Poniedziałek, 23 października 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Inna historia
Inna historia

«
Za co cierpiały dzieci z Wrześni?
Co się zdarzy 21 grudnia
Powstanie Warszawskie
Fakty, spekulacje i ...
Jeszcze jedno ludobójstwo
O manipulowaniu historią słów kilka
 

Śmierć Prezydenta
Fakty, spekulacje i ...

Katastrofa Tu154M/101 wyzwoliła falę spekulacji, pytań i wątpliwości. Wiele jest zasadnych. Inne postawiła głupota, bądź polityczne wyrachowanie. Nadchodząca kampania wyborcza pozostanie w cieniu tragedii…

Manipuluje się faktami, snuje nawet nieprawdopodobne teorie, obciąża odpowiedzialnością przeciwników politycznych, konstruuje się wymyślne spiski. Nie sposób zorientować się gdzie leży ta cienka granica miedzy prawdą, a fikcją. Zwłaszcza, że informacji oficjalnych jest bardzo niewiele…


Jeden z najbardziej kontrowersyjnych filmów jakie zostały nakręcone bezpośrednio po
katastrofie. Ta wersja filmu uwypukla momenty trudne do zauważenia przez niewprawne oko.
Pokazuje też skalę zniszczeń, ale także poziom trudności z jakimi muszą się zmierzyć śledczy.
Autor tego filmu według jednych źródeł został zamordowany, według innych żyje. Pokazujące się
sylwetki i strzały mogą sugerować działania ochrony lotniska przeciwko szabrownikom.



Ten sam film, ale w innym opracowaniu

Często przeciwstawia się wizytę w Katyniu Premiera Donalda Tuska jaka miała miejsce trzy dni przed wizytą Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i stawia pytania dlaczego Prezydent nie mógł towarzyszyć Premierowi.

Oto fakty związane z tą uroczystością:
  1. Uroczystości w dniu 07 kwietnia zostały zorganizowane przez stronę rosyjską, która wyszła z inicjatywą organizacyjną i do strony rosyjskiej należał dobór gości.
  2. Celem uroczystości było upamiętnienie ofiar – obywateli ZSRR, których kilka tysięcy zamordowano i pogrzebano w lasach Katyńskich.
  3. Jednym z elementów uroczystości było wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę cerkwi, która ma stanąć w rosyjskiej części Memoriału Katyń.
  4. Innym elementem było oddanie hołdu pomordowanym Polakom – nie był to główny, ani jedyny element uroczystości.
  5. Po uroczystościach miało dojść do spotkania premierów Rosji i Polski, zakończonego konferencją prasową.
  6. W dyplomacji obowiązuje zasada równowagi stanowisk – jeśli zaprasza premier, to może zaprosić premiera. Gdyby premierowi Tuskowi miał towarzyszyć prezydent Kaczyński nastąpiłby konflikt. Prezydent Kaczyński nie mógłby przewodniczyć polskiej delegacji, bo zaproszony został premier, a zapraszającym i przewodniczącym delegacji gospodarzy jest również premier. Prezydent nie mógłby być członkiem delegacji, bo jako Głowa Państwa nie mógł być niżej stawiany od Premiera. Jedyną możliwością było uczestnictwo jako osoby prywatnej i zajęcie miejsca w dalszym rzędzie (choć zapewne byłby zaproszony do pierwszego), ale Lechowi Kaczyńskiemu nie o to przecież chodziło.

A to inny mało znany film z miejsca katastrofy.

