła głupota, bądź z polityczne wyrachowanie. Nadchodząca kampania wyborcza pozostanie w cieniu tragedii…
Orędzie Prezydenta Rosji Katastrofa samolotu z oficjalną delegacją Polski wywołała ogromne poruszenie nie tylko wśród Polaków, ale także – znów Bratniego Narodu Rosyjskiego. Prezydent Federacji Rosyjskiej skierował orędzie do Narodu Polskiego.
„Solidarni 2010” Król umarł, niech żyje Król! Śmierć Prezydenta oznacza wybory nowego. Nie ma możliwości, by trumna Prezydenta nie zagrała roli w kampanii wyborczej. Jeszcze nie został dobrze ogłoszony termin wyborów, a już gra się na emocjach wyborców.

Więcej na podobny temat

Największy sukces Prezydenta Kaczyńskiego Gdyby zapytać przeciętnego Polaka o sukcesy prezydentury Lecha Kaczyńskiego, to zacznie wymieniać błędy i potknięcia. Zapytany sympatyk Pis-u, odpowiadał mi długo i zawile jaki to wspaniały Prezydent i patriota…
Inna twarz Prezydenta Typowo Polską przypadłością jest swarliwość, brak doceniania dla Urzędu, obrażanie innych i brak dystansu do siebie. Jedną z najbardziej krytykowanych i ośmieszanych osób był Lech Kaczyński - urzędujący Prezydent RP.
Polska płacze, Świat płacze Jeszcze dwa dni temu Prezydent Lech Kaczyński był „Kaczorem”, „Kartoflem”, „Małym Człowiekiem”. Dziś jest wybitnym Mężem Stanu. Schizofrenia czy polityka?

 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Inna historia
Inna historia

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus