Poniedziałek, 23 października 2017 r.

» Bez polityki
» Inna historia
» Religia
» Biblia na co dzień
» Oni są inni
» Nasze zdrowie
» Wokół domu
» Domowe ZOO
» On, Ona, Ono, Oni
» Magazyn
» Trochę kultury
» Oblicza sportu
» Warto zobaczyć





    Polecamy:

» Żelazkowcy
» Magiczna krew
» F1 Historia zmagań
» Koniec Świata
» Bóg i Ty
» Dawcy organów
» Fakty i spekulacje
» Zapłać abonament
» Bezpieczny seks
» Wiara w pytaniach

 
Magazyn
Magazyn

«
Czy można obniżyć cenę paliw?
O uprzejmości słów kilka
Noc nad morzem
Mamy rok 5772
Kostka cukru
A ja wolę Czterech pancernych
 

Czy można obniżyć cenę paliw?

Przez media co rusz przelatują różne informacje związane z rynkiem paliw. Najczęściej są to wieści o podwyżkach. Czasem porady jak jeździć oszczędniej. Ostatnio pojawiły się dwie propozycje jak walczyć o obniżenie cen paliw.

Na informacje o podwyżkach społeczeństwo nie ma wpływu. Na technikę jazdy i utrzymanie pojazdu w należytym stanie już tak. Wśród porad można znaleźć też niezłe „kwiatki”, ale tym razem nie o tym.

W Internecie (z portali społecznościowych nie korzystam) pojawiły się dwie propozycje społecznego protestu, które mogą spowodować obniżki cen paliw, a na pewno nagłośnić problem.

Pierwsza propozycja to nie tankowanie u dwóch największych graczy światowych – Shell i BP. Osobiście dołożyłbym jeszcze sieć Lukoil. Shell i BP to światowi potentaci w produkcji i dystrybucji paliw płynnych. Są tak potężni, że mogą dyktować warunki mniejszym firmom i z pewnością (choć nie mam dowodów) to robią.

Dodatkowo stoją one na bakier z zasadami bezpieczeństwa i ochrony środowiska, a nawet czerpią zyski z wojen.

BP Działalność tego – trzeciego co do wielkości – koncernu, ilustruje katastrofa jednej z platform wiertniczych w Zatoce Meksykańskiej – w kwietniu 2010, do której doszło w skutek nadmiernych oszczędności (czytaj z chciwości). Zginęlo 11 robotników, a przez wiele tygodni do morza przedostała się ogromna ilość ropy, która zagroziła życiu w Zatoce i wybrzeżom Luizjany. Koncern wypłacił 20 miliardów dolarów odszkodowań, które teraz musi sobie zrekompensować. Nie jest to jedyna katastrofa w tym koncernie.

Shell Drugi co do wielkości koncern paliwowy. Zarzuca się mu finansowanie wojen domowych i wspieranie reżymów w krajach w których prowadzi wydobycie ropy. Po Wojnie w Zatoce otrzymali koncesję na wydobycie ropy w Iraku – czy tak zupełnie bezinteresownie, dla podatków?

Lukoil Drugie co do wielkości przedsiębiorstwo paliwowe w Rosji. W Polsce jest obecne dzięki odkupieniu udziałów w Polskim koncernie Lotos. U mnie „zasłużył się” odprowadzaniem podatków, do kraju, który prowadzi nieprzyjazną politykę paliwową wobec Polski.

Największy koncern paliwowy – ExxonMobill jest nieobecny jako sieć paliwowa, natomiast bogato reprezentowany przez oleje.

Ograniczenie, a wręcz zaprzestanie tankowania w stacjach firmowanych przez te koncerny spowoduje zmniejszenie zysków, a co za tym idzie konieczność obniżenia cen i zmianę polityki cenowej wobec innych, mniejszych koncernów. W przeszłości były już takie protesty wobec Shella i przyniosły pozytywne zmiany.

Drugą propozycją walki z cenami paliw jest zaproponowany na 17 grudnia, na godzinę 17 protest „złotówkowy”, mający polegać na zablokowaniu stacji przez tankowanie za 1 złotówkę.

Ciekaw jestem kto wymyślił taką formę protestu. Na pewno nie był to pilny uczeń matematyki i fizyki na poziomie podstawowym. A wręcz mogę przypuszczać, że maczały w tym palce same koncerny paliwowe.

Pomyślmy co się dzieje, gdy tankujemy minimalną ilość paliwa – za złotówkę. Przy cenie paliwa 5,5 daje to nam 0,18 litra paliwa. Pytania są następujące:
  • Jaka jest bezwładność pompy dystrybutora, czyli ile naprawdę naleci nam za 1 złotówkę? Nie sądzę, by za złotówkę wleciało tyle ile powinno, czy też więcej – długość węża, jego ugięcie, sprężystość cieczy, działanie fali po włączeniu pompy i tak dalej.
  • Jakie są koszty paliwa zużytego, na wielokrotne podjeżdżanie do dystrybutora? By zatankować dziesięć litrów – na około 100-120 kilometrów jazdy – trzeba podjechać 55 razy, czyli przejechać 10-30 kilometrów, a więc zużyć nawet 1/3 zatankowanego paliwa.
  • Jakie są koszty zwiększonego zużycia samochodu wielokrotnie odpalanego w ciągu krótkiego czasu? Akumulator, silnik, układ hamulcowy.
  • Jakie są koszty ekologiczne – nawet rozgrzany silnik, przy odpalaniu emituje więcej szkodliwych składników.
Chyba nie ma wątpliwości, że taka forma protestu generuje dodatkowe koszty dla protestujących. Te cztery pytania pokazują, że taki protest, mógł wymyślić tylko bezmyślny nadgorliwiec, lub ktoś dbający o interesy koncernów paliwowych.


Na pewno nie jesteśmy skazani na bezradność i nie należy za podwyżki bezmyślnie obwiniać aktualny rząd. Podatki i inne opłaty zawarte w cenie paliwa – mimo, że wysokie, są stałe od wielu lat – poprzednie rządy, też miały możliwość wprowadzenia zmian.
Zmieniają się ceny hurtowe, na które ma wpływ sytuacja polityczna w krajach posiadających zasoby ropy, oraz chciwość koncernów, które blokują rozwój technologii eliminujących paliwa płynne, lub umożliwiające ich mniejsze zużycie. Nie od dziś wiadomo, że można jeździć na alkoholu, olejach roślinnych, na sprężonym powietrzu, a nawet na wodzie. Oczywiście należy rozróżnić transport masowy, czy komunikację publiczną od samochodów osobowych – w tych ostatnich pole do popisu jest ogromne. Ale nawet w transporcie, zastosowanie gazu do napędu diesli daje nie tylko oszczędności w cenie paliwa, ale także znaczący wzrost mocy i zmniejszenie zanieczyszczenia środowiska. Dlaczego rozwój nowych technologii jest blokowany?

Mamy prawo żądać rozwiązań przyjaznych dla nas i dla środowiska. Mamy prawo do społecznego protestu. Ale protestujmy z głową, bez nadmiernych i nieprzemyślanych emocji.

(pi)
Czwartek
15 grudnia 2011


 
 



Wszystkie artykuły w dziale:
Magazyn
Magazyn

 
 
Copyright © 2008-2017 RGB plus