Od miesięcy jest w Polsce obserwowana walka pomiędzy Prezydentem, a Premierem. Zaproszenie premiera Tuska na uroczystości organizowane przez premiera Putina, a pominięcie prezydenta Kaczyńskiego wywołało kolejną wojenkę polityczną. Przez wiele dni musieliśmy wysłuchiwać w mediach tekstów, często niegodnych dyplomacji, w których strony wzajemnie się obwiniały. Koniec końców, Prezydent zorganizował własną uroczystość.
  1. Pierwotnie Prezydent miał jechać do Katynia pociągiem wraz z Rodzinami Katyńskimi. Z tej podróży miały być emitowane „na żywo” relacje o spotkaniach Prezydenta z Rodzinami, co miało być wykorzystane w kampanii wyborczej. W ostatniej chwili, ktoś przeforsował podróż samolotem.
  2. Samolot wystartował z około półgodzinnym opóźnieniem.
  3. Na pokładzie była doświadczona załoga, odbywająca loty również do Smoleńska. Do obowiązku pilotów należy zapoznanie się z kartą lotniska, w której są wszystkie dane – na ich podstawie pilot ustala przebieg lotu, podejścia do lądowania i inne szczegóły. Kartę lotniska dostarcza ambasada państwa na terenie którego leży lotnisko.
  4. Tu 154M/101 choć był maszyną dwudziestoletnią, to niedawno przeszedł remont (grudzień 2009) i był wyposażony w najnowocześniejszą awionikę. Amerykański samolot prezydencki jest w podobnym wieku. Problem więc nie leży w wieku samolotu, ale w regularnym i prawidłowo wykonywanym serwisie.
  5. Prezydencki Tupolew był wyposażony w aparaturę pozwalającą na bezpieczne (nie zakłócające działania aparatury pokładowej) korzystanie z Internetu i telefonów komórkowych, posiadał również telefon satelitarny.
  6. Wcześniej – około półtorej godziny – lądował Jak 40, który już miał trudne warunki lądowania.
  7. Na lotnisku w Smoleńsku wystąpiła silna mgła, która utrzymywała się jeszcze jakiś czas po katastrofie.
  8. Tupolew znalazł się na pułapie niższym, niż przewidywany dla tej odległości od lotniska. W odległości 2 kilometrów od lotniska lot był prawidłowy. Podczas następnych kilkuset metrów gwałtownie stracił wysokość i zszedł do poziomu czubków drzew.
  9. Tupolew leciał w linii stycznej do osi, ale obok osi – w miejscu kontaktu z drzewami około 40 metrów. Szerokość pasa na tym lotnisku to 45 metrów, rozstaw kół to 11,5 metra. Odchyłka nie była wielka i możliwa do skorygowania.
  10. Lotnisko Smoleńsk Siewiernyj ma status lotniska wojskowego i nie jest przystosowane do przyjmowania samolotów cywilnych, zwłaszcza tak dużych. Długość pasa jest zbliżona do długości dobiegu Tupolewa. Stan techniczny i wyposażenie, a także zabezpieczenia są dalece niewystarczające i w opinii specjalistów powinno być zamknięte dla takich lotów.
  11. Smoleńsk posiada drugie lotnisko - w południowej części miasta, ale typowo sportowe – krótki, wąski pas startowy nie pozwala nawet na awaryjne lądowanie Tupolewa.
  12. Lot nie był lotem oficjalnym, a wizyta nie była wizytą oficjalną, nie miała więc zabezpieczenia logistycznego właściwego dla oficjalnych wizyt Głów Państw. Brak było też dodatkowych urządzeń naprowadzających jakie zostały zamontowane na czas wizyty w Katyniu premierów Putina i Tuska.
  13. Brak było zabezpieczenia transportu z lotnisk zapasowych - nie ma winnego tego zaniedbania, a niektórzy właśnie w tym upatrują podjęcie próby lądowania w Smoleńsku. Gdyby Prezydent lądował na lotnisku zapasowym (Mińsk, Witebsk, lub Moskwa) trzeba byłoby w pośpiechu organizować transport, nie byłoby ochrony BORu, a sama odległość sprawiłaby, że Prezydent nie zdążyłby na uroczystości.
  14. Incydent Gruziński, w którym Prezydent próbował zmusić pilota do zmiany lotniska docelowego, jest dobrze udokumentowany – choćby wypowiedziami Prezydenta, czy zapytaniem poselskim posła Gosiewskiego. Pilot Tupolewa był drugim pilotem w tamtym locie i doskonale zdawał sobie sprawę, co będzie się działo, gdy odmówi lądowania. Mógł chcieć zaoszczędzić sobie przykrości i w obliczu braku czasu podjął ryzyko lądowania.
  15. Tupolew rozbił się przy pierwszej próbie lądowania.
  16. Bezpośrednią przyczyną katastrofy była utrata siły nośnej po stracie części skrzydła.
  17. Tupolew tracił skrzydło dwa razy. Pierwszy fragment leżał sto kilkadziesiąt metrów od reszty wraku. Utraciwszy część skrzydła samolot kontynuował lot obracając się wokół osi wzdłużnej. Uderzenie o drugie drzewo odcięło dalszą część skrzydła i zmieniło kierunek lotu. Utrata skrzydła spowodowała różnicę w sile nośnej skrzydeł, co spowodowało obrót - ćwierć beczkę, to mogło doprowadziło do zahaczenia końcówką odciętego skrzydła o ziemię, a dalej do obrócenia na plecy.
  18. Jest duże prawdopodobieństwo, że samolot zahaczywszy skrzydłem o ziemię kapotował, czyli odwrócił się na plecy przez dziób i koziołkował. Nie jest upubliczniony przebieg katastrofy, jednak znaczne zniszczenia i niewielki obszar rozrzucenia szczątków samolotu - zaznaczony prostokąt ma około 0,5 hektara (5000 m2), ale realna powierzchnia na której leżą szczątki (w środku i lewej stronie prostokąta) to zapewne kilkaset (może ok. 1000?), a więc zaledwie około 3 - 5 krotnie większy od powierzchni nośnej Tupolewa. Niewielki rozrzut szczątków wyklucza wybuch i wskazuje na bardzo gwałtowny przebieg katastrofy, co oznacza wyzwolenie ogromnych sił niszczących.
  19. Według niektórych wyliczeń zderzenie z ziemią wyzwoliło energię rzędu 9 GJ – elektropneumatyczny młot wyburzeniowy ma energię uderzenia 20-30 J. Tak naprawdę to energia zderzenia była znacznie mniejsza niż 9 GJ, bo to wyliczenie teoretyczne zderzenia ciała sztywnego (bryły - kuli, walca) z przeszkodą twardą (bardzo gruby beton). W rzeczywistości mamy do czynienia z konstrukcją przestrzenną (samolot), podłożem miękkim (bagno) i wyhamowaniem na długości kilkudziesięciu metrów, ale i tak siły były ogromne. Dowodem jak ogromne siły niszczące wystąpiły jest uszkodzenie jednej z „niezniszczalnych” czarnych skrzynek. Mimo, że upadek samolotu nastąpił z niewielkiej wysokości, to jednak duża prędkość, koziołkowanie i gwałtowne wyhamowanie uzasadnia tak wielkie zniszczenia samolotu i rozkawałkowanie ciał pasażerów.
  20. Tupolew na podejściu do lądowania zachowuje prędkość 250-350 kilometrów na godzinę – jego prędkość minimalna to 235 km/h. Pilot po pierwszym zahaczeniu o drzewa, prawdopodobnie zwiększył ciąg silników („dodał gazu”), by uciec znad przeszkód. Mogło to zwiększyć prędkość lotu – a zatem i zderzenia. Może nie było to wielkie przyśpieszenie z uwagi na krótki czas i pewną bezwładność, ale w momencie zderzenia miało ono ogromne znaczenie, bo silniki wbiły samolot w ziemię i porozrywały poszycie.
  21. Lądując na lotnisku w Smoleńsku w warunkach jakie panowały, pilot złamał Regulamin Lotów – miał obowiązek lądować na wskazanym lotnisku zapasowym, lub wrócić do kraju. Wieża Kontroli Lotów lotniska w Smoleńsku zalecała lądowanie w Mińsku, Witebsku lub w Moskwie, ale to oznaczałoby, że Prezydent Lech Kaczyński nie zdąży. Kontrolerzy lotów nie nakazali (nie zamknęli lotniska), ale tylko zalecali zmianę. Nie ma informacji do jakiego stopnia pilot był świadomy niedostatków lotniska. Brał udział w lotach do Afganistanu i lądował w ekstremalnych warunkach. Mógł przypuszczać, że we mgle, prawidłowo prowadzony, kierując się na światła naprowadzające (które w tym momencie nie były sprawne) wyląduje bez większych problemów.
  22. Krótko przed lądowaniem Tupolewa podchodził do lądowania transportowy Ił76. Jego manewry były zapewne przypisane Tupolewowi – pierwotnie informowano o jego czterech próbach lądowania. Ił zrezygnował z lądowania. Istnieje teoria, że Pilot Tupolewa był zmuszony do obniżenia pułapu lotu, by uniknąć kolizji.
  23. Wszystkie przyrządy pokładowe działały – włącznie z urządzeniem ostrzegającym przed niskim pułapem lotu.
  24. Po katastrofie, a przed przybyciem służb ratunkowych nakręcono kilka filmów amatorskich. Z których większość zarekwirowano.
  25. Rosjanie od początku mataczą. Podawali różne informacje, które były podważane w śledztwie. M.in. o nie znajomości języka rosyjskiego przez pilotów, podawano różny przebieg pierwszego kontaktu z przeszkodą – radiolatarnia, drzewo, słup, linia wysokiego napięcia. Istnieją rozbieżności czasowe przebiegu katastrofy. Odbierano aparaty fotograficzne i kamery filmowe nawet dziennikarzom akredytowanym przy uroczystościach. Po katastrofie w pośpiechu naprawiano system lamp sygnalizacyjnych. Były podawane informacje o wybuchach na pokładzie samolotu jeszcze przed katastrofą.
  26. Niejasne jest zachowanie Kontrolerów Lotu. Wykazali się mało zdecydowaną postawą, nie skierowali Tupolewa na bezpieczny pułap, by Ił mógł bezpiecznie odlecieć, nie ostrzegli o odchyłce od kursu i o niskiej wysokości lotu. Po katastrofie podawali nieprawdziwe informacje.
  27. Nadal istnieją rozbieżności co do czasu zdarzenia.
  28. Służby ratunkowe przybyły dość szybko, ale służby medyczne z dziwnym opóźnieniem. Być może służby ratunkowe dotarły z lotniska - z odległości 1-1,5 kilometra, natomiast karetki musiały dojechać z miasta.
Czerwona linia obrazuje oś pasa startowego, białe kółeczko miejsce upadku pierwszego fragmentu skrzydła,prostokąt miejsce
upadku samolotu. Prostokąt ma szerokość niewiele większą od rozpiętości skrzydeł Tu 154 ma długość około 3 razy większą
od jego długości. Porównaj samoloty stojące na lotnisku - ta sama skala odwzorowania.
Zobacz oryginalne zdjęcie satelitarne

Osobna grupa informacji jest związana ze śledztwem.
  1. Katastrofa wydarzyła się na terenie innego państwa, a to oznacza, że prowadzenie śledztwa pozostaje w mocy władz tego państwa.
  2. Strona Polska miała prawo zażądać przekazania praw do prowadzenia śledztwa. Tylko jak wtedy miałoby wyglądać zbieranie szczątków samolotu? Czy piasek i płyty betonowe do wybudowania drogi dojazdowej do miejsca katastrofy mały by być transportowane z Polski, czy kupione na miejscu? Jakich stawek zażądali by wtedy Rosjanie? Jak długo trwałoby wydobycie szczątków samolotu i szczątków ludzkich, których znaczna ilość była pod samolotem? Gdzie miały by być szczątki samolotu złożone, a szczątki ludzkie zgromadzone do identyfikacji, lub przygotowywane do transportu? Należy założyć, że strona Rosyjska potraktowała by Polskie żądanie przekazania śledztwa jako akt wrogi, a co najmniej okazanie nieufności, a prośbę o pomoc rozliczyli w całkowicie komercyjnych kryteriach, po najwyższych stawkach.
  3. Nadzór nad śledztwem objął premier Rosji Putin, a w Rosji funkcjonuje ministerstwo Spraw Nadzwyczajnych posiadające środki, wiedzę i doświadczenie w likwidacji skutków takich katastrof.
  4. Strona Rosyjska zaprosiła do współpracy specjalistów i śledczych z Polski, dzięki temu Polska ma kontrolę nad przebiegiem prac.
  5. Według oświadczeń płynących z obu stron polscy specjaliści są traktowani jako równoprawni partnerzy.
  6. Część działań rosyjscy specjaliści wykonali bez uzgodnień ze stroną Polską – np. autopsja szczątków, ale najważniejsze prace zostały wykonane wspólnie – np. z otwarciem „czarnych skrzynek” rosjanie czekali na polskich specjalistów.
    Niektórzy komentatorzy twierdzą, że zapis czarnych skrzynek został sfałszowany, by ukryć zbrodnicze działania służb specjalnych. Tylko nikt jakoś nie mówi jak jest możliwe sfałszowanie kilkuset parametrów, z głosami załogi włącznie, tak, by było to zgodne z przebiegiem lotu. Zwolennikom teorii spiskowych zwrócę uwagę, że w pracach bierze udział kilkaset osób. Jeszcze nie było tak, by w takiej grupie nie znalazła się choćby jedna osoba, która ujawniłaby manipulacje. Już słychać doniesienia, o niedokładnościach w postępowaniu władz Polskich np. brak tłumaczy. Czy skoro ujawniono takie drobiazgi, to poważne uchybienia nie wypłynęłyby?
  7. Minister Zdrowia Kopacz w jednym z wywiadów powiedziała, że wykonano ponad 260 analiz DNA. Było to o okresie transportu pierwszej grupy szczątków, gdzie duża liczba ofiar została rozpoznana po szczegółach anatomicznych i odzieży. To oznacza, że w tej grupie ciała mogły być rozkawałkowane nawet na kilkanaście fragmentów. W następnej grupie, a zwłaszcza w ostatniej, gdzie badania trwały dłużej, można przypuszczać, że ciała mogły być jeszcze bardziej rozkawałkowane.

Miejsce katastrofy, wraz z widoczną budowaną drogą dojazdową zdjęcie wykonane 12 kwietnia.

Czy była to zaplanowana katastrofa i świadomy zamach na Prezydenta RP, lub inną osobę w delegacji?
  1. Lech Kaczyński, który otwarcie głosił politykę twardej postawy wobec Rosji, a nawet był określany „rusofobem” mógłby być celem ataku ale:
    • Za kilka miesięcy kończył kadencję i miał raczej małe szanse na ponowny wybór
    • Mógł zostać wyeliminowany wcześniej, lub innymi metodami, bez śmierci kilkudziesięciu osób niewinnych, którzy w tym momencie stali się męczennikami
    • Śmierć Polskiego Prezydenta w drodze na uroczystości Katyńskie spowodowała nagłośnienie tragedii Katyńskiej sprzed 70 lat i ujawnienie Światu roli przywódców Związku Radzieckiego
  2. Zginęli dowódcy Sił zbrojnych – z Szefem Sztabu i Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, oraz szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jednak nie osłabiło to obronności Polski, nie nastąpił też żaden atak na Polskę, lub interesy Polskie
  3. Zginął prezes Narodowego Banku Polskiego. W tym przypadku kilka stron miałoby interes w wyeliminowaniu Sławomira Skrzypka. Polityka finansowa prowadzona przez Skrzypka sprawiła, że Polska ze stosunkowo małymi stratami przeszła przez kryzys Światowy. Polityka monetarna banku narodowego spowodowała utrzymanie silnej złotówki i ograniczyła możliwości spekulacyjnego zarabiania przez obce siły. Niechęć do wprowadzenia euro, powiększenie rezerwy finansowej (tej którą rząd chce odebrać) sprawiła, że prezes Narodowego Banku Polskiego stał się bardzo niewygodny dla zachodniej finansjery. Również w Polsce miał swych przeciwników – było to związane właśnie z owymi miliardami, które rząd Tuska chciał wydrzeć, by łatać lukę budżetową.
    Ale czy śmierć kogokolwiek z wymienionych tutaj uzasadniałaby śmierć pozostałych? Historia zna większe ofiary dla mniejszych celów, ale ponoć żyjemy w XXI wieku…

Na 13 kwietnia przewidziane były uroczystości w Polsce. Odbyły się, ale w trybie żałobnym – bez przemówień. Właśnie 13 kwietnia 1943 roku z komunikatu radia Berlin, Świat usłyszał o Katyniu i odkrytych tam grobach. Dzień 13 kwietnia jest w Polsce obchodzony jako Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

Miejsce katastrofy ze zdjęciami i zaznaczonym rozmieszczeniem szczątków samolotu.
Zdjęcie z pochodzi serwisu Siergieja Anielina

Jeszcze jedna czynnik miała wpływ na to zdarzenie.
Wśród zmarłych były osoby prywatne – rodziny zamordowanych w Katyniu, lub goście zaproszeni dla prestiżu. Wielu innych to plankton polityczny – osoby z dalszego szeregu, które dostały się na pokład „po znajomości”. Prawdziwych VIP-ów było kilkunastu – Prezydent, generalicja, prezes NBP, szef BBN, ktoś z kancelarii prezydenta. Zastanawiające jest, że po ich śmierci okazało się, że są to osoby Święte, o nieskazitelnych charakterach, do bólu uczciwe. Prawdziwi patrioci, ogarnięci manią pracy dla dobra obywatela. A ja się pytam kto powiedział „spieprzaj dziadu” i „ta małpa w czerwonym” – tylko do tych dwóch przykładów się odwołam. Każdy z VIP-ów i polityków którzy zginęli mieli „za skórą” i to dużo – inaczej nie byliby politykami. Podobnie generałowie. Kto odbył służbę wojskową, to z pewnością nie uwierzył nawet w jedno słowo wypowiedziane na ich cześć.

Często słychać było o „bohaterskiej”, a nawet „męczeńskiej” śmierci „najważniejszych” osób w państwie. Katastrofa to nie bohaterstwo, a tym bardziej nie męczeństwo. A z tymi najważniejszymi to też nie tak. Gdyby byli najważniejszymi, to w państwie doszłoby do zakłóceń w funkcjonowaniu. A zakłócenia były, ale w komunikacji i były spowodowane licznymi konduktami i uroczystościami żałobnymi. Rzeczywiście śmierć poniosły ważne osoby, ale ważne dla jednego ugrupowania politycznego i skupione wokół jednego stanowiska – Prezydenta.
Druga grupa ważnych osób to dowódcy wojskowi. Ale specyfika wojska polega na tym, że każdy dobry dowódca ma równie dobrego zastępcę.

Miejsce katastrofy ze zdjęciami i zaznaczonym rozmieszczeniem uszkodzonych drzew. Żółta linia równoległą do czerwonej to
hipotetyczny tor lot, później została skorygowana z równoległej do osi (czerwona) na styczną.
Zdjęcie z pochodzi serwisu Siergieja Anielina

I ta mieszanka na pokładzie to był koktajl wybuchowy. Awanturnik Prezydent (incydent Gruziński), w połączeniu z mocnym zapleczem (3/4 obecnych to jego sojusznicy-lizusy), do tego generalicja (a pilot Tupolewa to też żołnierz – podwładny dwóch pasażerów), prestiżowa uroczystość, źle przygotowana, w dodatku bez zapasu czasu na lotnisko zapasowe. Prezydent nie musiał nakazywać lądowania w Smoleńsku. Pilot miał świadomość, że jeśli nie wyląduje, to Prezydent spóźnia się na uroczystości, a on jest skończony.

Zbliżenie powyższej analizy. W następnej analizie autor skorygował realny tor lotu Tupolewa na styczny z osią pasa.

Prezydent Lech Kaczyński prowadził swoistą rywalizację z Premierem Donaldem Tuskiem. Było to doskonale widoczne przy wyjazdach na szczyty Unii Europejskiej i NATO. Walka o kompetencje i przewodnictwo delegacji była ważniejsza od interesu narodowego. Przepychanki o stołek bywały ważniejsze niż ujednolicenie stanowiska i walka o najsilniejszą pozycję Polski. Ta walka doprowadziła do dwóch uroczystości Katyńskich, a w konsekwencji do śmierci 96 osób.

Analiza S. Anielina. Przekrój topografii terenu w osi pasa startowego, z nałożonym torem lotu
prawidłowym - zielone linie, oraz hipotetycznym - czerwona linia.

Czego na pewno nie wiemy?
Dlaczego Tupolew z polską delegacją znalazł się tak nisko nad ziemią?
To kluczowe pytanie, bo można przypuszczać, że w tej sytuacji większość pilotów podjęłaby próbę lądowania. Przynajmniej jedną i dopiero podjęliby decyzję o dalszych podejściach, lub odlocie na lotnisko zapasowe.

Samolot nawet już dotykając kołami pasa startowego może zwiększyć ciąg silników i odejść na drugi krąg, by np. na krótkich pasach poprawić punkt dotknięcia pasa. Pilot zdawał sobie sprawę, że pas jest bardzo krótki i być może dlatego świadomie wybrał tak niski pułap, by gdy tylko pas znajdzie się pod kołami przyziemić i natychmiast hamować - przy takiej wilgotności mógł liczyć się z wydłużoną drogą hamowania. W emocjach jakie na pewno towarzyszyły temu lotowi (ważni i marudni pasażerowie, spóźnienie startu, pogoda, niezbyt przyjaźni kontrolerzy lotów, manewrujący Ił) mogło dojść do rozproszenia uwagi, a jeszcze ważnym, a mało zwracanym szczegółem jest ukształtowanie terenu - około 1,5 kilometra od lotniska, na kierunku podejścia Tupolewa jest około 50 metrowe obniżenie terenu mające szerokość kilkaset metrów. Właśnie nad tym wąwozem doszło do gwałtownego obniżenia pułapu lotu. Dlatego aparatura ostrzegawcza mogła zbyt późno zasygnalizować niebezpieczną wysokość. Pierwsze zahaczenie o drzewa (lub linię energetyczną) mogło spowodować wykonanie przez pilotów gwałtownego manewru ratunkowego, który w tych okolicznościach nie był skuteczny, albo okazał się błędnym.

Trochę spekulacji:
  1. Najsilniej eksponowaną przyczyną katastrofy (oczywiście w spekulacjach) jest zamach wykonany przez Rosjan. Ale po pierwsze to byłaby partacka robota, a po drugie właśnie Rosjanie ponieśli największe straty (poza rodzinami ofiar oczywiście). Dzięki tej katastrofie Świat dowiedział się, że Polska ma groby swych obywateli na obcej ziemi, że zostali zamordowani w dramatycznych okolicznościach. Rosja po katastrofie nie mogła zaprzeczać istnieniu Mordu Katyńskiego i udziału w nim swoich historycznych przywódców.
  2. To mógłby być zamach Rosji wynikający z wewnętrznych rozgrywek politycznych. Do tej pory rzeczywistym przywódcą Rosji był Włodzimierz Putin - major KGB, szpieg działający na terenie Niemiec, później szef FSB, działacz polityczny - zimny, bezwzględny, stanowczy. Te cechy bardzo przydały się, gdy objął stanowisko premiera (w 1999 roku) i później, gdy został namaszczony przez prezydenta Jelcyna na swojego następcę, a także, gdy został dwukrotnie wybrany na Prezydenta. Wtedy mówiło się o Putinie, że jest nieusuwalny niczym Car, a jego słowo jest świętością. Gdy upłynęła kadencja i skończyła się konstytucyjna możliwość kontynuowania prezydentury, Putin objął stanowisko premiera, a na stanowisko prezydenta został wybrany Miedwiediew, który sprawiał wrażenie bycia marionetką w rękach Putina. Jednak w ostatnim czasie widać większą samodzielność i niezależność Miedwiediewa. Można dostrzec pewną walkę polityczną np. po katastrofie Putin i Miedwiediew podejmowali kroki (oświadczenia, wydawane zarządzenia, wypowiedzi w których ujawniano szczegóły mordu Katyńskiego, gesty wobec Polski) będące jakby wyścigiem kto zrobi więcej, okaże się bardziej ludzkim, bardziej współczującym, bardziej prawym. Maj jest okresem wielkiego święta - zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Po upadku obchodów Rewolucji Październikowej to największe Święto w Rosji, a więc i największa okazja do lansowania siebie. Katastrofa mogłaby być dobrą przygrywką, a przy okazji ujawnienie roli Stalina wykluczyłoby z gry politycznej potężne siły odwołujące się do przeszłości i hołubiące Stalina - Słońce Narodu. Portrety Stalina i przypominanie jego roli miały być ważnym elementem obchodów Dnia Zwycięstwa. Ujawnienie Mordu Katyńskiego, to niejako skutek uboczny - tak naprawdę to niewielki koszt - roiło się już zbyt głośno o tym i to była kwestia czasu. A poza tym niezła zasłona dymna.
  3. Spekulacje wątków rosyjskich są nieprawdopodobne, bo to właśnie Rosja została zmuszona do ujawnienia wstydliwie skrywanych tajemnic, a śmierć prawie setki ludzi byłaby zbrodnią na skalę Światową. Ale w ZSRR obowiązywała zasada - „ludiej u nas mnoga” - co sprawiło, że ludzkie życie miało niewielką wartość - w czasie wojny całe bataliony były rzucane w śmiertelną walkę po to, by zdobyć, lub utrzymać prestiżowy, ale bez znaczenia militarnego przyczółek, a po wojnie kosztem tysięcy ofiar prowadzono budowy, które miały umocnić i rozsławić pracę socjalistycznego robotnika i zdobycze najdoskonalszego z ustrojów. Głośnym szeptem mówi się, że i dziś służby specjalne Rosji nie liczą się z ofiarami, by osiągnąć swoje cele - atak Czeczeńców na szkołę w Biesłanie i akcja służb rosyjskich w czasie której zginęło aż 323 (156 dzieci) zakładników. Szepce się również, że wiele ataków terrorystycznych to robota Rosjan, by mieć pretekst do walki z niepokornymi na Kaukazie (Czeczenia i inni). W tym kontekście zamach na polski samolot nie byłby niczym nowym, a rozwiązywałby kilka problemów Rosjan.
  4. Na śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wielu jego bliskich współpracowników bardzo zyskali Donald Tusk i jego opcja polityczna. Ale czy rzeczywiście zyskali, to pokażą dopiero wybory prezydenckie - na fali współczucia płynie największy przeciwnik PO - Jarosław Kaczyński i jego partia. Mogłoby to być Pyrrusowe zwycięstwo - wyeliminowano jednego przeciwnika, ale wzmocniono drugiego. Tak więc nawet PiS nie może być wolne od podejrzeń, bo i oni zyskali wiele.
    Innym który zyskał, to Andrzej Wajda - reżyser filmu „Katyń”. Po katastrofie i ujawnieniu przez Rosjan Tragedii Katyńskiej, jego film stał się najbardziej pożądaną produkcją filmową na Świecie. Wiele państw wyświetlało film - zapewne nie robili tego gratis.
    Oczywiście scenariusz, by w katastrofę byli zamieszani Tusk, lub Wajda należy włożyć między bajania pijanego pensjonariusza zakładu dla psychicznie chorych. Nie mogliśmy jednak nie podjąć tego wątku, bo Fora Internetowe pełne są nawet tak głupich spekulacji.
  5. Podobno zginął – pchnięty nożem – autor jedngo z filmów zrobionych przed przybyciem służb ratunkowych, na którym słychać ostrzegawcze okrzyki i strzały. Ten film stał się obiektem setek spekulacji, a nawet żartów (wskazywano na dostrzegane ponoć sylwetki ofiar, tłumaczono dość dowolnie słyszalne okrzyki). Śledczy analizujący filmik bardzo ostrożnie wypowiadają się o ścieżce dźwiękowej - i to ich prawo, a wręcz obowiązek. Strzały słychać jednak ewidentnie, pozostaje jednak odpowiedź na pytanie kto strzelał i w jakim celu. A może rzeczywiście ścieżka dźwiękowa została zmanipulowana i do autentycznego filmu dograno okrzyki i strzały - tylko po co? Strzały mogły być ostrzeżeniem dla szabrowników, których w takiej sytuacji zawsze nie brakuje, a jest to przecież teren lotniska wojskowego - nie brakowało więc osób uzbrojonych. Gapiów i szabrowników też nie brakowało, bo w pobliżu jest ruchliwa ulica, nad którą bardzo nisko przeleciał Tupolew, oraz osiedle mieszkaniowe. Strzały mogły być też przywołaniem ekip ratunkowych - była przecież mgła, która ograniczała widoczność.
  6. Pierwsze doniesienia mówiły o trzech osobach, które przeżyły. Podobno jeden z funkcjonariuszy BOR zadzwonił do żony i powiedział, że nogi ma połamane, ale żyje. Nie jest to niemożliwe, ale jest równie prawdopodobne, jak dobicie przez Rosjan tych, którzy przeżyli. Chyba, że rzeczywiście ktoś przeżył i został dobity, przez nadgorliwego funkcjonariusza służb specjalnych, a strona Polska w imię racji stanu (ujawnienie prawdy o Katyniu, bezpieczeństwo energetyczne) tai prawdę.
  7. Na lotnisku w Smoleńsku podobno była testowana broń powodująca zakłócenia elektroniki. Nie znana jest też rola Iła, który był ponoć w dyspozycji służb specjalnych. Spekuluje się, że miał dowieźć funkcjonariuszy zabezpieczających uroczystość w Katyniu, ale też, że mógł mieć na pokładzie aparaturę nadzoru elektronicznego (odpowiednik AWACS) i mógł zakłócić wskazania aparatury pokładowej Tupolewa. Inna z wersji mówi o możliwości zakłócenia danych satelitarnych, na podstawie których Tupolew prowadził lot. Tutaj jako sprawców wskazuje się nawet amerykanów - tylko po co? Chyba, że chodziłoby o prezesa NBP.
  8. Najbardziej prawdopodobny scenariusz, to błąd we współpracy pomiędzy kontrolą lotów lotniska Siewiernyj w Smoleńsku, a załogą Tu154M/101. Sytuacja była napięta - Jak40 z grupą cywili i jeszcze do tego dziennikarzy, oficjele z Polski i Rosji czekający na Prezydenta RP, Ił który nie mógł wylądować, mgła i do tego pośpiech. Mogło dojść do podania błędnych danych, lub błędnego zrozumienia przekazywanych informacji. Radiolatarnia też jest usytuowana inaczej niż zwykle - nawet inaczej niż odpowiednik z drugiej strony pasa, ciśnienie powietrza niezbędne do skalowania wysokościomierzy na Świecie podaje się w odniesieniu do poziomu morza, w Rosji do poziomu lotniska, odległość mierzy się w stopach, ale w Rosji w metrach. W całym tym zamieszaniu jedno niewielkie przekłamanie mogło przynieść tragiczne skutki.
    Na pewno było kilka przyczyn, które złożyły się na tragiczny finał.


.........................................

Mimo upływu trzech tygodni nadal niewiele wiemy o katastrofie. Brak informacji oficjalnych powoduje powstawanie spekulacji z podtekstem morderczego spisku i obciążaniem Rosjan odpowiedzialnością. Należy stawiać pytania, ale należy pamiętać, że dopóki wina nie zostanie udowodniona, to nie można wskazywać winnego. Zwłaszcza, że dotykamy bardzo delikatnej materii - stosunków Polsko - Rosyjskich. Tutaj racja stanu mogłaby być uzasadnieniem dla niedopowiedzeń i nie szukania pomsty.

Jednak jedno pytanie - nie tylko nie ma na nie odpowiedzi, ale nie jest ono nawet stawiane - Dlaczego lądowali w warunkach w których nie wolno było im tego robić?
Kto ma interes w tym, by to pytanie przemilczeć?

(pi)
Sobota
1 maj 2010
























































































































































































































































































































































































































































































































































































































































 
 


Zobacz też:

 Kto jest winny?
Zginął Prezydent. Zginęli przedstawiciele najwyższych władz. Wielu mówi o fatum miejsca – Katynia. Ale czy rzeczywiście można zrzucić odpowiedzialność na ślepy los, zbieg okoliczności, błąd pilota, czy stan techniczny samolotu? A może Bóg tak chciał? Czy dziś można mówić o winie?

 Fakty „Faktu”
Media mają różną powagę z jaką są odbierane przez czytelników / widzów / słuchaczy. Media mają dwa zadania do wykonania informowanie i zarabianie. Ale mają jeszcze trzecią rolę...

Więcej na ten temat:

 Śmierć Prezydenta
Polski kalendarz ma wiele okazji do zadumy i refleksji, Do Marca, Czerwca, Sierpnia, Września dołączył Kwiecień. Będzie to czas pamięci nie tylko o Ofiarach Katynia, ale także o śmierci przedstawicieli najwyższych władz Polski...


Wszystkie artykuły w dziale:
Inna historia
Inna historia

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus